reklama

Dwuletnia Elżunia od roku zmaga się z rakiem. Potworny ból atakuje ją co pół godziny...

MAGAZYN, Wiadomości, 03.10.2023 16:45, eł

„To moja jedyna i najwspanialsza córeczka” - zapewnia mama dziewczynki.

Dwuletnia Elżunia od roku zmaga się z rakiem. Potworny ból atakuje ją co pół godziny...

Nie sposób przejść obojętnie wobec cierpienia Elżuni z Kęt. Dziewczynka od roku zmaga się z nowotworem pęcherza moczowego. Mimo że przez cały ten czas przeszła różne formy leczenia, łącznie z częściową resekcją (usunięciem) guza, wciąż dręczy ją przeszywający ból, który powraca co pół godziny. Na twarzyczce Elżuni coraz rzadziej można zobaczyć uśmiech...

Wszystko zaczęło się we wrześniu ubiegłego roku. To wtedy wykryto u dziewczynki guza pęcherza moczowego. Jak się wkrótce okazało, to dość rzadki nowotwór zwany mięsakiem prążkowanokomórkowym, który występuje głównie u małych dzieci w wieku od roku do pięciu lat. - Diagnoza z początku zupełnie odebrała mi chęć do życia. Cały świat runął przed oczami, ponieważ nie potrafiłabym żyć bez mojej cudownej, długo wyczekiwanej córeczki – wyznaje mama dziewczynki, Paulina Stachecka-Tomas z Kęt. Ale gdy pierwszy szok minął, kobieta znalazła w sobie dość siły, by rozpocząć trudną walkę o życie Elżuni.

W Instytucie Matki i Dziecka w Warszawie poddano dziewczynkę chemioterapii. Ela ciężko znosiła to inwazyjne leczenie, a na domiar złego doszło u niej do poważnych powikłań – perforacji pęcherza moczowego. Aby ocalić ten ważny narząd, mama dziewczynki rozpaczliwie zaczęła szukać pomocy poza granicami Polski. Znalazła ją w St. Jude Children's Research Hospital w Memphis (USA). W maju Elżunia przeszła zabieg resekcji guza pęcherza, a w miesiąc później rozpoczęła sześciotygodniową radioterapię wiązką protonową.

Ale jej życie nadal jest zagrożone i naznaczone cierpieniem. Guz w pęcherzu stanowi nieregularną masę o wymiarach 50 x 30 x 33 mm i sprawia, że dziewczynka odczuwa przeszywający ból przy oddawaniu moczu. I nie tylko wtedy. - Moja córeczka nie może się spokojnie bawić, ponieważ potworny ból powraca co pół godziny – twierdzi Paulina Stachecka-Tomas. Co gorsza, Elżunia jest zagrożona niewydolnością nerek.

Dodatkowym problemem są koszty leczenia. Rok walki o życie dziewczynki pochłonął bowiem już ogromne kwoty. - Potrzebujemy środków na dojazdy z Kęt do Warszawy, noclegi i wyżywienie w stolicy, lekarstwa, rehabilitację oraz loty do Stanów Zjednoczonych na kontrole, ponieważ Elżbietka jest w dalszym ciągu pacjentką zarówno St. Jude Children's Research Hospital, jak i Instytutu Matki i Dziecka. Proszę, pomóżcie nam ocalić zdrowie małej Elżbietki – apeluje Paulina Stachecka-Tomas.

Zbiórka pieniędzy na walkę z rakiem, który wyniszcza organizm dziewczynki, odbywa się tutaj.






Zobacz także

Napisz komentarz

Redakcja mamNewsa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy Internautów. Prosimy o kulturalną dyskusję i przestrzeganie regulaminu portalu. Wpisy niezgodne z regulaminem będą usuwane. Dodając komentarz, akceptujesz postanowienia regulaminu. Wszelkie problemy z funkcjonowaniem portalu, usterki, uwagi, zgłoszenia błędów prosimy kierować na: [email protected]

Musisz być zalogowany, aby dodawać komentarze.

Brak komentarzy