reklama

Dlaczego policja nie namierzyła telefonu Natalii, która kilka godzin leżała koło marketu?

MAGAZYN, Na sygnale, Wiadomości, 03.12.2023 16:44, eł

Jeden z funkcjonariuszy to wytłumaczył. Ale nie są to satysfakcjonujące wyjaśnienia...

Dlaczego policja nie namierzyła telefonu Natalii, która kilka godzin leżała koło marketu?

Straszna tragedia, która spotkała rodzinę czternastoletniej Natalii z Andrychowa, mogłaby nigdy się nie wydarzyć, gdyby dziewczynka w porę trafiła pod opiekę lekarzy. Wedle wstępnych wyników sekcji, przyczyną jej śmierci nie było skrajne wychłodzenie po kilku godzinach leżenia w bardzo zimny dzień na zewnątrz, lecz masywne krwawienie śródmóżdżkowe, skutkujące obrzękiem mózgu. Niewykluczone jednak, że jej życie udałoby się uratować, gdyby w porę otrzymała pomoc medyczną.

W ubiegły wtorek rano, Natalia jak zwykle wyszła z domu, by autobusem pojechać do szkoły. Zanim dotarła na przystanek, poczuła się bardzo źle. Bolał ją brzuch, miała mroczki przed oczami. Około 8.15 skontaktowała się z tatą, lecz nie umiała podać, gdzie się znajduje. Po chwili kontakt z nią się urwał. Przyjaciel rodziny, pan Rafał, który pomagał ojcu Natalii w poszukiwaniach córki, odnalazł ją w ponad pięć godzin później, już w stanie skrajnej hipotermii. Temperatura jej ciała wynosiła niewiele ponad 20oC. Wcześniej nikt nie zainteresował się nastolatką leżącą w centrum Andrychowa, koło jednego z marketów…

Rzeczniczka prasowa Komendy Powiatowej Policji w Wadowicach st. asp. Agnieszka Petek zapewniła nas, że funkcjonariusze uruchomili wszelkie procedury związane z poszukiwaniami niezwłocznie po otrzymaniu zawiadomienia o zaginięciu dziewczynki. Twierdziła, jakoby informację o tej sytuacji otrzymali dopiero w kilka godzin po tym, jak ojciec stracił kontakt z córką.

Stoi to w sprzeczności z wersją przekazaną mediom przez przyjaciół taty Natalii. Miał on już po 9.00 zadzwonić na policję, by zgłosić, że jego córka źle się poczuła i nie potrafiła wskazać swego miejsca pobytu. Przed godziną 10.00 sam zjawił się w komisariacie, gdzie poczuł się zbyty przez funkcjonariuszy. - Mówił, że córka nie wie, gdzie jest i ma mroczki przed oczami, a oni mu kazali zejść do poczekalni! To trwało ponad godzinę. Kilkukrotnie podchodził i prosił, żeby sprawdzili logowanie jej telefonu, póki bateria jeszcze działa. Nie spróbowali nawet tego… - opowiadała pani Anna, przyjaciółka rodziny Natalii na antenie TVN.

Jeden z policjantów w rozmowie z dziennikarzem „Rzeczpospolitej”, anonimowo stwierdził, że komisariat policji w Andrychowie nie ma takich możliwości technicznych, by zlokalizować telefon komórkowy, a zgłoszenie musi iść do Komendy Wojewódzkiej Policji w Krakowie. - Nasze działania trzeba wyjaśnić i ocenić, ale dopiero od momentu zgłoszenia ojca – podkreślił.

Jak już informowaliśmy, ruszyła policyjna kontrola, mająca ustalić, czy andrychowscy funkcjonariusze prawidłowo zareagowali na zawiadomienie o zaginięciu nastolatki. Ma ona wyjaśnić między innymi, dlaczego dyżurny z komisariatu w Andrychowie nie zgłosił sprawy do Komendy Wojewódzkiej Policji.

Ponadto Prokuratura Okręgowa w Krakowie przejęła śledztwo w sprawie nieumyślnego spowodowania śmierci Natalii, które zdecydowała się prowadzić z całkowitym wykluczeniem policji.

Stacja TVN24 nieoficjalnie informowała, że policja nadała poszukiwaniom Natali najniższą kategorię - jako "poszukiwania opiekuńcze", które najczęściej dotyczą poszukiwań dziecka, które "samowolnie oddaliło się" np. z domu poprawczego.

Zobacz także

Napisz komentarz

Redakcja mamNewsa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy Internautów. Prosimy o kulturalną dyskusję i przestrzeganie regulaminu portalu. Wpisy niezgodne z regulaminem będą usuwane. Dodając komentarz, akceptujesz postanowienia regulaminu. Wszelkie problemy z funkcjonowaniem portalu, usterki, uwagi, zgłoszenia błędów prosimy kierować na: [email protected]

Musisz być zalogowany, aby dodawać komentarze.

tomekх, 04.12.2023 16:14

@znanywmiescie "policja wszczęła wewnętrzną kontrolę dotyczącą działań podjętych przez miejscowych funkcjonariuszy związanych ze zgłoszeniem zaginięcia nastolatki" .. Masz wyniki kontroli ? Bo jak masz to "wystarczy" a jak nie to: kretynizm.

tomekх, 04.12.2023 16:06

@obserwator2012 załóż sobie prezerwatywę na głowę.

znanywmiescie, 04.12.2023 12:39

@Koniczynka. Nawet TVN24 sprostował przekaz zdejmując z policjantów odpowiedzialność. Obnażył tym samym twój kretynizm. Wystarczy??

obserwator2012, 04.12.2023 11:05

@tomex & @ koniczynka założcie sobie nowy wątek i tam się docierajcie, może nie pod tym tematem

Zakolog, 04.12.2023 10:31

Obecnie w Polsce toczy się naprawdę duże, finansowane ze środków państwa badanie kliniczne, którego założeniem jest sprawdzenie, czy prosty lek na serce podany przed zabiegiem chirurgicznym jest w stanie zredukować ilość skutków ubocznych związanych z operacją. W końcowej fazie rejestracji jest podobne badanie dotyczące przed zabiegowego wyrównania ciśnienia krwi. Gdybyśmy naszemu andrychowskiemu Ojcu (gdzie w języku polskim nie ma dostatecznie wielkiej litery O, aby mogła oddać w tym przypadku znaczenie tego słowa), sprawdzili wykorzystywanym w tych badaniach markerem, poziom zagrożenia zawału serca tego człowieka, to przewyższałby on i to kilkakrotnie notowane w badaniach poziomy. To, że temu Mężczyźnie, na tym pieprzonym posterunku nie pękło serce, jest wystarczającym i niepodważalnym dowodem na istnienie Boga! Stan psychofizyczny, jego biochemia mózgu nie pozwalały na skuteczne odnalezienie córki, On swoją córkę widział już w każdym przypadkowo napotkanym kształcie. Dlatego pomoc była konieczna! wymagana! nakazana! i odmowa jej udzielenia musi być traktowana jak zbrodnia. Gdzie kurwa był ten żakowski monitoring, gdzie te kłady i skutery straży miejskiej, gdzie zarządzanie kryzysowe urzędu miejskiego ? Tych pytań jest znacznie więcej i jako społeczeństwo Andrychowa musimy na nie odpowiedzieć bo to jest nasz obowiązek moralny i już nie do spłacenia dług, jaki zaciągnęliśmy u 14-letniej Natalii!

Koniczynka, 04.12.2023 07:41

znanywmiescie@ a co kretyńskiego jest w moim komentarzu??? Tomekx napisał rozwiń. To rozwiń baranie. Bronisz dyżurnych którzy tego dnia pełnili służbę i grzali dupska we fotelach... Czy ty jesteś głupi czy głupiego tylko udajesz???

mirko2006, 04.12.2023 07:29

@Zakolog, Zgadzam się z Tobą w 100%, zamiast grzać dupska w komisariacie czy radiowozie trzeba było wysłać tych krawężników do patrolu pieszego i obejścia miasta wraz z tymi lebrami ze straży miejskiej co to potrafią parkingów tylko pilnować, powinni się nazywać straż parkowania i wtedy była by jakaś szansa ale jest następne nie działające poprawnie ogniwo - sor Wadowice i jak nie na etapie policji to pewnie tu by temat poległ no ale mimo wszystko trzeba było działać! Prokuraturze proponuję przetrzepać te cieplutkie komisariaty i radiowozy, bo jak widać coś jednak nie działa.

tomekх, 04.12.2023 06:22

Rozwiń

znanywmiescie, 03.12.2023 21:40

@Koniczynka. Kolejny twój kretyński komentarz.

Zakolog, 03.12.2023 21:17

Drogi mamNewsie, ja Was naprawdę lubię, nawet jak jesteście zmuszeni usuwać moje wpisy. Ale proszę Was nie podajcie wyjaśnień tej tragedii na intelektualnym poziomie radnych od wójta Żaka. Na pytanie: dlaczego dyżurny nawet nie próbował namierzyć telefonu, odpowiedź jest banalnie prosta. Zwyczajnie dyżurny wiedział, że jak zwróci się do Wydziału Wywiadu Kryminalnego w Krakowie zgłaszając im prawdopodobny obszar poszukiwań oddalony od posterunku w promieniu 300 metrów. To panowie z wydziału wpierw poproszą go, aby się jebnął w ten dyżurny łeb, a następnie pouczą, żeby wysłał wóz patrolowy z dwoma funkcjonariuszami. I będą mieli rację. Wyobraźmy sobie, że na przystanku przy banku stoi na niebieskich sygnałach radiowóz i dwóch policjantów rozpytuje przechodniów o Natalię. Dziewczynka zostałaby odnaleziona zanim panowie w Krakowie zdążyliby wgrać dane do systemu. Pytaniem raczej jest: dlaczego dyżurny nie wysłał tego radiowozu ? Tu niestety dysponujemy tylko poszlakami, które na szczęście się łączą. Tata po telefonicznym zgłoszeniu wyników własnych poszukiwań spędził w poczekalni komisariatu ponad 40 minut. Ten czas w moim przekonaniu koreluje z czasem jaki potrzebny był, aby znaleźć policjanta odpoczywającego w domu po służbie, jego przyjazd na posterunek, przebranie się w mundur i spokojne zejście do poczekali w celu przyjęcia ponad dwu godzinnego zawiadomienia o zaginięciu. Oni ewidentnie grali na czas, ponieważ ? Może jakiś kretyn zarządził np. zaliczenie strzelania i wszyscy byli na strzelnicy, albo szkolenie z pierwszej pomocy w wadowickim pogotowiu, ewentualnie odbierali certyfikaty zajebistości w komendzie wojewódzkiej ? To stworzony przez polityków i wdzięcznych im za awanse ponad ich poziom komendanci, stworzyli ten system, który nie był wstanie zadziałać. Niestety Tata i Natalia od początku nie mieli żadnych szans, nawet gdyby Tata sam w potężnym stresie odnalazł córkę, to trafiłaby do wadowickiej nemocnicy na cztery krytyczne godziny, ponieważ inny system tak by zadziałał.

Koniczynka, 03.12.2023 19:26

To że rzeczniczka prasowa kłamie zostało już udowodnione w telewizji. A czy obaj dyżurni którzy w ten dzień pełnili służbę zostali zawieszeni do czasu wyjaśnienia sprawy??? Czy nadal grzeją dupę we fotelach i piją gorącą herbatę???