reklama

Każdy dzień życia Michalinki z Andrychowa to walka o sprawność i lepsze życie

MAGAZYN, Wiadomości, 31.10.2023 20:30, eł

„Zrobimy wszystko dla naszego kochanego aniołka” - zapewnia mama.

Każdy dzień życia Michalinki z Andrychowa to walka o sprawność i lepsze życie

Katarzyna Kopytko, która pochodzi z Rzyk, a obecnie mieszka w Andrychowie, przez wiele lat nie miała łatwego życia. Kiedy w końcu ułożyła je sobie ze swoją pierwszą miłością, zdawało się, że teraz już nic nie zakłóci jej szczęścia. I z początku tak było. Ale gdy ona i jej ukochany doczekali się upragnionej pociechy, maleństwo okazało się obarczone całym zespołem wad...

Jeszcze zanim Michalinka przyszła na świat, Katarzyna Kopytko i Marcin Michałek dowiedzieli się podczas badań prenatalnych, że ich córeczka nie będzie w pełni sprawnym i zdrowym dzieckiem. Jeden z lekarzy zasugerował im nawet aborcję, ale oni nawet nie brali pod uwagę takiego rozwiązania. Postanowili zrobić wszystko, by owoc ich miłości miał jak najlepsze życie. Michalinka urodziła się z tak zwaną trisomią 21, bardziej znaną jako zespół Downa. Przyczyną jej występowania jest błędny podział komórek rozrodczych, podczas których powstają 24 chromosomy, zamiast standardowych 23.

Zespół Downa wiąże się nie tylko z wolniejszym rozwojem intelektualnym. Życie Michalinki najbardziej utrudniają różne wady fizyczne. Dziewczynka urodziła się z zaćmą, ma też mocno obniżone napięcie mięśniowe oraz problemy ze zgryzem, przez które może jeść tylko dokładnie rozdrobnione posiłki. Jej rodziców ogromnie też martwi niska odporność córeczki na zakażenia i infekcje. - Michalinka bardzo często choruje na oskrzela, płuca i górne drogi oddechowe. Pan doktor mówi, że trzeba też liczyć się z innymi konsekwencjami, bo nie wiadomo, co kiedy wyskoczy... – mówi Katarzyna Kopytko.

Z powodu obniżonego napięcia mięśniowego szesnastomiesięczna Michalinka jeszcze nie raczkuje ani nie chodzi na czworakach. O tym, by wstała i zaczęła stawiać pierwsze kroki jej rodzice mogą na razie tylko pomarzyć. - Siada, ale tylko z pewną pomocą. Trzeba ją przytrzymać albo podać jej rękę. Ma jeszcze przed sobą bardzo długą drogę do tego, by mogła zupełnie samodzielnie usiąść – podkreśla mama Michalinki.

Aby dziewczynka była w stanie pokonać swoje ograniczenia, potrzebuje regularnej rehabilitacji. Tymczasem refundowaną przez NFZ ma tylko raz w tygodniu. Mama zawozi ją do Wadowic na prywatną, ale rodziców dziewczynki nie stać na to, by zapewnić jej tyle zabiegów, ile zalecają lekarze i fizjoterapeuci.

Michalinka jest także cały czas pod opieką różnych specjalistów. Z tego powodu niemal codziennie jeździ gdzieś z mamą. Jeśli nie na konsultacje lekarskie i diagnostykę, to na rehabilitację. - Kraków, Katowice i inne miasta. Non stop jesteśmy w trasie. 9 listopada jedziemy do genetyka. Wtedy dowiemy się, czy to jest trisomia prosta, czy jakaś rzadsza postać zespołu Downa, na przykład mozaicyzm – podkreśla Katarzyna Kopytko.

Rodzicom dziewczynki można pomóc w walce o zdrowie i sprawność córeczki, wpłacając dowolną kwotę na konto Fundacji "Serca dla Maluszka" (ul. Kowalska 89 m.1, 43-300 Bielsko-Biała) w Banku Millennium S.A.: 85 1160 2202 0000 0001 9214 1142, koniecznie z dopiskiem w tytule przelewu: „4173 Michalina Michałek”. Można też dokonać szybkiej wpłaty online przez PayPal lub pomóc wysyłając SMS – tutaj.




Zobacz także

Napisz komentarz

Redakcja mamNewsa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy Internautów. Prosimy o kulturalną dyskusję i przestrzeganie regulaminu portalu. Wpisy niezgodne z regulaminem będą usuwane. Dodając komentarz, akceptujesz postanowienia regulaminu. Wszelkie problemy z funkcjonowaniem portalu, usterki, uwagi, zgłoszenia błędów prosimy kierować na: [email protected]

Musisz być zalogowany, aby dodawać komentarze.

Brak komentarzy