reklama

Rozpacz niektórych absolwentów podstawówek. W szkołach nie ma dla nich miejsca

, MAGAZYN, Wiadomości, 23.07.2022 14:00, eł

Do maksimum zwiększono ilość klas, ale to wciąż za mało.

Rozpacz niektórych absolwentów podstawówek. W szkołach nie ma dla nich miejsca

Od września naukę w szkołach ma rozpocząć znacznie więcej uczniów niż zwykle. To efekt dwóch reform oświaty. Po pierwsze tej, która obniżyła wiek szkolny.

W 2014 roku do pierwszych klas poszły nie tylko siedmiolatki, ale również sześciolatki urodzone w pierwszej połowie 2008 roku. Teraz jedni i drudzy wzięli udział rekrutacji do szkół średnich. A w tych uczył się już… podwójny rocznik. To z kolei skutek likwidacji gimnazjów.

W powiecie wadowickim kandydatów do poszczególnych szkół ponadpodstawowych było 2099. Zakwalifikowało się w sumie 1942. Ale to i tak dużo więcej niż miałoby szansę na naukę w tych placówkach, gdyby liczba klas pozostała w nich na ubiegłorocznym poziomie.

Pozostali absolwenci podstawówek muszą szukać szczęścia w odleglejszych szkołach albo obniżyć nieco aspiracje i złożyć papiery w tych, które wciąż jeszcze mają wolne miejsca. Bo takie też są.

- Już na początku rekrutacji zaplanowaliśmy utworzenie większej ilości oddziałów. A później, na etapie kwalifikacji uczniów do poszczególnych klas, zdecydowaliśmy się jeszcze zwiększyć zaplanowaną ich liczbę. W założeniach mieliśmy otworzyć 57 oddziałów, a ostatecznie powstało ich 68. Dodatkowo wydłużyliśmy godziny nauki w szkołach, ale w granicach przyzwoitości, czyli do godziny osiemnastej, dziewiętnastej. I tak naprawdę to jest wszystko, co mogliśmy zrobić, z uwagi na to, że nasze placówki mają ograniczone zasoby lokalowe. Zostały one wykorzystane już do maksimum. Są też przeszkody osobowe. Brakuje nauczycieli praktycznej nauki zawodu, a nawet matematyki czy historii – mówi wicestarosta powiatu wadowickiego Beata Smolec.

Jak podkreśla, nie wszystkie szkoły cieszyły się jednakowym wzięciem. Wyjątkowo dużo osób ubiegało się o miejsca w I Liceum Ogólnokształcącym w Andrychowie. – W tym roku pobiło ono wszelkie rekordy popularności. Chociaż zakładaliśmy, że będzie więcej kandydatów, to nasze przypuszczenia nie pokryły się z faktycznym zainteresowaniem tą szkołą – podkreśla Beata Smolec. Ostatecznie udało się do niego przyjąć 270 osób. Ale chętnych było 361. Nadmiar kandydatów miały też wszystkie placówki w Wadowicach oraz Centrum Kształcenia Zawodowego i Ustawicznego w Andrychowie (Kotarbin).

Są jednak w powiecie i takie szkoły, do których uczniowie nie garną się tak chętnie, jak do pozostałych. Tam wciąż jeszcze są wolne miejsca. To Zespół Szkół Centrum Kształcenia Ustawicznego im. św. Jana Pawła II w Radoczy oraz Zespół Szkół im. Komisji Edukacji Narodowej w Kalwarii Zebrzydowskiej. Kto jednak pragnie uczyć się w liceum albo technikum o szczególnie obleganym profilu, musi poszukać go w innym powiecie.

- Nie jesteśmy w stanie przyjąć wszystkich, którzy chcieliby chodzić do naszych szkół. W tym momencie rekrutacja została już zakończona. Ale zawsze są jeszcze listy rezerwowe. Minął ostateczny termin składania dokumentów, więc można sprawdzać, czy jakieś miejsca się nie zwolniły. Z doświadczenia wiem, że nawet we wrześniu są jeszcze pewne roszady – zapewnia wicestarosta.

Zobacz także

Napisz komentarz

Redakcja mamNewsa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy Internautów. Prosimy o kulturalną dyskusję i przestrzeganie regulaminu portalu. Wpisy niezgodne z regulaminem będą usuwane. Dodając komentarz, akceptujesz postanowienia regulaminu. Wszelkie problemy z funkcjonowaniem portalu, usterki, uwagi, zgłoszenia błędów prosimy kierować na: [email protected]

Musisz być zalogowany, aby dodawać komentarze.

Koniczynka, 23.07.2022 20:15

Bardzo dobry rzeczowy komentarz Szczepan K. Już rzygać się chce tą Ukrainą. Coraz częściej słychać głosy o Wołyniu, ludobójstwie na Polakach i kto to robił??? Wiecie???

SzczepanK, 23.07.2022 15:26

Proszę jeszcze uzupełnić artykuł o kwestie ukraińskich dzieci, które się dostały, a nasze nie.