reklama

Lekarze nie udzielili mu w porę pomocy, bo sądzili, iż jest pod wpływem narkotyków...

, MAGAZYN, Wiadomości, 26.01.2022 20:45, eł

Szczepan od pięciu lat walczy z opornym ciałem. Wierzy, że w końcu samodzielnie stanie na nogi.

Lekarze nie udzielili mu w porę pomocy, bo sądzili, iż jest pod wpływem narkotyków...

8 maja 2017 roku zdrowy dotychczas Szczepan Kachnic z Bieńkówki w gminie Budzów (powiat suski) trafił do szpitala z poważnymi objawami. Miał problemy z mową, a nogi odmawiały mu posłuszeństwa. Lekarze zbagatelizowali sprawę, bo uznali, że młody mężczyzna wziął narkotyki podczas imprezy. Minęło wiele godzin, zanim otrzymał właściwą pomoc. Skończyło się to dla niego paraliżem...

Szczepan Kachnic nigdy nie brał narkotyków i zresztą testy potwierdziły, że w momencie przyjęcia do szpitala nie był pod ich wpływem. Ale dopiero w 10 godzin później lekarz skonsultował się z neurologiem, który bez wahania stwierdził, że młodzieniec przeszedł udar. Wówczas jednak okazało się, iż w suskim szpitalu nie ma wolnej karetki, która mogłaby zabrać go do specjalistycznej kliniki w Krakowie. Trzeba było czekać, aż ambulans przyjedzie ze stolicy Małopolski. Ostatecznie, zanim Szczepan trafił pod opiekę specjalistów, było za późno, by powstrzymać uszkodzenia mózgu. A te, które powstały, były już nieodwracalne...

- Udar pozbawił mnie mowy i władzy nad własnym ciałem. Byłem całkowicie sparaliżowany, karmiony dojelitowo. Z czasem wypracowałem wiele, ale to i tak za mało, by być samodzielnym. Moje ograniczenia są ogromne, często bardzo trudne do zaakceptowania... Jestem uzależniony od opieki innych osób. Nie jestem w stanie sam podać sobie posiłku, obrócić się na bok, siąść bez podparcia, wykonać czynności toaletowych – relacjonuje 32-letni obecnie Szczepan. Nadal wprawdzie nie mówi, ale dzięki temu, że rodzina zadbała o to, by zapewnić mu odpowiedni sprzęt, może przy użyciu wzroku pisać na monitorze specjalnego komputera. W ten sposób komunikuje się ze światem i prowadzi własną stronę na Facebooku.

Zanim doznał udaru, był bardzo aktywnym młodym człowiekiem. Pracował, trenował boks, grał na gitarze, planował wybudować własny dom. Miał ukochaną, której chciał się oświadczyć. Kupił już nawet pierścionek, ale nie zdążył poprosić dziewczyny o rękę. W jednej chwili wszystkie jego plany legły w gruzach...

Od blisko pięciu lat Szczepan walczy z nieposłusznym ciałem. Wszystkiego musiał uczyć się od nowa - żucia i połykania jedzenia, picia, trzymania głowy w pionie. Dzięki intensywnej rehabilitacji może samodzielnie sterować wózkiem elektrycznym czy podnieść długopis i napisać kilka słów, choć przychodzi mu to z trudem. - Wiele już osiągnąłem, ale wiele jeszcze przede mną... Jednak jestem zadowolony, porównując swoją obecną sytuację z tym, co było. Może biegać w swoim życiu już nie zdążę, ale na pewno sam stanę na nogi – uważa Szczepan.

Aby jednak nadal mógł robić postępy, które będą podtrzymywały go na duchu, potrzebuje pieniędzy na dalszą rehabilitację. Jej miesięczny koszt jest bardzo wysoki – wynosi około 15 tys. zł. Rodzina robi dla niego wszystko, co w jej mocy, jednak nie jest w stanie zapewnić mu takich środków. Jego jedyną nadzieją jest zatem pomoc ze strony innych ludzi. - Mam do przeżycia jeszcze wiele. Wierzę, że moja determinacja przyniesie oczekiwane efekty i będę mógł kiedyś własnoręcznie wręczyć mamie bukiet kwiatów w podziękowaniu za bezwarunkową miłość i lata opieki. Muszę stać się samodzielny dla siebie i dla rodziców, którzy teraz mnie wspierają. Pomóżcie mi, proszę, i wesprzyjcie mnie chociaż złotówką, a ja na pewno to wykorzystam – apeluje Szczepan.

Zbiórka pieniędzy na jego rehabilitację odbywa się tutaj. Można też przekazać na pomoc mężczyźnie 1 % podatku, wpisując w formularzu rozliczenia nr KRS: 0000272272, a w rubryce „cel szczegółowy” podając jego imię i nazwisko – Szczepan Kachnic.


Zobacz także

Napisz komentarz

Redakcja mamNewsa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy Internautów. Prosimy o kulturalną dyskusję i przestrzeganie regulaminu portalu. Wpisy niezgodne z regulaminem będą usuwane. Dodając komentarz, akceptujesz postanowienia regulaminu. Wszelkie problemy z funkcjonowaniem portalu, usterki, uwagi, zgłoszenia błędów prosimy kierować na: [email protected]

Musisz być zalogowany, aby dodawać komentarze.

Brak komentarzy