reklama

„Krewniacy Kotarbina” znów podzielili się czerwonym złotem z żył

, MAGAZYN, Wiadomości, 15.12.2021 12:15, eł

Zrobili to z potrzeby serc, by pomóc potrzebującym.

„Krewniacy Kotarbina” znów podzielili się czerwonym złotem z żył

Już od 40 lat w Kotarbinie, czyli Centrum Kształcenia Zawodowego i Ustwicznego w Andrychowie organizowane są akcje krwiodawstwa. Chętnych nigdy nie brakuje. Za każdym razem czerwonym złotem ze swych żył dzieli się około 40 osób. Znacznie więcej chce to zrobić, ale z różnych względów nie może sobie na to pozwolić. Dzisiaj (15 grudnia) w szkole odbyła się kolejna akcja.

Od pięciu lat tradycję krwiodawstwa w Kotarbinie kontynuują pedagog Katarzyna Kocemba oraz nauczycielka matematyki Monika Górkiewicz. - Jesteśmy już trzecią ekipą, która organizuje te akcje w naszej szkole. A dlatego to przejęłyśmy, że same również jesteśmy honorowymi krwiodawczyniami. Robimy to z potrzeby serca – mówi Katarzyna Kocemba.

Uczniowie bardzo chętnie biorą udział w akcjach, a - co więcej – przychodzą na nie również absolwenci Kotarbina. Pojawiają się tekże osoby niezwiązane ze szkołą. Akcje są bowiem otwarte dla wszystkich chętnych. - Z reguły przyjeżdżają do nas dwie ekipy pielęgniarek, po to aby nie było zatorów. Dlatego ludzie z miasta mogą przyjść i oddać krew w zasadzie bez kolejki – podkreśla Monika Górkiewicz.

Podczas każdej akcji udaje się zebrać przynajmniej 15 litrów krwi, a zwykle jest jej nawet więcej. - Przez minione 40 lat uzbierało się jej w sumie prawie tysiąc litrów! – podkreślają organizatorki. Dzisiaj 40 dawców oddało łącznie 18 litrów czerwonego złota.

Katarzyna Kocemba zapewnia, że krwiodawstwo jest w stu procentach bezpieczne. - Krążą takie opinie, że to uzależnia, że organizm się przyzwyczaja, ale to mit. Ja oddaję od osiemnastego roku życia, potem przez jakiś czas musiałam ze względów zdrowotnych przestać, jednak osiem lat temu wróciłam do tego i nie odczuwam żadnych negatywnych skutków ubocznych. Co ważne, przy okazji oddawania krwi gwarantujemy sobie komplet badań. Mało kto z nas robi je sobie co kilka miesięcy, a przy donacji są one wykonywane za każdym razem. I to nie tylko morfologia, ale również badania na nosicielstwo różnych chorób zakaźnych, wirusów. Dlatego, poza tym, że pomagamy bezinteresownie innymi, sami dbamy o własne zdrowie – wyjaśnia.

Uczestników akcji motywuje jednak przede wszystkim potrzeba wspierania potrzebujących. - Czasami ten woreczek 450 mililitrów krwi może komuś uratować życie. Wychodzę z założenia, że warto w ten sposób pomagać, jeśli nie ma żadnych przeciwwskazań. Nigdy też nie wiadomo, czy sami kiedyś nie będziemy potrzebowali podobnej pomocy – powiedział nam Mateusz Trzepaczka, który również uczy w Kotarbinie i zdecydował się oddać krew w czasie dzisiejszej akcji.






Foto: Edyta Łepkowska


Zobacz także

Napisz komentarz

Redakcja mamNewsa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy Internautów. Prosimy o kulturalną dyskusję i przestrzeganie regulaminu portalu. Wpisy niezgodne z regulaminem będą usuwane. Dodając komentarz, akceptujesz postanowienia regulaminu. Wszelkie problemy z funkcjonowaniem portalu, usterki, uwagi, zgłoszenia błędów prosimy kierować na: [email protected]

Musisz być zalogowany, aby dodawać komentarze.

FeelFree, 15.12.2021 13:41

(^o^)/

FeelFree, 15.12.2021 13:41

„Człowiek jest wielki nie przez to, co posiada, lecz przez to, kim jest; nie przez to, co ma, lecz przez to, czym dzieli się z innymi”