reklama

Śmierć nadeszła, gdy po raz 50. zdobywał Gerlach. Przyjaciele zbierają na nagrobek dla niego

MAGAZYN, Wiadomości, Ostatnie pożegnanie, 31.01.2024 11:35, eł
Mówił, że warunki są bardzo trudne i nie wie, czy pójdzie dalej...
Śmierć nadeszła, gdy po raz 50. zdobywał Gerlach. Przyjaciele zbierają na nagrobek dla niego

Trzy tygodnie temu pisaliśmy o śmierci Pawła Chowaniaka z Zawoi, wielkiego miłośnika gór. 10 stycznia mężczyzna pod raz pięćdziesiąty wybrał się na najwyższy szczyt Tatr – Gerlach. Choć wspinał się na tę majestatyczną górę już tak wiele razy, tym razem nie powrócił z niej żywy. Teraz przyjaciele chcą upamiętnić go pięknym nagrobkiem.

10 stycznia tego roku zginęło na Gerlachu dwóch Polaków, którzy wspinali się na szczyt niezależnie od siebie. Zawojanin Paweł Chowaniak, który często publikował w Internecie zdjęcia i nagrania z górskich wypraw, tamtego dnia o 14.48 prowadził na Facebooku transmisję na żywo z Zadniego Gerlacha, w czasie której powiedział, że warunki są tak trudne, iż raczej nie zdecyduje się tym razem wyjść na najwyższy szczy masywu. Zginął najprawdopodobniej wkrótce po tej relacji, porwany przez lawinę śnieżną... Odszedł zbyt wcześnie, ale w miejscu, które było dla niego ważne i robiąc to, co kochał najbardziej.

Był wielkim pasjonatem gór, od lat wspinał się w Alpach oraz Tatrach. Dzięki jego relacjom, które udostępniał na różnych portalach internetowych, przeciętny śmiertelnik, który nigdy nie odważyłby się zapuścić w tak trudno dostępne partie gór, mógł je z niedowierzaniem wielokrotnie podziwiać. Forma, jaką dysponował Paweł często wzbudzała podziw nawet u zawodowych alpinistów i taterników. Zarażał innych swoim humorystycznym podejściem do życia. Pod skorupą nieugiętego twardziela skrywało się jednak wielkie serce, wrażliwe na ludzką krzywdę, pomimo że sam walczył z kłodami, które los mu zrzucał pod nogi. Zmagając się z problemami, przy których niejeden człowiek straciłby chęć do życia, Paweł potrafił z uśmiechem na twarzy zarażać entuzjazmem, jednocześnie realizując swoje pasje” - napisała o nim pani Zofia, jedna z osób, które postanowiły zebrać pieniądze na nagrobek dla Pawła Chowaniaka.

Zbiórka trwa w Internecie, aby nie tylko znajomi, ale też każdy miłośnik gór mógł dołożyć cegiełkę do jego pochówku. Odbywa się ona tutaj.

Zobacz także

Napisz komentarz

Redakcja mamNewsa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy Internautów. Prosimy o kulturalną dyskusję i przestrzeganie regulaminu portalu. Wpisy niezgodne z regulaminem będą usuwane. Dodając komentarz, akceptujesz postanowienia regulaminu. Wszelkie problemy z funkcjonowaniem portalu, usterki, uwagi, zgłoszenia błędów prosimy kierować na: [email protected]

Musisz być zalogowany, aby dodawać komentarze.

Zibi33, 31.01.2024 16:31

Ten pan nie miał rodziny ? Zazwyczaj pochówkiem zajmuje się rodzina. Współczuję jeśli ktoś uważa że zebranie na jakiś ekstra pomnik to coś gajnego

Kamrat, 31.01.2024 12:09

Gdyby kózka nie skakała to by karku nie złamała niestety głupi ludzie myślą że są nie śmiertelni nie założę samobójców