reklama

Zamiast ekogroszku, mieszkańcy gminy Andrychów dostają gruby węgiel do rozdrobnienia…

Gospodarka, Wiadomości, 01.01.2023 11:06, eł

Problemu niby nie ma, a jednak jest i to niemały.

Zamiast ekogroszku, mieszkańcy gminy Andrychów dostają gruby węgiel do rozdrobnienia…

Choć w niektórych gminach pojawiły się problemy z dostawami węgla, który ma być sprzedawany przez samorządy mieszkańcom po preferencyjnych cenach, w andrychowskiej go nie brakuje. Tyle tylko, że niekoniecznie jest to taki opał, o jaki wnioskowali mieszkańcy…

Jak poinformował na czwartkowej sesji Rady Miejskiej w Andrychowie wiceburmistrz Wojciech Polak, mieszkańcy złożyli w sumie 578 wniosków o zakup węgla w preferencyjnej cenie. Dystrybucją opału dla nich zajmują się lokalne składy opału oraz sołectwa: Inwałd, Roczyny i Targanice. Do tej pory do gminy dotarły 324 tony węgla, z czego do 27 grudnia rozdysponowano 194,5 tony.

Radny Stanisław Prus stwierdził, że z tego, co się dowiedział, większość tego węgla to tak zwana kostka i właśnie taki opał dostają mieszkańcy, którzy wnioskowali o ekogroszek. – Chcąc palić nim w piecach z podajnikiem, muszą go wozić na Batorego i mielić w cenie 200 złotych za tonę. Jak to się ma do szumnych zapowiedzi rządu, że węgla mamy pod dostatkiem i go nie brakuje? Co robi urząd, żeby zmienić tę sytuację? Czy jest w ogóle w stanie coś zrobić? – dociekał.

- Nie będę komentował zapewnień włodarzy odnośnie tego, czym dysponuje Polska. My robimy to, co do nas należy, czyli przystąpiliśmy do programu, zawarliśmy stosowne umowy i zgodnie z tym, co mieszkańcy składają jako zapotrzebowanie, staramy się ten towar dostarczać. No, niestety, tak jak pan radny zauważył, są problemy z pewnym sortymentem węgla i ten najbardziej rozchwytywany, czyli ekogroszek, często jest niedostępny. Nie mamy na to wpływu. W takiej sytuacji istnieje tylko możliwość odpłatnego rozdrobnienia węgla i pewne składy oferują taką usługę – odparł Wojciech Polak.

Wówczas radny Wiesław Mikołajek zapytał, czy gmina złożyła zapotrzebowanie na konkretny sortyment węgla, tak aby dostawy pokrywały się z zapotrzebowaniem zgłoszonym przez mieszkańców. – Czy po prostu samochody podjeżdżają i zabierają to, co jest? Bo wygląda na to, że gmina bierze węgiel bez względu na to, czy go potrzebuje, czy nie, a mieszkańcy albo go biorą, albo nie… - powiedział.

- Cały proces wygląda mniej więcej w ten sposób, że najpierw zainteresowana osoba składa wniosek, w którym określa rodzaj węgla. Następnie my, mając dane, ile tego węgla potrzebujemy i w jakim sortymencie, wykonujemy zamówienie. Natomiast często się zdarza, że nie mając możliwości dostarczenia ekogroszku, pytamy zainteresowanych, czy ewentualnie nie zdecydują się na węgiel gruby, który zostanie później rozdrobniony. Tutaj jest naprawdę dużo pracy i na pewno nie wygląda to tak, że jedzie samochód i bierze, co jest – zapewniał Wojciech Polak.


Foto: Pixabay

Zobacz także

Napisz komentarz

Redakcja mamNewsa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy Internautów. Prosimy o kulturalną dyskusję i przestrzeganie regulaminu portalu. Wpisy niezgodne z regulaminem będą usuwane. Dodając komentarz, akceptujesz postanowienia regulaminu. Wszelkie problemy z funkcjonowaniem portalu, usterki, uwagi, zgłoszenia błędów prosimy kierować na: [email protected]

Musisz być zalogowany, aby dodawać komentarze.

Burakz wiejskiej , 02.01.2023 07:11

ciąg dalszy syfu z prl