reklama

Pasażerowie się skarżą, bo mają powody. Będzie więcej autobusów na trasie Andrychów – Wadowice?

Gospodarka, Wiadomości, 20.09.2023 18:35, eł
Pasażerowie się skarżą, bo mają powody. Będzie więcej autobusów na trasie Andrychów – Wadowice?

Monopol żadnego przewoźnika na jakiejś trasie nie jest dobry dla pasażerów. Przekonały się o tym osoby podróżujące komunikacją publiczną pomiędzy Andrychowem a Wadowicami. Dopóki trasę obsługiwał przedsiębiorca prywatny, było źle. Ale gdy zastąpiła go firma wybrana przez władze Andrychowa i dotowana z rządowego Funduszu Rozwoju Przewozów Autobusowych, wcale nie jest lepiej...

Prywatny przewoźnik jeżdżący do końca sierpnia na tej trasie nie szanował pasażerów, bo wiedział, że i tak będą korzystać z jego usług, nie mając żadnej alternatywy. Owszem, z Andrychowa do Andrychowa lub w odwrotnym kierunku można dojechać pociągiem, ale połączeń jest niewiele, a i sieć przystanków kolejowych nie jest tak gęsta, jak autobusowych. Kiedy zatem ludzie dowiedzieli się, że powstanie nowa linia autobusowa na tej trasie, dotowana z budżetu państwa, byli bardzo zadowoleni. Sądzili, że będzie to oznaczało znacznie więcej kursów niż do tej pory i możliwość wyboru, z którym przewoźnikiem pojadą. Rzeczywistość okazała się zgoła inna. Prywatny przewoźnik, na znak protestu przeciwko wprowadzeniu konkurencji na „jego” trasę, postanowił zrezygnować z dalszego jej obsługiwania.

Pasażerowie dostali więc nowego monopolistę, jeżdżącego wprawdzie znacznie większymi autobusami niż jego poprzednik, ale zapewniającego zbyt małą ilość połączeń w ciągu dnia – tylko 19 w jedną stronę od poniedziałku do piątku. I znowu posypały się żale. Że pojazdy, choć duże, jeżdżą zatłoczone, że pokonują trasę w znacznie dłuższym czasie niż wynikałoby z rozkładu, że nie mają klimatyzacji. Pisaliśmy o tym tutaj.

Ponieważ tego typu skargi nadal do nas docierają, postanowiliśmy sprawdzić, ile jest w nich prawdy i przejechać się autobusem na tej trasie w obie strony. Wybraliśmy kursy o takich godzinach, kiedy natężenie pasażerów nie powinno być bardzo duże – o 10.30 z Andrychowa i o 13.30 z Wadowic. Autobusy jednak rzeczywiście były zatłoczone. Z powodu braku klimatyzacji w środku było nie do wytrzymania gorąco, a uchylone okienka niewiele poprawiały sytuację.

Ponieważ sprzedaż biletów prowadzą wyłącznie kierowcy, a na niektórych przystankach wsiada po kilkanaście czy nawet więcej osób, odbywa się to dosyć powoli i siłą rzeczy autobus długo stoi, zanim ruszy w dalszą podróż. Co więcej, ma on problem przejechać przez niektóre ulice w Wadowicach, na których parkujące samochody zajmują sporą część szerokości jezdni. Stąd też z trudem pokonuje centrum miasta. Na domiar złego autobusy nie są pierwszej nowości, więc podróż nimi na stojąco (a nawet w pozycji siedzącej) nie należy do przyjemności, choćby ze względu na liczne wstrząsy...

Na sierpniowej sesji Rady Miejskiej w Andrychowie wiceburmistrz tego miasta Mirosław Wasztyl zapewniał, że gdyby prywatny przewoźnik działający na trasie Andrychów - Wadowice zrezygnował z dalszego wykonywania kursów, gmina będzie się starała, żeby lukę po niej zapełniła inna firma. Również działająca na zasadach komercyjnych. Tak aby linię obsługiwało dwóch przewoźników. Ale czy którykolwiek prywatny przedsiębiorca uzna, że opłaca mu się wchodzić na trasę, na której działa już firma dofinansowana z Funduszu Rozwoju Przewozów Autobusowych? Trudno powiedzieć.

Jednak jakiś czas temu zaczęły krążyć wieści, jakoby Komunikacja Beskidzka S.A. zamierzała uruchomić połączenia autobusowe na trasie z Bielska-Białej do Krakowa przez Kęty, Andrychów i Wadowice (na której nie działa aktualnie żaden przewoźnik drogowy – wcześniej obsługiwał ją ten sam, który jeździł też z Andrychowa do Wadowic). To bardzo ułatwiłoby życie tych mieszkańców naszego regionu, którzy podróżują nie tylko do stolic Małopolski czy Podbeskidzia, ale i do różnych mniejszych miejscowości pomiędzy nimi. Niestety, dla tych, którzy czekają na utworzenie takiej linii, nie mamy dobrych wiadomości.

- W przypadku naszego operatora, czyli Komunikacji Beskidzkiej, informacje te stanowią wyłącznie pogłoski. Beskidzki Związek Powiatowo-Gminny, będący organizatorem publicznego transportu zbiorowego o charakterze użyteczności publicznej, nie przewiduje uruchamiania linii komunikacyjnej pomiędzy Bielskiem-Białą a Krakowem – powiedział nam przewodniczący zarządu Beskidzkiego Związku Powiatowo-Gminnego Seweryn Kobiela.


Foto: Edyta Łepkowska

Zobacz także

Napisz komentarz

Redakcja mamNewsa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy Internautów. Prosimy o kulturalną dyskusję i przestrzeganie regulaminu portalu. Wpisy niezgodne z regulaminem będą usuwane. Dodając komentarz, akceptujesz postanowienia regulaminu. Wszelkie problemy z funkcjonowaniem portalu, usterki, uwagi, zgłoszenia błędów prosimy kierować na: [email protected]

Musisz być zalogowany, aby dodawać komentarze.

tomekх, 20.09.2023 23:43

Tak, tak @szpp wszystko upada np. PLL LOT, Orlen, Dino itd. itd. itd.

Kola, 20.09.2023 20:17

Szpp a sam korzystasz z tych zagranicznych sieciówek. Istnieją Polskie firmy, które odnoszą sukcesy na arenie międzynarodowej.

szpp, 20.09.2023 19:45

pis rządzi to wszystko upada.rządzą tylko zagraniczne sieciówki i zagraniczne firmy. to nawet nie dziwne skoro na czele kraju stoi stary bezdzietny kawaler z kotem a drugi to jego marionetka -bankster

Kola, 20.09.2023 17:56

Niech reklamujące klakiery z politycznych banerów załatwią lepszy transport ale żaden się nie stara, najlepiej zrobić zdjęcia z fałszywym uśmiechem do politycznej gry ale mieszkańców ma się gdzieś. Do Oświęcimia tez sie nie idzie dostać min z Andrychowa. Komunikacja kuleje. Trzeba się jeszcze prosić. ŻAŁOSNE