reklama

Władze Andrychowa twierdzą, że nie rezygnują z rewitalizacji pałacu Bobrowskich

, Gospodarka, Wiadomości, 28.04.2022 15:25, eł
Rewidują plany i zamierzają podejść do sprawy inaczej.
Władze Andrychowa twierdzą, że nie rezygnują z rewitalizacji pałacu Bobrowskich

Jak już informowaliśmy (Zobacz: Andrychów rezygnuje z dotacji na remont zamku i rozwiązuje umowę z wykonawcą) wczoraj (27 kwietnia), w Andrychowie zapadła decyzja o rozwiązaniu umowy z konsorcjum firm, które miało za zadanie przeprowadzić rewitalizację pałacu Bobrowskich. Wiązało się to również z rezygnacją z przyznanej na realizację inwestycji wielomilionowej dotacji. Sprawa doczekała się obszernej dyskusji w czasie dzisiejszej sesji Rady Miejskiej w Andrychowie.

Zapoczątkowała ją radna Alicja Studniarz, dopytując się o szczegóły sprawy. Dociekała przede wszystkim, czy do zaistniałej sytuacji doszło dlatego, by zwolnić wkład własny, który gmina musiałaby dołożyć do inwestycji. - Bo ja rozumiem – nie robimy pałacu, rezygnujemy z dotacji, a w związku z tym mamy 8 milionów złotych, którymi możemy rozporządzać. Czy taki był tok rozumowania, czy jakieś inne powody doprowadziły do poniechania inwestycji? - zapytała.

Wiceburmistrz Wojciech Polak potwierdził, że wprawdzie dojdzie do rozwiązania umowy o dofinansowanie rewitalizacji, jednak nie oznacza to rezygnacji z przedsięwzięcia. - W momencie, kiedy przystępowaliśmy do opracowania i realizacji projektu, konsorcjum firm Wodpol i PBO Śląsk, które wygrało przetarg na rewitalizację, było to w czasach, kiedy panowały zupełnie inne warunki. Mówię tutaj o sytuacji gospodarczej, a także związanej z zatrudnieniem, ponieważ firmy ucierpiały z uwagi na to, że część pracowników z Ukrainy wyjechała. Mówię tutaj o sytuacji na rynku materiałów, gdzie w tej chwili problemem nie jest nawet cena, chociaż ona drastycznie poszła w górę, ale ich brak – tak rozpoczął swoje wyjaśnienia zastępca burmistrza.

Stwierdził, że współpraca z wykonawcą inwestycji zakończy się na etapie opracowania dokumentacji projektowej. - Dla nas dużym sukcesem będzie uzyskanie prawomocnego pozwolenia na budowę ze wszystkimi niezbędnymi zgodami. Od grudnia ubiegłego roku trwa uzgadnianie z wojewódzkim konserwatorem zbytków. Jak Państwo zapewne słyszeliście, w tym czasie trzykrotnie następowała zmiana na tym stanowisku i na pewno nie służy to przyspieszeniu tych prac – kontynuował.

Jak powiedział, w czasie jednego ze spotkań w andrychowskim magistracie, przedstawiciele Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków w Krakowie zasugerowali, aby procedury związane z uzyskaniem pozwolenia zostały rozbite na dwa etapy, co miało ułatwić jego uzyskanie. Tak się jednak nie stało. W efekcie nadal nie ma możliwości, by rozpocząć rewitalizację.

- Największą przeszkodą dla nas, która powoduje, że – niestety - musimy oddać dotację do Urzędu Marszałkowskiego, jest termin zakończenia i rozliczenia projektu, czyli wrzesień 2023. Podczas ostatniego spotkania, które odbyło się tutaj, w urzędzie, wykonawca potwierdził, iż nie jest w stanie skończyć inwestycji do tego czasu. Jeżeli bowiem cokolwiek zaczęlibyśmy tam robić w formie prac budowlanych, nie rozliczylibyśmy dotacji, czyli całość poniesionych kosztów poszłaby z budżetu gminy – mówił Wojciech Polak.

Jak dodał, jeszcze w marcu wydawało się, że wszystko jest na dobrej drodze, by wykonawca mógł wkrótce wejść na plac budowy, co dawałoby mu jeszcze możliwość nadgonić stracony czas. Ale drastyczna zmiana sytuacji gospodarczej sprawiła, iż trzeba było jednak zrewidować plany. Teraz bowiem koszty przedsięwzięcia byłyby dużo wyższe niż w momencie podpisania umowy. Zaznaczył, że prace projektowe nadal trwają, a kiedy uda się uzyskać wszystkie pozwolenia i uzgodnienia konserwatorskie, można będzie ponowić starania o uzyskanie środków zewnętrznych i w dogodnym czasie ogłosić przetarg na realizację inwestycji.

- Ale skoro nie robimy pałacu, to naprawdę zasadne jest wykonywanie projektu za 1,2 mln zł? - dociekała Alicja Studniarz. Wojciech Polak stwierdził, że po jego opracowaniu i uzyskaniu pozwolenia na budowę łatwiej będzie się starać o nowe dotacje na realizację inwestycji. - Znacie Państwo bolączki związane z postępowaniem w formule „zaprojektuj i wybuduj”. To jest ruletka. Jeżeli natomiast mamy pozwolenie i dokumentację projektową, to łatwiej jest nam ogłaszać przetarg, choćby na poszczególne części inwestycji i remontować ten pałac nawet w ramach własnych środków, jeśli zajdzie taka konieczność. Przede wszystkim jednak, jeżeli gdziekolwiek się wnioskuje o środki zewnętrzne, to gotowa dokumentacja wraz z pozwoleniem na budowę jest bardzo dużym bonusem. Dlatego trudno jest zrezygnować dzisiaj z tego, by uzyskać prawomocne pozwolenie i żebyśmy poznali realny kosztorys – powiedział.


Foto: Edyta Łepkowska


Zobacz także

Napisz komentarz

Redakcja mamNewsa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy Internautów. Prosimy o kulturalną dyskusję i przestrzeganie regulaminu portalu. Wpisy niezgodne z regulaminem będą usuwane. Dodając komentarz, akceptujesz postanowienia regulaminu. Wszelkie problemy z funkcjonowaniem portalu, usterki, uwagi, zgłoszenia błędów prosimy kierować na: [email protected]

Musisz być zalogowany, aby dodawać komentarze.

Archanioł Michał, 28.04.2022 20:37

Romek przeczytałeś @Zakologa? Wiesz komu za te okruchy ze stołu służysz ?

Zakolog, 28.04.2022 18:36

Jak czytam te wypociny tego Żakodelfinka, o zaszczytnej funkcji kopiuj wklej, to nie mam wątpliwości, co do wstecznego kierunku ewolucji gatunku Homo Sapiens. W roku 2016 CKiW w Andrychowie za potężne pieniądze zamówiło ekspertyzy wykonawcze dotyczące pałacu między innymi w firmie Cempla i Partnerzy Konserwacja Zbytków. Na rok 2017 było wszystko wiadomo co do zakresu rewitalizacji, konieczności prac konserwatorskich i tym podobne. W tym kontekście przypomnę tylko, iż pierwsze wnioski o dotację wyceniały ten projekt na ponad 30 milionów i była to bardzo skromna wycena jak na ówczesne ceny. Nasze Tłuki miały lub powinny mieć pełną wiedzę co do szacowanych kosztów, przed podjęciem decyzji o zakupie obiektu. Powinni też znać prawo państwowe, określające obowiązki właścicielskie jakie po zakupie zabytku na nas spadną. W tym miejscu tylko przypomnę, iż za niewykonanie postanowienia Konserwatora, ten urząd może nałożyć grzywnę do 0,5 miliona złotych. Wobec powyższego jedynym wyjaśnieniem zakupu tej rujny jest deal za pieniądze mieszkańców Andrychowa do kieszeni spadkobierców, ile wynosiła wziątka pozostaje do ustalenia. I jeszcze jedno – urząd konserwatora nie może wydać pozwolenia na budowę, przed wykonaniem nakazanych prac konserwatorskich. Także ckliwe pierdolenie Wojtusia o dobrym Tomusiu i złym Konserwatorze można sobie wsadzić tam gdzie Tomuś ma mieszkańców Andrychowa, a może nawet znacznie głębiej.

Skalpel, 28.04.2022 17:53

Pasmo niekończących się sukcesów. Brawo ha ha ha.

tomekx, 28.04.2022 16:46

Brawo dla burmistrza że się nie poddaje mądrze walczy z przeciwnikami w samorządzie

FeelFree, 28.04.2022 16:20

Myślę, że tysiące mieszkańców wolałoby mieć cywilizowaną drogę i chodnik niż projekt rewitalizacji pałacu... A ile by można dróg wyremontować, wybudować za zmarnowane już miliony złotych? Szkoda gadać. A wójt po prostu powiedział co mu wójt powiedział, co ma powiedzieć, żeby wszyscy mówili, że jest dobrze, mimo, że nie jest dobrze. Propaganda Zakolandii rozpaczliwie próbuje jechać dalej. Czy ktoś poza tomkiemx jeszcze w to wierzy?