reklama

Nadchodzi kres alkoholowych libacji pod chmurką?

, Na sygnale, Wiadomości, 13.07.2022 20:00, eł

Stróże prawa zawalczą z pijaczkami.

Nadchodzi kres alkoholowych libacji pod chmurką?
Dwie starsze kobiety zbliżają się do tężni solankowej, rozmawiając z ożywieniem. Nagle stają jak rażone gromem, zawracają i idą z powrotem w stronę, z której przyszły. Co je tak zbulwersowało? Niewątpliwe widok mocno podchmielonych, obskurnie ubranych mężczyzn, siedzących na ławce i raczących się tanim winem...


W Polsce picie napojów wyskokowych w miejscach publicznych jest niedozwolone. Wyjątek od tej reguły dotyczy tylko ogródków przy pubach i lokalach gastronomicznych sprzedających alkohol, a także obszarów, w których rada gminy wprowadziła odstępstwo od zakazu.

Taki teren wytyczono kilka lat temu na części bulwarów nad Skawą w Wadowicach. To jedyne w tym mieście miejsce publiczne, w którym można legalnie delektować się piwem czy nawet mocniejszym trunkiem. Władze pobliskich gmin nie zdecydowały się na wprowadzenie podobnych enklaw. Jednak zwolennikom picia alkoholu w plenerze bynajmniej to nie przeszkadza. Urządzają libacje wszędzie tam, gdzie mają na to ochotę, a stróże prawa wydają się wobec tego procederu absolutnie bezradni.

W Wadowicach czy Andrychowie jest wiele miejsc, gdzie grupują się zwolennicy alkoholowych spotkań pod chmurką. Zarówno młodzież, jak i od dawna dojrzali mężczyźni, dla których spożywanie procentowych napojów jest w zasadzie jedyną życiową pasją. Ci drudzy nie stanowią miłego dla oka widoku, a co gorsza – często roztacza się wokół nich odstręczający zapach, stanowiący mieszankę nieświeżego potu, moczu i odoru długo niepranych ubrań... Można ich spotkać w najbardziej uczęszczanych miejscach wymienionych miast.

Lokalizacji, które upodobali sobie miłośnicy alkoholowych libacji w plenerze nie brakuje również w wioskach. Spory problem z pijaczkami mają na przykład mieszkańcy Zembrzyc.

Panowie raczący się rozmaitymi trunkami najczęściej przesiadują w tej miejscowości przy tężni solankowej, boisku klubu sportowego Garbarz, a nawet w sąsiedztwie budynku Urzędu Gminy. Nie dość, że w trakcie suto zakrapianych alkoholem spotkań zachowują się głośno, to jeszcze zostawiają po sobie puste butelki i puszki oraz opakowania po zakąskach.

Policja postanowiła zniechęcić ich do dalszych spotkań w tych miejscach. Od początku lipca stróże prawa częściej odwiedzają najchętniej uczęszczane przez pijaczków lokalizacje. Ze wzmożoną intensywnością będą je patrolować do końca grudnia tego roku. Można pomóc funkcjonariuszom w walce z amatorami picia w miejscach publicznych. Każdy, kto ma jakieś informacje na ten temat, może skontaktować się z dzielnicowym działającym w Zembrzycach. To młodszy aspirant Mariusz Rybski, dostępny pod numerem telefonu: 662 028 657.


Foto: Edyta Łepkowska

Zobacz także

Napisz komentarz

Redakcja mamNewsa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy Internautów. Prosimy o kulturalną dyskusję i przestrzeganie regulaminu portalu. Wpisy niezgodne z regulaminem będą usuwane. Dodając komentarz, akceptujesz postanowienia regulaminu. Wszelkie problemy z funkcjonowaniem portalu, usterki, uwagi, zgłoszenia błędów prosimy kierować na: [email protected]

Musisz być zalogowany, aby dodawać komentarze.

gepard czester, 13.07.2022 21:20

Pani redaktor chyba myśli, że ci ludzie są bardzo szczęśliwi i zawsze marzyli o tym, żeby zostać alkoholikami.