reklama

Ponad 6 lat temu odcięła sznur, na którym wisiał jej syn… Wciąż walczy o jego powrót do sprawności

MAGAZYN, Wiadomości, 16.10.2023 19:19, eł

Postępy są powolne, ale widoczne.

Ponad 6 lat temu odcięła sznur, na którym wisiał jej syn… Wciąż walczy o jego powrót do sprawności

24-letni Sebastian Kryta z Paszkówki w gminie Brzeźnica mógłby być dzisiaj zadowolonym z życia rzemieślnikiem, mieć narzeczoną lub nawet żonę, samochód i plany na przyszłość. Wszystko to zniszczyły tragiczne wydarzenia sprzed ponad sześciu lat. - Seba poszedł się powiesić... – usłyszała wtedy jego matka od dziewczyny syna. Kobieta nigdy nie zapomni tych słów ani tego, co się później wydarzyło.

Przerażona pani Katarzyna ruszyła na poszukiwania Sebastiana, a kiedy znalazła go w lesie nieopodal domu, z rozpaczą odkryła, że syn zdążył już zrobić to, co zapowiadał… Jego buty, wciąż znajdujące się na stopach chłopaka, wisiały na poziomie jej twarzy. Kobieta, nie czekając na przyjazd ambulansu, sama wspięła się na drzewo, by przeciąć sznur. Gdy syn już leżał na ziemi, podjęła się jego reanimacji. Choć nigdy wcześniej nie udzielała nikomu pierwszej pomocy, udało jej się sprawić, że Sebastian zaczął łapać oddech. Chłopak nie miał wtedy jeszcze 18 lat…

Choć Sebastian przeżył, doszło u niego do poważnego uszkodzenia mózgu. Po „wypadku”, jak mówi o tamtym strasznym wydarzeniu jego mama, długo nie było z nim żadnego kontaktu. W końcu zaczął jednak reagować na bodźce zewnętrzne, okazywać radość, smutek czy zdziwienie. Jednak nadal nie mówi, nie porusza rękami ani nogami. Trzeba go karmić, kąpać, przebierać, przewijać, przenosić z łóżka na wózek inwalidzki i z powrotem. Jego matka sama robi to wszystko, a przy tym dba o to, by syn cały czas miał odpowiednią rehabilitację.

- Ósmego maja minęła szósta rocznica od wypadku Sebastiana. Tamten dzień 6 lat temu zniszczył wszystko... Marzenia, plany na życie, przyszłość, zdrowie. Złamał mi serce. Nie da się wymazać bólu i cierpienia. Trzeba walczyć o lepsze życie dla Sebastiana i o przyszłość. On jest moim skarbem i kocham go ponad życie. Nie dawano mu nawet dnia życia, a my razem dokonaliśmy cudu. Jako mama gorąco proszę o pomoc w dalszym leczeniu i rehabilitacji mojego syna – apeluje pani Katarzyna. Można to zrobić za pośrednictwem facebookowej grupy Licytacje dla Sebastiana.

Więcej o synu pani Katarzyny pisaliśmy tutaj.

Zobacz także

Napisz komentarz

Redakcja mamNewsa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy Internautów. Prosimy o kulturalną dyskusję i przestrzeganie regulaminu portalu. Wpisy niezgodne z regulaminem będą usuwane. Dodając komentarz, akceptujesz postanowienia regulaminu. Wszelkie problemy z funkcjonowaniem portalu, usterki, uwagi, zgłoszenia błędów prosimy kierować na: [email protected]

Musisz być zalogowany, aby dodawać komentarze.

dudaiprzyjaciele, 17.10.2023 14:20

nie wiadomo czy ktoś mu pomógł ,wątpie rzeby sam sobie to zrobił jeżeli tak to dlaczego? Jedno jest pewne przy takiej matce co ,co 5 minut kontroluje co robi syn też bym nie wytrzymał, a pani naprawde jest sz.....ta żeby ośmieszać własnego syna publicznie , opiekuje sie pani NIM JAK NIEMOWLAKIEM TO POWINNA SOBIE TO DLA SIEBIE ZOSTAWIĆ A NIE ROBIĆ POŚMIELISKO ZWŁASNEGO SYNA