reklama

Jak pandemia zniszczyła marzenia. Restauracja Piotra walczy o przetrwanie

, Gospodarka, Wiadomości, 27.11.2021 14:25, Edyta Łepkowska

To historia jednego lokalu, ale podobnych jest wiele.

Jak pandemia zniszczyła marzenia. Restauracja Piotra walczy o przetrwanie

Przez 7 lat niemal bez wytchnienia pracował w Bergen w Norwegii. Robił nadgodziny, nie brał urlopów. Jego żona również, bo zaraził ją swoim marzeniem. Chciał otworzyć własną restaurację, inną od wszystkich w Wadowicach. Udało się, ale lokal wystartował już w czasie pandemii. I choć lockdowny się skończyły, Piotr wciąż ledwo wiąże koniec z końcem…

Nikt nie mógł przewidzieć, że tak się to potoczy. Dwa lata temu wszyscy jeszcze żyliśmy w świecie, w którym powodzenie małej działalności gospodarczej zależało wyłącznie od przedsiębiorczości i umiejętności właściciela. Właśnie wtedy kucharz Piotr Widlarz zdecydował się, by otworzyć własną restaurację, o której od lat marzył.

W grudniu 2019 roku podpisał umowę najmu lokalu, a w styczniu zaczął jego remont. Większość prac wykończeniowych wykonał sam, ponieważ szybko się przekonał, że koszty przystosowania i wyposażenia pomieszczeń znacznie przekroczą kwotę, którą początkowo planował wydać.

Nie miał zielonego pojęcia o układaniu płytek czy innych tego typu pracach, ale podpatrzył, jak to robi kuzyn i uznał, że poradzi sobie z tym bez pomocy innych. – Pewnie fachowcy mieliby się do czego przyczepić, ale ja jestem zadowolony z efektu – mówi Piotr Widlarz, z dumą oprowadzając po lokalu.

Mężczyzna nie korzystał również z pomocy architekta wnętrz. Cały wystrój to dzieło Piotra i jego żony Anny, która początkowo razem z nim miała prowadzić lokal, ale ostatecznie musiała poświęcić się opiece nad dziećmi. Jednak, mimo że udało się zaoszczędzić na fachowcach, koszty remontu przerosły oczekiwania małżonków. Musieli jeszcze poratować się kredytem, żeby wszystko dopiąć na ostatni guzik.

Szybki koniec dobrej passy

Restauracja Crazy Chef w Wadowicach rozpoczęła działalność w lipcu ubiegłego roku, już po pierwszym lockdownie. Początki nigdy nie są łatwe, bo lokal musi dopiero przyciągnąć i przekonać do siebie klientelę. Ale wydawało się, że wszystko jest na dobrej drodze, by tak się stało. Gości zaczęło przybywać. Doszło nawet do tego, że lokal codziennie był pełny.

Dobra passa trwała dwa miesiące. Spędzaliśmy tutaj czas do pierwszej, drugiej w nocy. Goście siedzieli, pili wino, rozmawiali, śmiali się. Wtedy naprawdę spełniałem się w zawodzie. Robiłem to, co naprawdę chciałem – przyrządzałem potrawy, które cieszyły ludzi, sprawiały, że przeżywali w czasie posiłku pozytywne emocje – opowiada Piotr Widlarz.

Potem jednak zaczął się drugi lockdown… Restauracja musiała przystosować się do nowych okoliczności i przygotowywać tańsze obiady na wynos i dowóz. Piotr musiał zwolnić jedną z dwu kelnerek, które zatrudniał. Druga miała prawo jazdy i zgodziła się rozwozić dania do klientów, więc została. - Niestety, cały czas byliśmy na większym lub mniejszym minusie, bo zamówień nie było na tyle dużo, żeby pokryć wszystkie koszty. Jako nowa restauracja, bez takiej renomy, jak te, które działają od lat, ciężko nam było się przebić - wspomina właściciel Crazy Chefa.

Równia pochyła

Niemałą pomocą było obniżenie czynszu przez właścicielkę lokalu. – Niestety, ani to, ani wsparcie, które dostaliśmy od państwa nie wystarczyło, żeby pokryć straty. Miesięczne koszty utrzymania restauracji są ogromne. Za sam prąd płacę w sezonie około 3000 zł, płyn do zmywarki kosztuje 500 zł. Do tego dochodzi wynagrodzenie pracownicy i inne wydatki. Z niecierpliwością czekaliśmy, kiedy premier ogłosi, że możemy wznowić działalność w pełnym zakresie – mówi Piotr Widlarz.

Jednak po zakończeniu lockdownu przyszło rozczarowanie. – Dopóki trwał, ludzie pisali na Facebooku, że brak im jest miejsc, gdzie mogą usiąść, coś zjeść, napić się piwa. A kiedy w końcu lokale gastronomiczne zostały otwarte, to jakoś nie było widać, że tak za nimi tęsknili. Może w Krakowie nastąpił wielki boom, ale w Wadowicach nie. Rozmawiam z wieloma ludźmi, którzy prowadzą własne knajpy i wszędzie jest podobnie. Ilekroć kogoś pytam, jak u niego dzisiaj było, odpowiada, że kiepsko – twierdzi restaurator.

W sezonie letnim nabrał nadziei na lepszą przyszłość, ponieważ do lokalu przychodziło sporo turystów. Jak jednak podkreśla Piotr, ruch w restauracji nigdy nie wrócił do stanu, jaki udało się osiągnąć przed drugim lockdownem. A odkąd nastały chłody, zaczął szybko spadać. – To jest zatrważające. Zastanawiałem się, czemu tak jest i doszedłem do wniosku, że taki wpływ na ludzi mają codzienne wiadomości o rosnącej liczbie zakażeń. Jeśli ktoś boi się wyjść do fryzjera czy do sklepu, to tym bardziej nie pójdzie do restauracji. Panuje taki mentalny lockdown – uważa Piotr Widlarz.

Koniec nadziei

Jak mówi mężczyzna, pandemia zniszczyła jego marzenia i pasje. Choć Piotr pracuje codziennie od rana do wieczora, nie może wyjść na prostą. Sam gotuje, sprząta w lokalu, a kiedy trzeba, to również obsługuje gości i dowozi dania pod wskazany adres. Kiedyś liczył na to, że gdy biznes zacznie lepiej prosperować, będzie mógł zatrudnić dodatkowego kucharza i kierowcę do rozwożenia potraw. Ale nigdy do tego nie doszło.

Zastanawiam się, czy ciągnąć to dalej, czy zamknąć restaurację. Kończą się pieniądze, kończą się moje siły i chęci, bo jeśli siedzimy tu cały dzień, a ludzi przychodzi jak na lekarstwo, to nie widzę żadnego światełka w tunelu – martwi się Piotr Widlarz. Już teraz jego zaległości sięgają około 20 tys. zł. A koszty utrzymania lokalu ciągle rosną - drożeje gaz, paliwo, żywność.

Ale trudno mu się zdecydować, by zrezygnować z restauracji. Nie tylko dlatego, że władował w nią ciężko zarobione pieniądze, lecz również z powodu pracy i serca, które włożył w dostosowanie oraz urządzenie lokalu. Tego najbardziej będzie mu szkoda, gdy Crazy Chef przestanie istnieć…



Foto: Edyta Łepkowska

Zobacz także

Napisz komentarz

Redakcja mamNewsa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy Internautów. Prosimy o kulturalną dyskusję i przestrzeganie regulaminu portalu. Wpisy niezgodne z regulaminem będą usuwane. Dodając komentarz, akceptujesz postanowienia regulaminu. Wszelkie problemy z funkcjonowaniem portalu, usterki, uwagi, zgłoszenia błędów prosimy kierować na: [email protected]

Musisz być zalogowany, aby dodawać komentarze.

FeelFree, 29.11.2021 16:07

https://tricksofmind.pl/eksperyment-ascha-badanie-nad-konformizmem

FeelFree, 29.11.2021 16:07

@Mgr Ahrańczyk - media wykorzystują braki w naszej wiedzy i emocjonalność ludzką (lęk przed chorobą, śmiercią, losami kochanych osób) do zarabiania pieniędzy? Władza wykorzystuje media posługujące się tym do zachowania władzy i zdobycia pieniędzy? Co jest bardziej okrutne i wstrętne?

Mgr Ahrańczyk, 29.11.2021 14:58

,, Mentalny lockdown' : https://dorzeczy.pl/opinie/232561/omikron-warzecha-o-medialnej-panice-nieetyczne-i-wstretne.html

bot, 28.11.2021 15:45

https://pl.wikipedia.org/wiki/Franczyza

bot, 28.11.2021 14:30

https://www.wiadomoscihandlowe.pl/artykul/koniec-pizzy-hut-w-usa-najwiekszy-franczyzobiorca-oglasza-upadlosc

bot, 28.11.2021 14:23

Anthelme Brillat-Savarin: „Powiedz mi, co jesz, a powiem ci, kim jesteś”.

bot, 28.11.2021 14:22

https://www.poradnikzdrowie.pl/diety-i-zywienie/co-jesz/fast-food-pod-lupa-co-kryje-sie-w-hamburgerach-frytkach-aa-rJxf-MX8L-CoJs.html

hebes1125, 28.11.2021 09:18

Każdego szkoda. Ale taka właśnie jest gospodarka wolnorynkowa. Każdy ryzykuje w biznesie swoim majątkiem albo się uda albo płyniesz.

FeelFree, 27.11.2021 23:55

"Od tego co sobie często wyobrażasz, zawisł Twój sposób myślenia..."

FeelFree, 27.11.2021 23:44

https://pl.wikipedia.org/wiki/Kentucky_Fried_Chicken

FeelFree, 27.11.2021 23:43

https://pl.wikipedia.org/wiki/McDonald%E2%80%99s

FeelFree, 27.11.2021 23:43

https://synonim.net/synonim/bandytyzm

bot, 27.11.2021 22:39

https://www.money.pl/gospodarka/polak-je-w-domu-do-restauracji-zagladamy-czesciej-tylko-od-rumunow-i-serbow-6453127527597697a.html

bot, 27.11.2021 22:24

https://sjp.pl/bandytyzm

slawek.n, 27.11.2021 20:45

Nie pandemia zniszczyła ale bandyckie działania rządu.

Konfederacja Wadowice, 27.11.2021 20:22

Dobry materiał mamnewsa! To jest właśnie dziennikarstwo. Pan Piotr dobrze mówi o obecnej sytuacji gospodarczej. Wybiorę się do jego restauracji w tym tygodniu.