reklama
reklama

Mieszkańcy są zrozpaczeni. „Mamy bagno, a nie pas zieleni” - twierdzą

Gospodarka, Wiadomości, 27.02.2024 09:44, eł

Zdaniem urzędników, wszystko jest w porządku...

Mieszkańcy są zrozpaczeni. „Mamy bagno, a nie pas zieleni” - twierdzą

Punkt Selektywnego Zbierania Odpadów Komunalnych przy ulicy Łazówka w Wadowicach powstał mimo szeroko zakrojonej akcji protestacyjnej przeciwko jego budowie. Mieszkańcy tamtej okolicy, widząc brak efektów swojej walki, w końcu jej poniechali. Uwierzyli, że osłaniający obiekt pas zieleni wystarczy, by istnienie PSZOK-u nie dawało im się zbytnio we znaki. Okazuje się jednak, iż jest on bardzo skromny, a więcej drzew tam już nie będzie...

Choć Punkt Selektywnego Zbierania Odpadów Komunalnych powstał w Wadowicach, mieści się przy granicy miasta z dwiema sąsiednimi miejscowościami. Najbliżej niego znajdują się domy położone przy ulicy Rzyczki w Tomicach. Ich mieszkańcy przez długie lata mieli przed oknami dziko rosnący zagajnik, złożony ze sporych, kojąco szumiących w czasie wiatru drzew. Przed budową PSZOK-u znaczna większość z nich została wycięta. Nasadzono nowe, między wiatami na odpady a ulicą Rzyczki, aby utworzyć pas zieleni, który oddzieli Punkt Selektywnego Zbierania Odpadów Komunalnych od domów mieszkalnych.

Jak już pisaliśmy tutaj, gdy wszystkie prace na terenie PSZOK-u zamarły, mieszkańcy z niedowierzaniem patrzyli na ich efekty. - Owszem, posadzono młode drzewka i krzewy, ale tylko na części terenu. Tymczasem na planie, który mieliśmy do wglądu, pas zieleni był znacznie bardziej okazały. Efekt jest taki, że poza drzewkami mamy istne bagno – podkreśla jeden z mieszkańców.

Zapytaliśmy w Urzędzie Miejskim w Wadowicach czy to już koniec nasadzeń nowej roślinności. Okazuje się, że tak. - Pas zieleni został utworzony. Wszystkie nasadzenia na terenie Punktu Selektywnego Zbierania Odpadów Komunalnych są wykonane – zapewnia Małgorzata Targosz Storch, szefowa Wydziału Promocji Urzędu Miejskiego w Wadowicach. Jak zaznacza, liczba posadzonych zastępczych drzew i krzewów jest identyczna z ilością, która została określona w wydanej przez wadowickie Starostwo Powiatowe decyzji zezwalającej na wycinkę tych, które rosły tam wcześniej.

- Łudziliśmy się, że wykonawca posadził tylko część drzewek, bo w dokończeniu prac przeszkodziła mu zima. Liczyliśmy na to, iż wiosną nasadzenia będą kontynuowane... - komentuje sprawę zrozpaczony mieszkaniec ulicy Rzyczki.

Na zdjęciach, które otrzymaliśmy z Urzędu Miejskiego, pas zieleni wygląda nieźle:



Jednak zdjęcia mieszkańców obnażają jego niedostatki:




Foto: UM w Wadowicach, mieszkańcy ulicy Rzyczki

reklama

Zobacz także

Napisz komentarz

Redakcja mamNewsa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy Internautów. Prosimy o kulturalną dyskusję i przestrzeganie regulaminu portalu. Wpisy niezgodne z regulaminem będą usuwane. Dodając komentarz, akceptujesz postanowienia regulaminu. Wszelkie problemy z funkcjonowaniem portalu, usterki, uwagi, zgłoszenia błędów prosimy kierować na: [email protected]

Musisz być zalogowany, aby dodawać komentarze.

Brak komentarzy