reklama

Kontrowersyjna sprawa z naszego regionu w programie Interwencja Polsatu

, MAGAZYN, Wiadomości, 11.01.2022 18:15, eł
Właściciele nie mają wstępu do własnego domu, ani pieniędzy z jego wynajmu. Jednak lokatorzy przedstawiają sprawę zupełnie inaczej.
Kontrowersyjna sprawa z naszego regionu w programie Interwencja Polsatu

Aby wybudować dom marzeń, musieli wydać wszystkie oszczędności i zaciągnąć ogromny kredyt. W pięknej rezydencji we Frydrychowicach stworzyli swój mały raj na ziemi. Ale nie wszystko potoczyło się tak, jak sobie zaplanowali. Musieli wynająć dom, by mieć pieniądze na spłatę kredytu. Jak jednak twierdzą, lokatorzy przestali płacić, wyprowadzić się nie chcą, a wyeksmitować ich nie można...

Zbigniew Orzechowski i jego żona rozstali się niedługo po tym, jak zamieszkali w domu swoich marzeń, wybudowanym we Frydrychowicach. W takiej sytuacji rezydencję zdecydowali się wynająć. Znaleźli wzbudzającą zaufanie rodzinę. - Wyglądali na uczciwych, sympatycznych, pogodnych. Okazało się, że to - jak donoszą informacje z Internetu - są oszuści. Cała rodzina oszustów – powiedział Zbigniew Orzechowski w materiale opublikowanym przez Polsat News (dostępnym tutaj).

Z początku lokatorzy nie sprawiali problemów. Potem, jak twierdzi była żona pana Zbigniewa, przestali regularnie płacić. Kobieta wyjaśniła, że choć wielokrotnie deklarowali, iż chcą kupić dom, nigdy nie doszło do sfinalizowania transakcji. - Nie stawili się na umówione spotkanie w kancelarii notarialnej, nawet nie uprzedzili, po prostu nie przyszli – wspomina.

Umowa najmu wygasła 30 września 2021 roku, a lokatorzy nadal nie wyprowadzili się z domu. Mieszkają, ale nie płacą już ani grosza. Wymienili zamki w drzwiach wejściowych. - Ci państwo zobowiązali się aktem notarialnym, oświadczając o poddaniu się egzekucji ze wskazaniem adresu – stwierdził Zbigniew Orzechowski. Jak wyznał, wierzył, że bez problemu opuszczą jego dom, są bowiem właścicielami 18 całorocznych domków, przeznaczonych na wynajem. - Mają kilka samochodów, dobrze im się powodzi. Sam fakt, że wynajmują dom o powierzchni około 600 metrów z basenem świadczy o tym, że są ludźmi zamożnymi – mówił Zbigniew Orzechowski. Jak dodał, on jego była żona powinni dostawać od najemców 8 tys. zł miesięcznie.


Wedle jego relacji, lokatorzy nie chcą opuścić domu, zasłaniając się przepisami, które praktycznie uniemożliwiają (z nielicznymi wyjątkami) przeprowadzenie eksmisji w czasie pandemii. Aby móc nadal spłacać raty kredytu, była żona pana Zbigniewa wyjechała w celach zarobkowych do Niemiec, a on sam podjął pracę w USA. Obydwoje są emerytami, lecz w zaistniałej sytuacji nie mogą sobie pozwolić na odpoczynek...

Próbowali sprzedać dom, jednak okazało się to niemożliwe i wpędziło ich w jeszcze większe tarapaty finansowe. - Znalazła się chętna osoba, zapłaciła nam zadatek 100 tys. złotych z terminem oznaczonym do 31 grudnia. Zadatek, niestety - w przypadku niewywiązania się z warunków umowy - podlega zwrotowi w wysokości podwójnej – wyznał pan Zbigniew.

Najemcy domu w długim oświadczeniu przesłanym do redakcji Polsat News, twierdzą jednak, że sytuacja jest zupełnie inna niż przedstawiają to państwo Orzechowscy:

„Na wstępie, tu nie chodzi ani o brak płatności ani o niechęć do opuszczenia domu tylko o wiążącą nas umowę, w tym o znaczną kwotę wpłaconą przez nas jako zaliczka na zakup tej nieruchomości. Właściciel odmawia zwrotu zaliczki, a jednocześnie unika zawarcia umowy sprzedaży nieruchomości pomimo ważnej wciąż i zawartej przed notariuszem umowy przedwstępnej. Właściciel, zamiast wykonać łączące nas zobowiązanie posuwa się do absolutnie niezgodnych z prawem, w tym kodeksem karnym, technik „wykurzenia” nas z dziećmi i obłożnie chorą mamą z domu.

Właściciel wynajął ludzi w kominiarkach, którzy w dniu 16 października 2021 roku włamali się – w dosłownym tego słowa znaczeniu - do domu, sterroryzowali ciężko chorą i leżącą w łóżku rehabilitacyjnym i pod respiratorem mamę i dopiero po 11 godzinach zostali zmuszeni przez Policję do opuszczenia domu na zarządzenie Prokuratora; w zdarzeniu uczestniczył również właściciel nieruchomości, a właściwie dwójka właścicieli będących byłym małżeństwem. „Ochroniarze”, a raczej włamywacze przez 11 godzin nie pozwolili mi siłą wejść do domu, pomimo tego, że mówiłem, że mama jest zszokowana całą sytuacją i że chce mnie zobaczyć, że muszę ją uspokoić. Wielokrotnie wzywałem tych ludzi do opuszczenia nieruchomości, tłumaczyłem, że łamią prawo, że grozi im za to odpowiedzialność karna, że działają jak klasyczni czyściciele kamienic, ale moje apele były bezskuteczne; podobnie zachowywali się właściciele nieruchomości. Dopiero po godzinie 22 policji na wniosek prokuratora udało się usunąć tych ludzi z terenu nieruchomości. W trakcie tej sytuacji ci ludzie między innymi zabili mamie okno deskami, ograniczając dostęp powietrza, co dla mamy jest bardzo ważne (bardzo zaawansowana choroba płuc), wykręcili klamki z drzwi, usunęli z zamków jedyne egzemplarze kluczy, spakowali nasze rzezy do pudeł, puszczali bardzo głośną muzykę, żeby mamie jeszcze bardziej dokuczyć.

Dysponujemy wieloma zapisami video z tego traumatycznego dla nas zdarzenia i chętnie je udostępnimy. Materiały te w sposób jednoznaczny wskazują na działania tak włamywaczy, jak i samych właścicieli nieruchomości.

Aktualnie przed organami ścigania toczy się postępowanie w tej sprawie o czyn z art. 191 kodeksu karnego. Pozostaję nadto w przekonaniu, że wszelkie rozstrzygnięcia organów ścigania - w związku ze złożonym przez nas zawiadomieniem o popełnieniu przestępstwa w dniu16 października 2021 roku przyczynią się do wyjaśnienia sprawy oraz skłonią właścicieli nieruchomości do zaprzestania wszelkich kierowanych w naszą rodzinę bezprawnych – w tym penalizowanych - działań, a być może do wykonania ciążącego na nim obowiązku przeniesienia na nas własności nieruchomości, bądź właściwego rozliczenia przekazanych na ich rzecz pieniędzy.

Odnosząc się do płatności to po pierwsze aktualnie istnieje znaczna nadpłata na rzecz właściciela nieruchomości – również przy rozliczeniu zaliczki; od ponad 3 lat regularnie płacimy za wynajem domu, dodatkowo wpłacamy regularne zaliczki na jego zakup – zatem powoływanie się na „fakt” braku zapłaty czynszu jest absurdalne; dysponujemy potwierdzeniami tych transakcji w postaci wydruków z rachunku bankowego co też chętnie zostanie przez nas udostępnione.

Pomimo łączącej nas umowy i ustalonej wysokości czynszu oraz ceny zakupu, aktualnie – bez żadnej podstawy, w tym podstawy prawnej, właściciel nagle zażądał od nas wpłat czynszowych stanowiących niemal 8-krotność ustalonej wysokości czynszu co z oczywistych względów nie jest do zaakceptowania - oczywiście mam na to potwierdzenie - mogę dostarczyć kopię co też chętnie uczynię.

Niemal 8-krotna podwyżka czynszu jest dla nas absurdalna i ma na celu tylko i wyłącznie wyrzucenie nas z tego domu; zaproponowałem właścicielowi nieruchomości dalsze płatności na ustalonym poziomie ale ten odmówił.

Wskazuję, że zawarliśmy przedwstępną umowę notarialną na zakup tej nieruchomości, mowa za zgodą obu stron była dwukrotnie aneksowana, zmienił się termin po którym przysługuje nam jeszcze rok czasu na zawarcie umowy sprzedaży, zmieniła się cena – na zdecydowanie wyższą.

Najważniejsze jednak jest to – co pewnie zostało pominięte przez właścicieli nieruchomości, że teraz prawo do zawarcia przyrzeczonej umowy sprzedaży upływa dopiero 30 czerwca 2022 roku, z którego to prawa oczywiście zamierzamy skorzystać. Upoważniliśmy już kancelarię radców prawnych do przygotowania stosownego pozwu, który mam nadzieję niebawem zostanie przygotowany i złożony w sądzie.

Grażyna i Zbigniew Orzechowscy otrzymali od nas ponad 150 000 zł zaliczki na ten dom a teraz chcą uniknąć tej sprzedaży, sprzedać dom komuś innemu (jak sądzę za wyższe pieniądze ale nie mam informacji, za ile i komu), a 150 000 sobie zatrzymać. Dla mnie to jest po prostu nieuczciwe. Chciałbym to bardzo mocno podkreślić, że to Pan Orzechowski odmówił dostarczenia dokumentów odnośnie domu, które były niezbędne do ostatecznej decyzji kredytowej w banku to było jeszcze w sierpniu albo z początkiem września. My złożyliśmy wniosek, dostaliśmy wstępną akceptację zdolności kredytowej, bank widział również nieruchomość i zakomunikował nam, że chętnie udzieli kredytu na ten dom. Potrzebne były jeszcze tylko zaświadczenia z banku Orzechowskich (bo na domu jest hipoteka) i wypis z mapy ewidencyjnej. Jak już pisałem wyżej Orzechowski odmówił dostarczenia tych dokumentów i powiedział, że się rozmyślił i domu nie sprzeda. (Ja nawet przesłałem Panu Zbigniewowi kontakt do osoby, która załatwiała dla nas ten kredyt tak aby był pewny na jakim etapie jest sprawa i ile jeszcze potrwa.)

Pod koniec września rozmawiałem telefonicznie z Orzechowskim i powiedziałem mu, że my zdecydowanie potwierdzamy chęć zakupu domu i potrzebujemy tylko paru dokumentów od niego. Zaproponowałem, że jeśli sprawa w banku ma się jeszcze przeciągnąć to nadal możemy przecież płacić dotychczasowy czynsz. Zaproponowałem, żebyśmy się spotkali i porozmawiali na ten temat i załatwili sprawę polubownie. 14 października napisał mi smsa z pytaniem "to jakie są Pana propozycje?" - oczywiście mam tego smsa - mogę dostarczyć. Ponieważ to był czwartek odpisałem, żebyśmy zdzwonili się po weekendzie i porozmawiamy - odpisał że ok. 16 października, w sobotę wydarzyło się to o czym pewnie Pani już wiele wie.

Podsumowując, ta sprawa w naszej ocenie dotyczy chęci uniknięcia przez właścicieli po pierwsze zrealizowania umowy notarialnej a po drugie nienależnego wzbogacenia się na naszej rodzinie i m.in. zatrzymania sobie kwoty wpłaconej zaliczki.

Środki jakimi dążą do celu są po pierwsze nieetyczne, po drugie niezgodne z prawem a raczej bandyckie, a teraz jak się okazuje próbują również wykorzystać do tego telewizję dokonując (jak tylko możemy się domyślać) kolosalnej mistyfikacji, żonglowania „faktami” i przedstawiania sytuacji zgoła odmiennie aniżeli wynika to rzeczywistego stanu rzeczy, dokumentów, umów czy wszystkich ustaleń. Naszym celem jest jedynie zrealizowanie umowy zgodnie z prawem.”


Już po emisji programu w Polsacie pan Zbigniew komentuje to oświadczenie w następujący sposób:

Dnia 10.01.2022 r w telewizji Polsat emitowany był program Interwencja./poniżej link/.Najemcy domu we Frydrychowicach Małgorzata i Michał nie chcieli ujawnić swojego wizerunku w programie. Wydali tylko oświadczenie z nieprawdziwymi faktami. Nie mogli potwierdzić swoich racji żadnymi dokumentami. Jedno wielkie kłamstwo.
Na podstawie moich aktów notarialnych i umów najmu okazjonalnego Pani Redaktor stworzyła program Interwencje pokazując stan faktyczny sprawy. W akcie notarialnym w oświadczeniu o poddaniu się egzekucji został wskazany w programie adres Łowiczki to (...) które są własnością PP Małgorzaty i Michała pod który to powinni się wyprowadzić po zakończeniu umowy najmu..
Zbigniew Orzechowski


Foto: screenshoty z materiału Polsat News

Zobacz także

Napisz komentarz

Redakcja mamNewsa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy Internautów. Prosimy o kulturalną dyskusję i przestrzeganie regulaminu portalu. Wpisy niezgodne z regulaminem będą usuwane. Dodając komentarz, akceptujesz postanowienia regulaminu. Wszelkie problemy z funkcjonowaniem portalu, usterki, uwagi, zgłoszenia błędów prosimy kierować na: [email protected]

Musisz być zalogowany, aby dodawać komentarze.

andrychowianin1, 12.01.2022 08:57

Takie rzeczy tylko w Polsce PIS