reklama

Była dyrektorka ośrodka kultury została zwolniona bezprawnie

, MAGAZYN, Wiadomości, 20.07.2022 20:14, eł

Tak uznał Sąd Pracy w Krakowie.

Była dyrektorka ośrodka kultury została zwolniona bezprawnie

Gdy ponad dwa lata temu doszło do zwolnienia Anny Kani, dyrektorki Gminnego Ośrodka Kultury w Lanckoronie, wiele osób było oburzonych tą sytuacją. Mieszkańcy uważali bowiem, że kobieta tchnęła nowego ducha w kulturalne życie miasteczka na wzgórzu. Teraz okazuje się, iż placówka musi wypłacić byłej dyrektorce odszkodowanie za to, jak została wówczas potraktowana.

Anna Kania kierowała Gminnym Ośrodkiem Kultury w Lanckoronie ponad 6 lat. Wypowiedzenie dostała 26 maja 2020 roku, czyli w Dzień Matki. Wyznaje, że to dla niej bardzo symboliczna data. – Uważam, że GOK był trochę jak moje dziecko. Jest mi smutno, bo odebrano mi cząstkę wykreowanego przeze mnie świata. Dom Kultury był moim drugim domem, a czasami nawet pierwszym – napisała wówczas na swoim facebookowym profilu.

Oficjalnie Anna Kania została odwołana ze stanowiska z powodu przekroczenia uprawnień, do którego miało dojść w dwóch przypadkach. Wójt gminy Lanckorona Tadeusz Łopata twierdził, że dyrektorka nieodpłatnie udostępniła powierzchnię Rynku w Lanckoronie przedsiębiorcom na czas bożonarodzeniowego jarmarku, przez co samorząd stracił przychody, które mógłby czerpać z wynajmu placu. Drugą sytuacją była zorganizowana przez nią akcja szycia maseczek ochronnych dla seniorów. Zdaniem włodarza, dyrektorka przekroczyła uprawnienia, zlecając takie zadanie pracownikom GOK w godzinach ich pracy.

- Nie pomyślałabym nigdy w życiu, że robiąc dobre rzeczy narażę się na zwolnienie. Niestety, w oczach mojego pracodawcy ta akcja nie zasłużyła na pochwałę, tylko na wypowiedzenie – komentowała wtedy Anna Kania. Jak podkreślała, powierzchnię Rynku udostępniła sprzedawcom za wiedzą wójta. Jej zdaniem, prawdziwy powód jej zwolnienia był zupełnie inny. Kobieta mocno zaangażowała się w walkę przeciwko ustawieniu w Izdebniku masztu telefonii komórkowej, co miało nie spodobać się włodarzowi gminy.

Od złożonego jej wypowiedzenia Anna Kania odwołała się do sądu pracy. Sprawa ciągnęła się długo, ale w niedawno wreszcie się zakończyła, w sposób pomyślny dla odwołanej dyrektorki. Wprawdzie kobieta nie odzyskała stanowiska, ale krakowski Sąd Pracy uznał, że należy jej się odszkodowanie za utracone wynagrodzenia. Gminny Ośrodek Kultury musi jej z tego tytułu wypłacić 15 tys. zł. Pieniądze na ten cel trzeba było wysupłać z budżetu gminy Lanckorona. W ubiegłym tygodniu radni podjęli na sesji decyzję o tym, by przekazać placówce środki na ten cel...

Foto: Facebook/Anna Kania

Zobacz także

Napisz komentarz

Redakcja mamNewsa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy Internautów. Prosimy o kulturalną dyskusję i przestrzeganie regulaminu portalu. Wpisy niezgodne z regulaminem będą usuwane. Dodając komentarz, akceptujesz postanowienia regulaminu. Wszelkie problemy z funkcjonowaniem portalu, usterki, uwagi, zgłoszenia błędów prosimy kierować na: [email protected]

Musisz być zalogowany, aby dodawać komentarze.

slawek.n, 21.07.2022 08:10

"Zdaniem włodarza, dyrektorka przekroczyła uprawnienia, zlecając takie zadanie pracownikom GOK w godzinach ich pracy. - Nie pomyślałabym nigdy w życiu, że robiąc dobre rzeczy narażę się na zwolnienie. " Dobre rzeczy robi się zasadniczo za swoje pieniądze i swoimi rękami, lub rękami wolontariuszy. Jako podatnik nie życzę sobie, żeby ludzie mający za zadanie zajmowanie się kulturą szyli maseczki. Nota bene podobnie nie podoba mi się angażowanie na szeroką skalę publicznego grosza (nieodpłatny wynajem, czas antenowy, zaangażowanie służb itp) w pomoc jakiejkowiek innej "slusznej sprawie", jak na przykład WOŚP. Cóż to za dobroczynność, jeśli zbiera się na to pod przymusem (z podatków)?