reklama

Wyjątkowy chłopiec w wielkiej potrzebie

, MAGAZYN, Wiadomości, 01.09.2021 15:10, eł

Problemy zdrowotne Leosia z Sułkowic wyszły na jaw, gdy chłopiec miał kilka miesięcy.

Wyjątkowy chłopiec w wielkiej potrzebie

Rodzice mówią o Leosiu, że jest wyjątkowy pod każdym względem i dlatego wymaga więcej czasu i zaangażowania niż inne dzieci. Wszystkie trudy związane z niecodziennymi potrzebami ich synka wynagradza jednak jego radość. Trudno bowiem wyobrazić sobie uśmiech bardziej promienny od tego, który czasem pojawia się na buzi tego malca.

Leoś Góra z Sułkowic nieco ponad miesiąc temu skończył roczek. Ale choć żyje tak krótko, jego bagaż doświadczeń jest zaskakująco długi. Niejeden dorosły człowiek nie przeszedł aż tylu badań i wizyt u lekarzy rozmaitych specjalności, co ten malec.

Z początku nic nie zapowiadało, że u synka Marty i Kamila Górów z Sułkowic pojawią się jakieś problemy zdrowotne. Chłopiec rozwijał się zupełnie prawidłowo, toteż rodzice nie mieli żadnych powodów do niepokoju. Ale w pierwszych dniach listopada ubiegłego roku trzymiesięczny wówczas Leoś dostał dziwnych drgawek.

Tomografia komputerowa w szpitalu w Bielsku-Białej wykazała „rozbudowaną ziarnistość pajęczynówkową zatoki opony twardej do różnicowania z przewlekłym materiałem zakrzepowym”. To spowodowało, że przeniesiono naszego synka do szpitala dziecięcego w Krakowie. Wykonano tam elektroencefalografię oraz rezonans magnetyczny głowy, które o dziwo niczego nie wykazały. A same drgawki ustały samoczynnie. Do dzisiaj nikt nie potrafi wyjaśnić przyczyny ich powstania – relacjonują Marta i Kamil Górowie.

Chłopiec został wypisany do domu, ale zalecono jego rodzicom, aby zabrali go do neurologa i okulisty. Gdy to zrobili, wyszło na jaw, że Leoś ma astygmatyzm, a także zeza zbieżnego. Okulista przepisał mu okulary korekcyjne. Uspokojeni rodzice sądzili, iż na tym skończą się ich problemy, tak się jednak nie stało.

Choć bowiem czas mijał, Leoś nie robił postępów, jakie oczekuje się u niemowlęcia w jego wieku. – W styczniu skończył pół roku, a nie wodził wzrokiem za zabawkami, nie wyciągał rączek w ich stronę, nie chwytał ich ani nie wykonywał obrotów z brzuszka na plecy. Rozpoczęły się poszukiwania przyczyny tych zaburzeń, które trwają do dziś – mówi zmartwiona Marta Góra. - Wszyscy lekarze, którzy badali Leosia, w tym kilku neurologów, okulistów i genetyków, widzieli nieprawidłowości, lecz ze smutkiem rozkładali ręce, nie potrafiąc znaleźć rozwiązania czy choćby diagnozy problemu.

Ostatnio okazało się, że nie jest wcale pewne, czy chłopiec cokolwiek widzi… A jego rozwój ruchowy nadal niemalże stoi w miejscu. Prawdopodobnie za stan malca odpowiada encefalopatia czyli trwałe lub przewlekłe uszkodzenie mózgu, ale nie wiadomo, co jest jej przyczyną. Może uda się to ustalić dzięki kolejnym badaniom.

Niestety zaawansowana diagnostyka, a także rehabilitacja, bez której malec nie robiłby nawet znikomych postępów, są bardzo kosztowne. - Chcemy zapewnić Leosiowi szansę na nadrobienie wszystkich jego "braków", jednak wiąże się to z ogromnymi nakładami finansowymi. Ciężko jest prosić o pomoc, gdy całe życie starałem się ją nieść innym. Niestety życie pisze swoje scenariusze. Sami nie udźwigniemy tych kosztów, więc musimy zaapelować o wsparcie - wyznaje tata Leosia, który jest druhem w Ochotniczej Straży Pożarnej w Sułkowicach-Łęgu.
Aby wspomóc rozwój chłopczyka, można dokonać dowolnej wpłaty na konto Fundacji "Serca dla Maluszka" (ul. Kowalska 89 m.1, 43-300 Bielsko-Biała) w Banku Millennium S.A.: 85 1160 2202 0000 0001 9214 1142. W tytule przelewu należy wpisać: „1898 Leon Góra”. Można też wykonać wpłatę online - tutaj.

Zobacz także

Napisz komentarz

Redakcja mamNewsa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy Internautów. Prosimy o kulturalną dyskusję i przestrzeganie regulaminu portalu. Wpisy niezgodne z regulaminem będą usuwane. Dodając komentarz, akceptujesz postanowienia regulaminu. Wszelkie problemy z funkcjonowaniem portalu, usterki, uwagi, zgłoszenia błędów prosimy kierować na: [email protected]

Musisz być zalogowany, aby dodawać komentarze.

Brak komentarzy