reklama

Burmistrz zaczął się łamać, dał mieszkańcom nadzieję

, Gospodarka, Wiadomości, 06.05.2022 12:10, eł

Uciążliwa inwestycja zostanie zrealizowana w innym miejscu?

Burmistrz zaczął się łamać, dał mieszkańcom nadzieję

Jak już wielokrotnie pisaliśmy, mieszkańcy ulic Rzyczki w Tomicach oraz Łazówka w Wadowicach protestują przeciwko budowie w bliskim sąsiedztwie swoich domów Punktu Selektywnej Zbiórki Odpadów Komunalnych. Wczoraj (5 kwietnia) odbyło się spotkanie poświęcone tej kontrowersyjnej inwestycji, które nieco ostudziło wojownicze nastroje mieszkańców. Dało im bowiem nadzieję na na zmianę lokalizacji PSZOK-u.

Na spotkanie informacyjne, które burmistrz Wadowic Bartosz Kaliński zorganizował w Wadowickim Centrum Kultury, przybyło prawie 90 mieszkańców. Wykonawca projektu planowanej inwestycji przedstawił wstępne wizualne koncepcje PSZOK-u. Razem z włodarzem miasta zapewniał zgromadzonych, że - wbrew ich obawom – Punkt Selektywnej Zbiórki Odpadów Komunalnych nie będzie dla nich w żaden sposób uciążliwy. Nie wypłynęło to jednak w najmniejszym stopniu na ich przekonanie, iż jakość ich życia zdecydowanie się obniży, gdy obiekt powstanie. Próbowali przekonać burmistrza, że wybrana dla niego lokalizacja nie jest uzasadniona ekonomicznie i nie spełnia wymogów przewidzianych dla tego typu inwestycji.

Apelowali o to, by teren przewidziany pod budowę PSZOK-u przeznaczyć pod rozszerzenie terenów rekreacyjnych dla mieszkańców. Obok działki, na której miasto zaplanowało realizację inwestycji znajduje się bowiem plac zabaw dla dzieci oraz boisko. - Dążymy do ich rozbudowy, ale nie będzie to możliwe, jeśli sąsiadujące z nimi grunty zostaną przeznaczone pod PSZOK - podkreśla jeden z protestujących mieszkańców, Robert Rychlik z ulicy Rzyczki w Tomicach.

- Na początku pan burmistrz mówił, że nie przewiduje na razie żadnej innej lokalizacji dla PSZOK-u. Ale kiedy wszyscy zebrani wstali i jednoznacznie stwierdzili, że są przeciwko tej inwestycji, zmienił troszkę narrację i zaczął wspominać o ewentualnej możliwości umiejscowienia Punktu Selektywnej Zbiórki Odpadów Komunalnych przy składowisku odpadów w Choczni. Jak jednak dodał, wymaga to konsultacji z przedstawicielami firmy Empol. A zatem wydaje się, iż nasz protest powoli odnosi skutek – mówi Robert Rychlik, zaznaczając: - Nie mamy nic przeciwko powstaniu PSZOK-u jako takiego, bo zdajemy sobie sprawę, że jest to bardzo potrzebna inwestycja. Nie chcemy tylko, by istniał w tym niefortunnym miejscu, w którym zaplanowano jego budowę.


Foto: nadesłane

Zobacz także

Napisz komentarz

Redakcja mamNewsa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy Internautów. Prosimy o kulturalną dyskusję i przestrzeganie regulaminu portalu. Wpisy niezgodne z regulaminem będą usuwane. Dodając komentarz, akceptujesz postanowienia regulaminu. Wszelkie problemy z funkcjonowaniem portalu, usterki, uwagi, zgłoszenia błędów prosimy kierować na: [email protected]

Musisz być zalogowany, aby dodawać komentarze.

Brak komentarzy