reklama

Jakie były przyczyny tragedii w Tatrach? Nowe informacje

, Na sygnale, Wiadomości, 10.01.2022 17:10, foto: Horska záchranná služba
Coraz więcej wiadomo na temat wypadku, w którym zginęło trzech mieszkańców gminy Andrychów.
Jakie były przyczyny tragedii w Tatrach? Nowe informacje
Prokuratura Okręgowa w Krakowie będzie prowadzić śledztwo mające ustalić przyczyny piątkowej (7.01) tragedii w Tatrach, gdzie podczas próby wejścia na Gerlach zginęło trzech mieszkańców gminy Andrychów.

W związku z tym burmistrz Andrychowa Tomasz Żak w dniach 13-14 stycznia ogłosił na terenie gminy Andrychów żałobę. Władze Andrychowa informują, na znak żałoby na budynku magistratu wywieszone zostaną flagi Gminy Andrychów przepasane kirem. W okresie żałoby odwołane zostaną wszystkie imprezy o charakterze rozrywkowym organizowane przez jednostki organizacyjne Gminy Andrychów.

Media (onet, tatromaniak.pl, PAP) dociekają, jakie mogły być przyczyny tej tragedii.

Onet i tatromaniak.pl podają, że turyści źle wybrali drogę podejścia w partie szczytowe.

- Zimą absolutnie nie można iść na Gerlach tą drogą, którą wybrali ci ludzie. W pewnym momencie wspina się tam bowiem bardzo stromym wyśnieżonym trawersem. W nim nie ma możliwości, by przewodnik mógł bezpiecznie asekurować dwójkę osób na linie. Nie ma gdzie założyć wzmocnienia. Dlatego gdy jeden ze wspinaczy się poślizgnie to w dół lecą wszyscy. Tak stało się i tym razem. Zimą jedyna bezpieczna droga na Gerlach to ta prowadzona Batyżowieckim Żlebem” – wyjaśniał Jan Gąsienica-Roj, ratownik TOPR, przewodnik tatrzański i prezes Polskiego Stowarzyszenia Przewodników Górskich.

- Słowackie media podkreślają, że polski przewodnik, który miał uprawnienia do prowadzenia wycieczek po Beskidach, nie powinien wyruszać z klientami na tak trudną wyprawę - informuje RMF FM.

Onet informuje, że nieoficjalnie ratownicy HZS są jednak przekonani, że cała powiązana linami trójka taterników spadła jednocześnie z dużej wysokości. Pojawia się hipoteza, że jeden ze zmarłych przeżył sam upadek, lecz zmarł później w wyniku odniesionych obrażeń. „Mają o tym świadczyć zdjęcia zrobione na miejscu przez ratowników HZS. Widać na nich, że trzecia z ofiar odeszła troszkę od ściany oraz ściągnęła czapkę i rękawiczki.” – czytamy na portalu Onet.pl.

Dokładniejsze przyczyny śmierci turystów wyjaśnić ma sekcja zwłok, która przeprowadzona zostanie prawdopodobnie we wtorek.

Z kolei Polska Agencja Prasowa podaje, że słowaccy ratownicy przypuszczają, że jeden z mężczyzn, który posiadał uprawnienia przewodnika górskiego UIMLA (Union of International Mountain Leader Associations), prowadził dwóch klientów na szczyt. Jak wyjaśnił PAP prezes Polskiego Stowarzyszenia Przewodników Wysokogórskich Jan Gąsienica–Roj, te uprawnienia nie upoważniają jednak do prowadzenia turystów w tereny wspinaczkowe, w tym na Gerlach.

Nie wiadomo dokładnie, jak było. Ponieważ wszystkie osoby pochodziły z gminy Andrychów, znały się, można przyjąć że ich wyprawa miała bardziej charakter "wspólnej wyprawy znajomych na Gerlach", niż komercyjny.

Zapewne ku przestrodze i z powodu dużego rozgłosu medialnego analizę wypadku zamieściła w poniedziałek (10.01) po południu Horska záchranná služba (odpowiednik polskiego TOPR):

(...) Układy czołowe w Tatrach Wysokich w ciągu ostatniego tygodnia były naprzemienne. Po znacznym ociepleniu gwałtownie się ochłodziło. Pokrywa śnieżna była niespójna na niższych stanowiskach, a na środkowych powierzchnia śniegu była trudna do oblodzenia. Na większości zboczy stanowisk środkowych uformowała się warstwa twarda lodu o grubości kilku centymetrów. Stary śnieg był twardy na dużych wysokościach. HZS poinformował o tych warunkach w alertach, a także w informacji o warunkach górskich. Poruszanie się po śniegu w takich warunkach wymaga techniki, bezpieczeństwa i koordynacji ruchu, szczególnie po stokach o większym nachyleniu. Takim warunkom towarzyszyły w przeszłości również podwyższone wskaźniki wypadków i śmiertelności w górach.

Polski przewodnik (Przewodnik beskidzki, przewodnik UIMLA) z dwoma klientami miał, zgodnie z otrzymanymi informacjami, odbyć wędrówkę na tarczę Gerlachowa przez koryto Batizowa. Z niewiadomych przyczyn wybrali trasę zjazdową Velicka Proba, która służy jako letnia trasa zjazdowa do Gerlachovsk ýšít w terenie alpinistycznym. Zimową porą trasa ta nie jest wykorzystywana ze względu na niebezpieczeństwo podczas przemierzania stromych pól śniegu i płyt skalnych oraz słabą możliwość bezpieczeństwa, zwłaszcza z wieloczłonowym zespołem linowym.

Po wejściu do Sedlo nad Kotlomem, po około 50 metrach trawersu na filarze skalnym, ślad po nich zniknął. Ciała klientów i przewodnika znaleziono pod Kotłem w Gerlachowskim. Po około 300 metrach upadku w korycie śnieżnym ciała zatrzymały się na stożku śnieżnym na wysokości około 2160 m n.p.m. m. Grupa przebiegała jako drużyna linowa z odstępem około 7 metrów. Wszystkie osoby zostały wyposażone w standardowy zimowy sprzęt wspinaczkowy. Przewodnik miał na nogach raki, które nie nadawały się do bezpiecznego postępowania w danym terenie i warunkach. Możemy założyć, że doszło do poślizgu i upadku jednego lub kilku członków kooperacji linowej. Wybrana technika linowa w tym zakresie raczej nie pozwoliła uchwycić poślizgów, ewentualnego potknięcia i późniejszego upadku jednostki jak i całej drużyny.

- informuje Horska záchranná služba

Dokładne okoliczności piątkowej tragedii ustalone zostaną przez Prokuraturę Okręgową w Krakowie, która - jak informuje Radio Kraków - będzie prowadzić śledztwo w tej sprawie.

Zobacz także

Napisz komentarz

Redakcja mamNewsa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy Internautów. Prosimy o kulturalną dyskusję i przestrzeganie regulaminu portalu. Wpisy niezgodne z regulaminem będą usuwane. Dodając komentarz, akceptujesz postanowienia regulaminu. Wszelkie problemy z funkcjonowaniem portalu, usterki, uwagi, zgłoszenia błędów prosimy kierować na: [email protected]

synthesian, 12.01.2022 19:48

Czy ktoś może wie co miał przewodnik na nogach? "Przewodnik miał na nogach wznoszące się żelazka"

synthesian, 12.01.2022 19:46

Czy ktoś może wie co miał przewodnik na nogach? "Przewodnik miał na nogach wznoszące się żelazka"

wertige, 11.01.2022 10:36

https://www.facebook.com/100001601400481/posts/5011140112282653/?app=fbl

Zibi33, 11.01.2022 06:26

Dalej szukacie sensacji , proponuje prostą zasadę nie wiesz jak się zachować? Zachowaj się przyzwoicie. Ciszej nad trumnami. Teraz każdemu łatwo wydawać osądy , robili to co dawało im radość niestety przyniosło też śmierć ale to akurat czeka każdego bez wyjątku.

kaczor, 11.01.2022 00:21

raz jeszcze wyraz głębokiego współczucia dla Rodzin. Wasi bliscy są już tam gdzie wszyscy idziemy.....

kaczor, 11.01.2022 00:20

niektórzy wiedzą lepiej niż wykwalifikowani przewodnicy, TOPR i Horska Służba razem wzięci... Ech....

DobraZmiana , 10.01.2022 20:41

Powielacie takie durne przypuszczenia Słowaków że głową boli. Po pierwsze to nie byli jego klienci tylko koledzy. Nie prawda jest ze jedyna droga zimowa to jest przez Batyzowiecka. Można iść Marinka lub zlebem Karczmarza innymi drogami wspinaczkowymi a że ta droga to jakieś słowo wyrwane z kontekstu ratownika TOPR. Po trzecie może tam iść każdy kto należy do KW oraz idzie droga powyżej II. Zejścia można dokonać każda droga najszybciej do najbliższego szlaku. Więc mamnewsa odpuść sobie kopiuj wklej z innych wolnościowych portali np. RMF FM. Nie chcesz nie jedziesz. Nie jedziesz nie widzisz. Nie widzisz nie przeżywasz. Wybór należy do Ciebie.