reklama
reklama

Z odpaloną piłą motorową rzucił się na Animalsów...

Na sygnale, Wiadomości, 27.02.2024 12:47, eł
Przeżyli prawdziwy szok.
Z odpaloną piłą motorową rzucił się na Animalsów...

Suscy Animalsi coraz bardziej rozszerzają teren swojej działalności. Jeżdżą na interwencje nie tylko do miejscowości na terenie powiatu suskiego. Zapuszczają się również do sąsiedniego wadowickiego. Byli już wzywani między innymi do Wadowic i Wieprza. Bywa, że jadąc na ratunek zaniedbanym czy wręcz katowanym czworonogom, narażają własne życie...

Inspektorat Ogólnopolskiego Towarzystwa Ochrony Zwierząt Animals w Suchej Beskidzkiej rozpoczął działalność w grudniu ubiegłego roku. Na naszym portalu opisywaliśmy szczególnie drastyczne przypadki, z którymi zetknęli się jego wolontariusze w czasie interwencji. Dlatego również mieszkańcy powiatu wadowickiego dowiedzieli się o działalności suskich Animalsów i zaczęli ich wzywać do swoich miejscowości.

Jak się przekonały niedawno osoby działające w inspektoracie OTOZ w Suchej Beskidzkiej, ich misje bywają czasami niebezpieczne. Półtora tygodnia temu Animalsi pojechali na interwencję do Stryszawy i przeżyli prawdziwy szok, gdy właściciel zaniedbanych psów wybiegł do nich z odpaloną piłą motorową i powitał ich wiązanką niecenzuralnych słów... Musieli wtedy poprosić o wsparcie policję.

Na szczęście, choć ich ingerencja rzadko jest mile widziana, aż tak drastyczne sytuacje nie są na porządku dziennym. Ale przypadki złego traktowania zwierząt, z którymi się spotykają, wymagają bardzo mocnych nerwów. Trudno bowiem patrzeć spokojnie na psy głodzone, uwięzione na krótkim łańcuchu lub w ciasnym kojcu, mieszkające w dziurawych budach...

Jeden z najtrudniejszych przypadków, z jakimi przyszło im się zmierzyć w ostatnich tygodniach dotyczył Miśka, psa z Sidziny koło Jordanowa. Czworonóg miał nieszczelną, nieocieploną budę, prawdopodobnie nigdy nie był spuszczany z łańcucha, a właściciel karmił go breją o nieznanym składzie. Ale nie to okazało się najgorsze. Widać było, że pies zaznał bicia, bo gdy tylko zobaczył, jak ktoś unosi do góry rękę, uciekał w panice i cały się kulił...

- Boi się ludzi, szczególnie mężczyzn, a także samochodów i odgłosów świata. Boi się różnych przedmiotów, zwyczajnych dźwięków, takich jak kichnięcie, boi się krzyku, szybkich ruchów rąk. W tym momencie, pod okiem behawiorysty, pokazujemy mu małymi kroczkami, że człowiek to nie ból i cierpienie. Ale do tego potrzeba dużo czasu – martwią się suscy Animalsi.

Aby zgłosić im złe traktowanie psa lub innego zwierzęcia, nie trzeba podawać imienia i nazwiska. Można to zrobić całkowicie anonimowo. Wystarczy napisać e-mail na adres [email protected] lub zadzwonić pod nr tel. 734 088 719.

Oto warunki, w jakich żył Misiek:


Foto: OTOZ Animals Inspektorat Sucha Beskidzka

Zdjęcie pod nagłówkiem: Pexels

reklama

Zobacz także

Napisz komentarz

Redakcja mamNewsa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy Internautów. Prosimy o kulturalną dyskusję i przestrzeganie regulaminu portalu. Wpisy niezgodne z regulaminem będą usuwane. Dodając komentarz, akceptujesz postanowienia regulaminu. Wszelkie problemy z funkcjonowaniem portalu, usterki, uwagi, zgłoszenia błędów prosimy kierować na: [email protected]

Musisz być zalogowany, aby dodawać komentarze.

Brak komentarzy