reklama

Kierowca pokazał pasażerowi środkowy palec?

, MAGAZYN, Wiadomości, 09.05.2022 18:15, eł

Przewoźnik przeprasza za zaistniałą sytuację, choć kierujący autobusem nie przyznaje się do winy.

Kierowca pokazał pasażerowi środkowy palec?

Jeden z naszych czytelników jest oburzony zachowaniem jednego z kierowców, jeżdżącego busem miejskiej komunikacji publicznej w gminie Andrychów. Mężczyzna zrelacjonował nam swoje przeżycia tuż po krótkiej wieczornej podróży linią nr 4. Jak twierdzi andrychowianin, kierowca pożegnał go gestem powszechnie uznawanym za obraźliwy.

Mężczyzna i jego syn jechali wieczornym kursem linii nr 4, łączącej Andrychów z Targanicami. - Musieliśmy odebrać szkolne zadanie na pendrivie. Kiedy wsiedliśmy do busa, podałem kierowcy banknot 50-złotowy, bo nie miałem mniejszego nominału. A on zaczął na mnie krzyczeć, że czym ja mu płacę, że trzeba mieć drobne, jak się chce jechać komunikacją publiczną. Był wyjątkowo agresywny. Potem całą drogę jechał tak, jakby kierował traktorem i wiózł ziemniaki na pace, a nie ludzi busem. Zaś na koniec, gdy już wysiedliśmy, pokazał nam środkowy palec! Szkoda, że nie zrobiłem mu wtedy zdjęcia – relacjonuje oburzony andrychowianin. Jak twierdzi mężczyzna, nie po raz pierwszy spotkał się z niekulturalnym zachowaniem tego samego kierowcy.

Do opisanej przez andrychowianina sytuacji doszło 21 kwietnia, ale ponad dwa tygodnie musieliśmy czekać na odpowiedź firmy PKS Południe Sp. z o.o. ze Świerklańca – przewoźnika, który obsługuje wszystkie linie komunikacji miejskiej na terenie gminy Andrychów. Jak stwierdził prezes zarządu spółki Marcin Lazar, po zgłoszeniu przez nas incydentu przeprowadzona została rozmowa z osobą kierującą tamtego dnia wskazanym autobusem.

Nasz pracownik złożył obszerne wyjaśnienia dotyczące zaistniałej sytuacji, przyznając, że doszło do słownej sprzeczki z pasażerem. Jednak – jak oświadczył – to pasażer miał do niego wielkie pretensje o brak możliwości wydania reszty z banknotu o nominale 50 zł. Kierowca został pouczony o właściwym wykonywaniu swoich obowiązków oraz o empatycznej postawie wobec pasażerów” - napisał nam Marcin Lazar. Jak zapewnił, nasza informacja była pierwszą skargą na tego konkretnego pracownika PKS Południe, jednak mimo to został on ukarany upomnieniem. „Równocześnie pragniemy wyrazić ubolewanie z faktu zaistnienia tej sytuacji oraz przeprosić pasażera – uczestnika zdarzenia” - dodał prezes.


Foto: Edyta Łepkowska


Zobacz także

Napisz komentarz

Redakcja mamNewsa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy Internautów. Prosimy o kulturalną dyskusję i przestrzeganie regulaminu portalu. Wpisy niezgodne z regulaminem będą usuwane. Dodając komentarz, akceptujesz postanowienia regulaminu. Wszelkie problemy z funkcjonowaniem portalu, usterki, uwagi, zgłoszenia błędów prosimy kierować na: [email protected]

Musisz być zalogowany, aby dodawać komentarze.

Zakolog, 10.05.2022 09:49

Omówienie testu na inteligencję autorstwa naszej redaktor Edyty, którą notabene coraz bardziej za takie testy lubię. Wersja dla facebookowego wzmożenia komentatorskiego Autorka na bazie emocjonalnej informacji – co wolno lub nie wolno kierowcy i pasażerowi, przedstawiła słowo klucz. Tym kluczem jest wyraz pendrive (i to z literówką). Jeśli ktoś deklaruje swoją biegłość w obsłudze pamięci zewnętrznych i jest wstanie na nich zapisywać i odtwarzać informacje, to musi również mieć umiejętność przesyłania tych informacji przy pomocy internetu. Podróż i to autobusem komunikacji miejskiej z banknotem 50 złotowym po informacje, które można mieć w kilka sekund, wydaje się mocno nadmiarowa !

obserwator2012, 10.05.2022 09:17

Kierowca mógł ubrać krawat, bo ci w krawatach to mniej awanturujący są. . Zadanie mógł wysłać mailem i nie było by powodów do scysji.Andrychowskie bareizmy. Ktoś nas podzielił na dobrych i tych złych -bądźmy życzliwi dla siebie, bo źle się to skończy.

Zakolog, 09.05.2022 19:29

Tak jak pasażer nie posiadał mniejszego nominału, tak kierowca mógł nie mieć możliwości wydania reszty. Jeśli pasażer pomimo nieopłacenia usługi z niej skorzystał, należało na kolejnym przystanku wezwać Straż Miejską lub Policję i zgłosić wyłudzenie usługi. Po co wchodzić w dyskusje z pasażerem idiotą i wysłuchiwać jego wyobrażeń na temat funkcjonowania komunikacji publicznej i pracy kierowcy.