reklama

Krowy trafiły ze złych warunków do jeszcze gorszych?

MAGAZYN, Wiadomości, 12.04.2023 12:15, eł

Nie mają obory, tylko blaszaki. Drą się całymi dniami” - martwią się mieszkanki miasta.

Krowy trafiły ze złych warunków do jeszcze gorszych?

Jednemu z mieszkańców Suchej Beskidzkiej odebrano niedawno bydło i trzodę chlewną za utrzymywanie ich w stanie rażącego zaniedbania. Zwierzęta trafiły do dwóch innych miejscowości na terenie powiatu suskiego. Jak twierdzą kobiety, które do nas zadzwoniły, o jego krowach śmiało można powiedzieć, że wpadły z deszczu pod rynnę...

Choć Sucha Beskidzka jest miastem, jej peryferyjne części przypominają wieś. Są tam grunty orne i rozległe łąki, a niektórzy mieszkańcy wciąż prowadzą gospodarstwa rolne. Jeden z rolników półtora tygodnia temu stracił bydło i trzodę chlewną, które hodował. Powiatowy lekarz weterynarii w Wadowicach stwierdził bowiem „rażące zaniedbania w zakresie ich utrzymywania” i poinformował burmistrza Suchej Beskidzkiej o konieczności podjęcia natychmiastowej interwencji. Włodarz miasta wydał decyzje o czasowym odebraniu zwierząt gospodarzowi, które 27 marca trafiły do dwóch innych miejscowości. Świnie umieszczono w gospodarstwie w Zawoi, a krowy w Jordanowie.

Jak twierdzą dwie jordanowianki, które się z nami skontaktowały, bydło ma teraz prawdopodobnie jeszcze gorsze warunki niż poprzednio. - Nie wiem wprawdzie, jak było w tym gospodarstwie w Suchej Beskidzkiej, ale w Jordanowie te krowy są trzymane w blaszaku, w ciasnocie, gdzie nie ma żadnych szans na zachowanie odpowiednich odległości między zwierzętami. Jak do tego doszło, że oddano je do tego, a nie innego gospodarza? On trzyma w tych blaszakach również konie, owce i własne krowy z cielętami – mówi jedna z kobiet. - Nikt go chyba dobrze nie sprawdził. Ludzie mówią, że inspekcja weterynaryjna nie weszła na teren gospodarstwa, bo nie miał kto jej wpuścić...

Inna mieszkanka Jordanowa wypowiada się bardzo podobnie. - Te krowy prawie cały czas się drą, nie wiadomo, dlaczego. Ten gospodarz mieszkał przedtem w Skomielnej Białej, gdzie, jak słyszałam, miał już duże problemy z inspekcją weterynaryjną i z policją. Teraz wrócił na ojcowiznę do Jordanowa. Działka, na której hoduje zwierzęta, miała przeznaczenie rekreacyjne. Oprócz domku, nie było na niej nic, tylko wiata na drewno. On tam postawił jedynie blaszaki, które służą za obory i stajnie. Teraz jest ich już pięć. Gospodarz chyba nie wywozi stamtąd gnojowicy, więc smród jest okropny – denerwuje się kobieta.

Poprosiliśmy burmistrza Suchej Beskidzkiej Stanisława Lichosyta o wyjaśnienie tej sytuacji. - Miejsce było sprawdzone i zaakceptowane przez weterynarza. Więc to kompletna bzdura, że trafiły do gorszych warunków. Jeśli ktoś uważa inaczej, najlepiej niech zadzwoni do powiatowego lekarza weterynarii lub na policję. Odebrałem i ulokowałem zwierzęta pod ich nadzorem. Nie jestem specjalistą w tej dziedzinie – twierdzi włodarz miasta.

Zadzwoniliśmy również do Powiatowego Inspektoratu Weterynarii w Wadowicach. Jak się dowiedzieliśmy, inspektorzy zaraz po przywiezieniu zwierząt do gospodarstwa w Jordanowie, przeprowadzili tam kontrolę. I uznali, że bydło tam wystarczająco dobre warunki. - Zwierzęta są leczone, karmione lepiej niż tam, gdzie były do tej pory. Nie przebywają w ciasnocie, choć może taki jest czyjś punkt widzenia. Zawsze są jakieś osoby, które naszymi działaniami czują się pokrzywdzone, być może to one rozpowszechniają takie informacje. Warunki w tym gospodarstwie są na pewno lepsze niż w tym, gdzie te zwierzęta żyły dotychczas – podkreśla powiatowy lekarz weterynarii Wojciech Wójcik.


Foto: Pexels

Zobacz także

Napisz komentarz

Redakcja mamNewsa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy Internautów. Prosimy o kulturalną dyskusję i przestrzeganie regulaminu portalu. Wpisy niezgodne z regulaminem będą usuwane. Dodając komentarz, akceptujesz postanowienia regulaminu. Wszelkie problemy z funkcjonowaniem portalu, usterki, uwagi, zgłoszenia błędów prosimy kierować na: [email protected]

Musisz być zalogowany, aby dodawać komentarze.

Brak komentarzy