reklama
reklama

Długo trwało, zanim policja sprawdziła nowy trop w sprawie zaginięcia andrychowianki. Co odkryła?

MAGAZYN, Na sygnale, Wiadomości, 04.09.2023 17:00, eł

Brat zaginionej przekazał informacje na temat śledztwa.

Długo trwało, zanim policja sprawdziła nowy trop w sprawie zaginięcia andrychowianki. Co odkryła?

Na początku tego roku pojawiły się nieznane dotąd wątki w sprawie zaginięcia Ani Jałowiczor z Andrychowa, która przepadła jak kamień w wodę ponad 28 lat temu, gdy wracała ze szkolnej zabawy karnawałowej. Zgłosił się świadek, który skierował śledczych na nowy trop. Teraz brat zaginionej przekazał, jaki jest wynik działań prowadzonych przez policję.

Choć Ania Jałowiczor zaginęła już niemal trzy dekady temu, jej bliscy nie przestali działać, by ustalić, co się z nią stało. Do zniknięcia dziesięcioletniej wówczas dziewczynki doszło w Simoradzu koło Skoczowa (powiat cieszyński). Ania i jej brat Dominik przebywali w tej miejscowości pod opieką mieszkającej tam babci, ponieważ ich rodzice wyjechali do pracy we Francji. Dziewczynkę po raz ostatni widziano 24 stycznia 1995 roku przed 20.00, gdy wyszła z zabawy karnawałowej, która odbywała się w tamtejszej szkole podstawowej.

Pod koniec 2021 roku niewyjaśnioną wcześniej zagadką postanowili zająć się funkcjonariusze z Archiwum X Komendy Wojewódzkiej Policji w Katowicach. To elitarna grupa złożona z najlepszych kryminalnych, którzy rozwiązują sprawy na pozór beznadziejne. A dziewięć miesięcy temu na policję zgłosił się mężczyzna, który twierdził, że ma istotne dla śledztwa informacje. Wynikało z nich, iż Ania nie żyje, a jej ciało zostało ukryte. Rozbudziło to nową falę zainteresowania zaginięciem sprzed wielu lat.

Ale choć czas mijał, nie pojawiała się wieść o przełomie w sprawie. Rodzina Ani prosiła o cierpliwość i zapewniała, że poinformuje o tym, co ustalili śledczy, gdy tylko będzie mogła. Wreszcie dzisiaj (4 września) Dominik Jałowiczor ujawnił to, czego dowiedział się od funkcjonariuszy.

- W ostatnich dniach, z pomocą Archiwum X Komendy Wojewódzkiej Policji w Katowicach, sprawdzona została informacja dotycząca rzekomego miejsca pochowania Ani. Wskazany teren został skrupulatnie sprawdzony podczas dwudniowych, intensywnych prac, które nie przyniosły żadnych rezultatów. Niepowodzenie nie zamyka do końca weryfikacji otrzymanej informacji. Archiwum X, mam nadzieję, będzie nadal sprawdzać wskazane osoby, mogące mieć związek z uprowadzeniem. Liczę na to, że sprawdzą również pozostałe informacje, które otrzymałem po akcji informującej o nagrodzie pieniężnej – przekazuje Dominik Jałowiczor.

Jak bowiem pisaliśmy, w ubiegłym roku brat zaginionej założył internetową zbiórkę pieniędzy, by zebrać środki na nagrodę dla osoby, która wie coś konkretnego o sprawie i zdecyduje się to ujawnić. Rodzina Ani i jej przyjaciele zorganizowali też szeroko zakrojoną akcję, żeby całą sprawę nagłośnić. Tak aby do potencjalnych świadków dotarła wieść o nagrodzie za informację o losach dziewczynki. Teraz pan Dominik zdecydował się już zamknąć zbiórkę pieniędzy, a zebrane środki przelać na konta dwóch fundacji, którym miał je przekazać, jeśli nie znajdzie się nikt, kto naprowadzi go na trop zaginionej siostry.

- Zamknięcie zrzutki nie kończy definitywnie tematu nagrody za informację. Gdyby ktoś chciał podzielić się istotną wiadomością na temat zaginięcia mojej Ani, proszę o kontakt. W tym celu pozostawiam prywatny numer telefonu – 605 272 791 – apeluje Dominik Jałowiczor.

reklama
News will be here

Zobacz także

Napisz komentarz

Redakcja mamNewsa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy Internautów. Prosimy o kulturalną dyskusję i przestrzeganie regulaminu portalu. Wpisy niezgodne z regulaminem będą usuwane. Dodając komentarz, akceptujesz postanowienia regulaminu. Wszelkie problemy z funkcjonowaniem portalu, usterki, uwagi, zgłoszenia błędów prosimy kierować na: [email protected]

Musisz być zalogowany, aby dodawać komentarze.

Brak komentarzy