Burmistrz już nie chce, aby jego zmarły ojciec został patronem ulicy. "Dość sporów. Dość kłótni"

, Polityka, Wiadomości, 14.12.2020 10:10, red
Krzysztof Klęczar zmienił zdanie w tej sprawie.
Burmistrz już nie chce, aby jego zmarły ojciec został patronem ulicy.

Kilka tygodni temu do Rady Gminy w Kętach wpłynęła informacja grupy inicjatywnej, którą reprezentują Józef Szafran, Stanisław Zadora, Maria Dusik i Łukasz Plewniak, o pomyśle nadania nazwy nowej obwodnicy Kęt. Odcinek od ronda Żołnierzy Wyklętych w kierunku zachodnim miałby się nazywać ulicą Jana Klęczara.

Jan Klęczar to zmarły przed 9 laty to wieloletni radny powiatowy oraz prezes kęckich wodociągów a zarazem ojciec obecnego burmistrza Krzysztofa Klęczara.

Wkrótce potem burmistrz Kęt pisał, że "z niezwykłą radością przyjął tę wiadomość".

Ale nie wszystkim to się spodobało. Pojawiło się sporo krytycznych komentarzy. Efekt - burmistrz właśnie zmienił zdanie. Już nie chce, aby nowa droga nosiła nazwę jego zmarłego ojca.

Dlaczego? Wyjaśnił to w poniedziałek (14.12) we wpisie na facebooku:

Życie bywa przewrotne. Lubi wystawiać nas na próbę. Jakiś czas temu informowałem Was, że grupa przyjaciół postanowiła w 10 rocznicę śmierci uhonorować mojego zmarłego Ojca, Jana Klęczara, nadając Jego imię nowej części obwodnicy. Nawet nie wiecie, jak wielką ten wniosek sprawił mi radość. Inny wniosek tego samego dnia wieczorem złożył jeden z „kochających” mnie mieszkańców. O sprawie napisały lokalne media.

Głos zabrali także mieszkańcy tej ulicy. Poprosili o spotkanie. W dobrej dyskusji, za którą jestem im wdzięczny, przedstawili swoją propozycję, oraz swoją argumentację. Jednocześnie w sieci wiele osób już ogłosiło, jak będzie nazywać się droga. Bo przecież ja mam w Radzie większość. Ale, jak od początku mówiłem, nie o mnie w tym wszystkim chodzi.

To prawda, że propozycja ulicy Jana Klęczara została przed złożeniem przez wnioskodawców skonsultowana z Radnymi, uzyskując wyraźną większość. Zyskała też poparcie wszystkich radnych powiatowych z naszej Gminy, w tym Starosty Oświęcimskiego. Wystarczyłoby więc tylko poddać ją pod głosowanie…

Czy chcę, by Jan Klęczar doczekał się w Kętach upamiętnienia? Z całego serca. Dziś jednak na moim biurku leżą trzy propozycje, a od mojej postawy zależy, jak z tej sytuacji wyjdziemy. Jako syn mam dylemat. Jako burmistrz żadnego. Ojciec kochał tę Gminę i jej Mieszkańców. Służył im i ich słuchał. Żył zdecydowanie za krótko, ale zdążył nauczyć tego swoje dzieci.

Dość sporów. Dość kłótni. Dość dzielenia nawet osób zmarłych i zasłużonych na lepszy i gorszy sort. W Kętach na to nie pozwolę!


Dziś, po rozmowie z moim Rodzeństwem, zwróciłem się do grupy inicjatywnej z prośbą, by wycofali propozycję nazwy ulicy Jana Klęczara.
Wszystkim radnym, gotowym poprzeć tę inicjatywę serdecznie dziękuję i apeluję, by nazwali tę drogę tak, jak zażyczą sobie jej mieszkańcy. Ustawodawca nie dał im administracyjnego prawa, by mieli wpływ na tę nazwę. Ja nie roszczę sobie prawa, by ich tego wpływu pozbawić.

Proszę jednocześnie radnych, by w sposób godny uhonorowali również Henryka Dołkowskiego. Ten wielki Kęczanin z pewnością na to zasługuje. Głęboko wierzę, że jeśli zechcecie, znajdziemy w przyszłości sposób, by uhonorować także innych zasłużonych dla naszej Gminy Obywateli, w tym ŚP Jana Klęczara. Ale warunek jest jeden. Wspólnie, w zgodzie i porozumieniu.

W ostatnim zdaniu zwrócę się do dwóch panów i jednej pani (dodam, że nikt z tej trójki w Kętach nie mieszka), którzy pewnie będą teraz zacierać ręce myśląc, że wygrali. Nie. Nie wygraliście. Kolejny raz chcieliście skłócić ze sobą Mieszkańców Gminy Kęty i kolejny raz wam nie wyszło. Kolejny raz oceniliście mnie swoją miarą. Kolejny raz błędnie. Ślubowałem służyć Mieszkańcom i słuchać ich zdania. Nawet wtedy, gdy jest ono dla mnie osobiście bolesne. Miasto należy do Mieszkańców. To ich głos jest głosem kluczowym. Dopóki ja jestem burmistrzem, w Kętach praktyk rodem z ulicy Nowogrodzkiej nie będzie!

Temat uważam za zamknięty. Jednocześnie bardzo Was proszę o powstrzymaniem się w komentarzach od wszelkiego jadu i hejtu. Idą Święta. Tworzymy jedną samorządową rodzinę. Święta to czas pokoju i miłości. Bądźmy więc jak rodzina. Kochajmy się i szanujmy, mimo tego, że tak bardzo czasem się różnimy


- napisał Krzysztof Klęczar.

Zobacz także

Napisz komentarz

Redakcja mamNewsa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy Internautów. Prosimy o kulturalną dyskusję i przestrzeganie regulaminu portalu. Wpisy niezgodne z regulaminem będą usuwane. Dodając komentarz, akceptujesz postanowienia regulaminu. Wszelkie problemy z funkcjonowaniem portalu, usterki, uwagi, zgłoszenia błędów prosimy kierować na: [email protected]

Musisz być zalogowany, aby dodawać komentarze.

Ptak_Re, 14.12.2020 13:12

Obraził się jak dziecko. On już nie chce ... :D