reklama

Te rodziny z naszego regionu czekają na pomoc w ramach Szlachetnej Paczki

, MAGAZYN, Wiadomości, 20.11.2021 12:50, eł

Potrzebne są artykuły gospodarstwa domowego, meble, odzież i żywność.

Te rodziny z naszego regionu czekają na pomoc w ramach Szlachetnej Paczki

Kilka dni temu powstała baza rodzin oczekujących na pomoc w ramach projektu Szlachetna Paczka. Pojawiają się w niej też potrzebujące wsparcia osoby z naszego regionu. Historie kolejnych będą dodawane na stronę stopniowo, aż do początku grudnia.

Szlachetna Paczka to ogólnopolski projekt społeczny organizowany przez Stowarzyszenie Wiosna, którego głównym celem jest materialna (choć nie tylko taka) pomoc ludziom w trudnej sytuacji życiowej. Jego funkcjonowanie opiera się na pracy wolontariuszy, który co roku jesienią docierają do ubogich osób, by sprawdzić, czy rzeczywiście potrzebne jest im wsparcie. Jeśli uznają, że pomoc faktycznie jest niezbędna, ustalają, co potrzebne jest rodzinie, by mogła stanąć na nogi. Wówczas opis jej sytuacji i potrzeb trafia do internetowej bazy, dostępnej tutaj. Na bieżąco wyświetlane są w niej historie tylko tych rodzin i osób, dla których nie znaleźli się jeszcze darczyńcy.

Aktualnie nie ma tam nikogo z powiatu wadowickiego czy oświęcimskiego. Są natomiast dwie rodziny z suskiego. Wpis na ich temat nie podaje, w których miejscowościach mieszkają.

Wiadomo natomiast, że 57-letnia pani Anna, jej 62-letni mąż Andrzej oraz ich 18-letnia córka Hania żyją w trudno dostępnym miejscu. Rodzina była zupełnie samodzielna i radziła sobie dobrze, dopóki mężczyźnie dopisywało zdrowie. Jego żona zajmowała się domem i córką, a on pracował zarobkowo. Jedna pensja wystarczała im na godziwe, choć skromne życie. Ale kiedy choroba pana Andrzeja doprowadziła do jego niepełnosprawności, sytuacja rodziny diametralnie się zmieniła. Mężczyzna nie jest w stanie samodzielnie się poruszać, wymaga cały czas opieki i pielęgnacji. Żona musi go myć, karmić i wymieniać mu pieluchy. Hania wciąż jeszcze się uczy, ale po skończeniu szkoły zamierza jak najszybciej podjąć pracę, by pomóc rodzicom finansowo i mieć też jakieś pieniądze na własne potrzeby.

Na razie ich sytuacja jest naprawdę ciężka. Całkowity dochód rodziny to 2350 zł, a po odliczeniu wydatków na leki i opłaceniu rachunków zostaje im po 116 zł na osobę... „Ta rodzina to cudowni ludzie. Kochający się, wspierający, walczący o siebie nawzajem. Pani Anna lubi rozmawiać z mężem (chociaż osobom postronnym ciężko go zrozumieć). Mimo, że na jej twarzy widać zmęczenie walką z codziennością, nie uskarża się na nic. Ogromną przyjemność sprawia jej gotowanie i pieczenie. Córka małżeństwa pasjonuje się makijażem i ma nadzieję rozwijać się w tym kierunku” - napisali o nich wolontariusze.

Rodzina pani Anny najbardziej potrzebuje kuchenki, wersalki i żywności, na którą wciąż brakuje jej pieniędzy. Stara kuchenka ma popękaną szybę piekarnika, przez co nie można w niej już piec. Pani Anna nie ma też miksera i suszarki. Wszyscy potrzebują ponadto ciepłych okryć na zimę i praktycznych butów – najlepiej traperów. Brakuje im też środków czystości, artykułów higieny osobistej (podpasek, tamponów i pieluch jednorazowych dla dorosłych). Ogromną pomocą dla rodziny byłoby też sfinansowanie zabiegów rehabilitacyjnych dla pana Andrzeja oraz kursu stylizacji paznokci lub zagęszczania rzęs dla Hani, aby ułatwić dziewczynie start w dorosłe życie.


Druga rodzina to 59-letnia pani Urszula z trzema niepełnosprawnymi wnukami – Andrzejem, Mateuszem i Janem. Chłopcy są w wieku od 12 do 17 lat. Wszyscy mają zaburzenia psychoruchowe. Ich babcia zrezygnowała z pracy, by poświęcić się opiece nad nimi. Nie jest jej łatwo, ale wolontariusze zapewniają, że wspaniale zajmuje się chłopcami. Walczy o to, by cały czas robili postępy i stawali się coraz bardziej samodzielni. „Dwaj młodsi są zapatrzeni w starszego brata, a babcię nazywają kochaną mamusią” - czytamy w bazie rodzin Szlachetnej Paczki.

Pani Urszula radziła sobie bez pomocy innych, dopóki nie zdarzyło się nieszczęście – podczas gwałtownej ulewy doszło do zalania jej domu. Remont pochłonął wszystkie oszczędności kobiety. W mniej więcej tym samym czasie pani Urszula musiała też wysupłać niemałe kwoty na aparaty ortodontyczne dla wnuków. Mimo że dochód rodziny wynosi w sumie 5000 zł miesięcznie, to po odliczeniu niezbędnych kosztów zostaje im na życie tylko po 375 zł na osobę.

Pani Urszula potrzebuje przede wszystkim blachy na nowe pokrycie dachu (stare przecieka) maszynki do mięsa, lodówki i żywności. Chłopcy są w wieku dojrzewania i sporo jedzą. Przydałyby się też ubrania i artykuł szkolne dla jej wnuków, środki czystości, tablet do nauki zdalnej i pościel. Kobiecie potrzebna jest też rehabilitacja, bowiem opieka nad dorastającymi chłopakami zaczyna już przerastać jej możliwości fizyczne.


Foto: Pixabay

Zobacz także

Napisz komentarz

Redakcja mamNewsa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy Internautów. Prosimy o kulturalną dyskusję i przestrzeganie regulaminu portalu. Wpisy niezgodne z regulaminem będą usuwane. Dodając komentarz, akceptujesz postanowienia regulaminu. Wszelkie problemy z funkcjonowaniem portalu, usterki, uwagi, zgłoszenia błędów prosimy kierować na: [email protected]

Musisz być zalogowany, aby dodawać komentarze.

Brak komentarzy