reklama

Dla chorej Zosi pokonał rowerem ponad 1000 km w 9 dni!

MAGAZYN, Wiadomości, 14.10.2022 20:00, eł

Mało kto wierzył, że mu się to uda. On jednak pokazał wszystkim, że chcieć znaczy móc.

Dla chorej Zosi pokonał rowerem ponad 1000 km w 9 dni!

Bartosz Wójcik z Suchej Beskidzkiej jest piekarzem, który wolny czas najchętniej spędza na dwóch kółkach. Rowerowe wycieczki to jego ulubiona forma rekreacji. Najdłuższą z nich postanowił połączyć z akcją charytatywną na pomoc małej dziewczynce, o której już niejednokrotnie pisaliśmy – Zosi Pająk ze Skawinek. Rodzina potrzebuje na jej leczenie kolosalną kwotę ponad 10 mln zł.

Pięciomiesięczna Zosia Pająk cierpi na rdzeniowy zanik mięśni (SMA), ale niestety nie zakwalifikowała się się do refundowanej terapii genowej. Jej bliscy robią, co mogą, żeby zebrać pieniądze na tę najlepszą dla niej formę leczenia - jedyną, która może całkowicie powstrzymać postęp straszliwej choroby. Bez najdroższego leku świata mięśnie Zosi będą coraz bardziej słabły. Dziewczynka straci nie tylko możliwość poruszania się o własnych siłach, ale nawet oddychania i przełykania... Pisaliśmy o niej między innymi w artykułach: „Życie Zosi kosztuje 10 milionów złotych!” oraz „Dziesięć minut radości, a potem czarna rozpacz...”.

Suszanin Bartosz Wójcik nie znał tej dziewczynki ani jej rodziców, ale – jak większość osób w naszym regionie – nie mógł uniknąć natknięcia się na informacje o niej w mediach społecznościowych. Jednak nie sam wpadł na pomysł zorganizowania rowerowej wyprawy połączonej z akcją charytatywną dla niej. Zasugerował mu to przypadkowo napotkany nad Jeziorem Mucharskim mężczyzna.

- Zwierzyłem mu się, że zawsze chciałem pojechać rowerem nad Bałtyk, ale w ubiegłym roku nie udało mi się wprowadzić tego w czyn z powodu pandemii. Byłem jednak zdeterminowany, żeby w końcu zmierzyć się z tą trasą. A on zapytał, czy nie chciałbym połączyć tego z jakimś szczytnym celem. Spodobał mi się ten pomysł – opowiada Bartosz Wójcik.

Zanim zaplanował wyjazd, spotkał się z ciocią Zosi Pająk i omówił z nią szczegóły wyprawy. Początkowo planował wyruszyć w lipcu, ale z różnych przyczyn nie udało mu się tego zrealizować ani wtedy, ani w ciągu kolejnych dwóch miesięcy. W końcu wyjechał w trasę 4 października. Wystartował z Zakopanego i zamierzał dotrzeć aż na Hel. Bynajmniej nie najkrótszą trasą, gdyż po drodze chciał zobaczyć trochę najbardziej znanych zabytków, zwłaszcza zamków. Po raz pierwszy w życiu miał bowiem okazję odwiedzić województwo łódzkie i kujawsko-pomorskie.

- Mało kto wierzył, że faktycznie to zrobię. Zresztą raczej o tym nie opowiadałem, bo nie lubię się chwalić. Ale koledzy, z którymi gram w piłkę i jeżdżę na rowerze wiedzieli o moich planach i byli pewni, że mi się uda – wyznaje Bartosz Wójcik.

Wybierał głównie trasy rowerowe lub boczne, niezbyt ruchliwe drogi, choć zdarzało mu się jechać również krajowymi. - Nie miałem praktycznie żadnych przygód. Wstawałem codziennie o 7.15, wyjeżdżałem o 8.00 i zawsze starałem się dojechać na nocleg przed zmierzchem, choć raz mi się to nie udało, bo zbyt długo zatrzymałem się przy jednym z zamków. W niektórych hotelach, gdy widzieli plakat mojej akcji, obniżali mi opłatę za nocleg. Pogodę miałem super, prawie cały czas świeciło słońce. Czasem pojawiały się chmurki, ale nie spadła na mnie ani jedna kropla deszczu – mówi. - Dobrze, że nic mi się po drodze nie stało z rowerem, bo na trasach, którymi jechałem, prawie nie spotykałem innych rowerzystów.

Choć nigdy wcześniej nie pokonał jednośladem tak długiej trasy, bez problemów dotarł do celu. W 9 dni pokonał dokładnie 1045 km. Drobny kryzys przeżył dopiero w ostatnim dniu podróży. Zaczęło go wtedy boleć prawe kolano. Jednak w czasie jazdy, po jakichś dziesięciu kilometrach pedałowania, ból sam przeszedł.

Wyprawa Bartosza Wójcika już się zakończyła, ale nadal można wpłacać pieniądze do założonej przez niego skarbonki na portalu siepomaga.pl, z której całą kwota zostanie przekazana na leczenie Zosi Pająk. Znajduje się ona tutaj.







Foto: nadesłane przez Bartosza Wójcika

Zobacz także

Napisz komentarz

Redakcja mamNewsa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy Internautów. Prosimy o kulturalną dyskusję i przestrzeganie regulaminu portalu. Wpisy niezgodne z regulaminem będą usuwane. Dodając komentarz, akceptujesz postanowienia regulaminu. Wszelkie problemy z funkcjonowaniem portalu, usterki, uwagi, zgłoszenia błędów prosimy kierować na: [email protected]

Musisz być zalogowany, aby dodawać komentarze.

Brak komentarzy