reklama

Uczniowie przychodzą do szkół ubrani na czarno. To forma protestu

, MAGAZYN, Wiadomości, KORONAWIRUS - wiadomości, 13.10.2020 13:00, foto: twitter.com/Protestuczniow1
O co chodzi?
Uczniowie przychodzą do szkół ubrani na czarno. To forma protestu

Niedawno pisaliśmy o proteście rolników czy proteście antycovidowców, a tymczasem od poniedziałku coraz głośniej o kolejnych proteście – tym razem uczniowskim. Pomysłodawczynią jest Ala, uczennica jednej ze szkół w Bielsku-Białej.

Jak tłumaczy w jednym z wywiadów, rząd bagatelizuje szkoły i naraża uczniów na zakażenie koronawirusem. Niedawno premier poinformował, że na razie szkoły nie będą zamykane - tak jak to miało miejsce na wiosnę.

Uczestnicy mówią, że boją się o zdrowie swoje, swoich bliskich i nauczycieli. Dlatego uważają, że powinna powrócić nauka zdalna.

- Tyle się mówi o reżimach sanitarnych, a w wielu szkołach są one w ogóle nieprzestrzegane – mówi inicjatorka.



Jak udało nam się dowiedzieć, w Andrychowie do protestu przyłączyli się m.in. niektórzy uczniowie "Kotarbina".

Założenie jest takie, że uczniowie przychodzą do szkół ubrani na czarno. Protest ma potrwać do piątku. Pod petycją w której uczniowie domagają się wprowadzenia nauczania hybrydowego, albo zdalnego "w celu ograniczenia szerzenia się koronawirusa w szkołach", podpisało się kilka tysięcy osób.

Poniżej jedno z nagrań o proteście udostępnione w internecie.


Zobacz także

Napisz komentarz

Redakcja mamNewsa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy Internautów. Prosimy o kulturalną dyskusję i przestrzeganie regulaminu portalu. Wpisy niezgodne z regulaminem będą usuwane. Dodając komentarz, akceptujesz postanowienia regulaminu. Wszelkie problemy z funkcjonowaniem portalu, usterki, uwagi, zgłoszenia błędów prosimy kierować na: [email protected]

Musisz być zalogowany, aby dodawać komentarze.

oshin22, 13.10.2020 16:50

No tak... a przykład działania tego dwutlanku węgla i niedotlenienia mózgu ponizej ;) W sumie powyżej też. Bo jak zamkną szkoły to rodzice muszą iść na opiekę a wtedy nie ma pracy i gospodarka się zatrzymuje. A nauka zdalna to jakiś żart.