reklama

Plaga pożarów traw. Ile osób zostało za to ukaranych?

, Na sygnale, Wiadomości, 18.03.2022 20:00, eł
Plaga pożarów traw. Ile osób zostało za to ukaranych?

Ostatnimi czasy praktycznie codziennie strażacy wzywani są do pożarów suchych traw. Na przełomie zimy i wiosny zjawisko to przybiera rozmiary prawdziwej plagi. Ale, choć wypalanie wysuszonych roślin na łąkach i polach jest zabronione, wciąż nie brak jest chętnych, by to robić. Policja stara się walczyć z tym procederem, jednak niełatwo jest udowodnić komuś, że podłożył ogień na własnym kawałku ziemi, jeśli nie został przyłapany na gorącym uczynku.

Wprawdzie za takie podpalenia często odpowiedzialni są właściciele gruntów, którzy próbują w ten sposób oczyścić teren z pozostałości suchych roślin, ale nie zawsze tak jest. Bywa, że ogień podkładają wandale. Warto jednak podkreślić, że jeśli ktoś traktuje to jako zabieg oczyszczający, nie powinien spodziewać się, iż przyniesie on jakiekolwiek korzyści. Ogień nie tylko zabija żyjące w trawie zwierzęta i mikroorganizmy, ale także wyjaławia glebę.

Co więcej, może również stwarzać zagrożenie dla bezpieczeństwa ludzi i ich mienia. W czasie wietrznej pogody łatwo się rozprzestrzenia, toteż może szybko przenieść się na pobliskie zabudowania. Tydzień temu w Barwałdzie Średnim niewiele brakowało, by wypalanie trawy doprowadziło do potężnego pożaru. Druhowie z okolicznych straży pożarnych walczyli, by ogień nie objął sąsiadującego z płonącą łąką domu oraz lasu.

Jak poinformowała nas aspirant Agnieszka Petek, rzeczniczka prasowa Komendy Powiatowej Policji w Wadowicach, od początku marca w powiecie wadowickim funkcjonariusze odnotowali aż 54 zgłoszenia dotyczące płonących traw. - W tym okresie policjanci ukarali cztery osoby, które wywołały takie pożary na nieużytkach. Było to w Jaroszowicach, Frydrychowicach, Radoczy i Wadowicach – mówi Agnieszka Petek.

W powiecie suskim skala problemu jest zdecydowanie mniejsza. Na jego terenie w marcu policja odnotowała zaledwie 7 pożarów suchych traw. Jedna z interwencji zakończyła się wystawieniem mandatu. Miała ona miejsce w Zawoi.

Za wypalanie traw grożą surowe kary. Można za to zapłacić grzywnę sięgającą 5 tys. zł lub trafić do aresztu na okres od 5 do 30 dni. Jeśli takie podpalenie prowadzi do pożaru, który zagraża życiu lub zdrowiu wielu osób albo ich mieniu, sprawcy grozi dłuższa odsiadka za kratkami. Przewidziana za taki czyn kara wynosi od 2 do 12 lat pozbawienia wolności. Do więzienia może trafić również osoba, która wywołując pożar spowodowała znaczne zniszczenia w świecie roślinnym lub zwierzęcym. W takim przypadku kara pozbawienia wolności może sięgać od 3 miesięcy do 5 lat. Ponadto dla rolnika wypalanie trawy wiąże się z ryzykiem utraty otrzymywanych przez niego dopłat.



Foto: OSP Barwałd Górny, OSP Wysoka

Zobacz także

Napisz komentarz

Redakcja mamNewsa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy Internautów. Prosimy o kulturalną dyskusję i przestrzeganie regulaminu portalu. Wpisy niezgodne z regulaminem będą usuwane. Dodając komentarz, akceptujesz postanowienia regulaminu. Wszelkie problemy z funkcjonowaniem portalu, usterki, uwagi, zgłoszenia błędów prosimy kierować na: [email protected]

Musisz być zalogowany, aby dodawać komentarze.

Brak komentarzy