reklama

Kontrowersyjne kazanie. Ludzie wychodzili z kościoła

, Polityka, Wiadomości, 03.04.2022 15:00, red
Zdaniem duchownego "Wojnę na Ukrainie wywołali Amerykanie, a teraz chcą zwalić na Rosjan"
Kontrowersyjne kazanie. Ludzie wychodzili z kościoła


Do sytuacji doszło pod koniec marca w parafii Stanisława Męczennika w Stanisławiu Dolnym k. Kalwarii Zebrzydowskiej. Kazanie głosił wtedy ksiądz Jacek, benedyktyn z Tyńca.

Ale to, co mówił mocno zbulwersowało mieszkańców. Zaczęli opuszczać kościół.

Co powiedział duchowny?

"Rekolekcjonista ksiądz Jacek z Tyńca w swoim kazaniu odniósł się do wszystkich sfer życia codziennego, od polityki, po małżeństwo. Jego śmiałe i kontrowersyjne tezy spowodowały grymas niezadowolenia na twarzach wiernych.

Na podstawie ich relacji sporządziliśmy skrót tego, co głosił kaznodzieja:

Wojnę na Ukrainie wywołali Amerykanie, a teraz chcą zwalić na Rosjan.

Polskie kobiety powinny uważać na Ukrainki, które przyjechały do Polski, bo te zaraz zaczną uwodzić i odbijać im mężów.

Rodzice, którzy oddają dzieci do żłobka, nie powinni dziwić się, kiedy zostaną przez nich oddani do domu starców.

Dopóki babcia daje wnuczkowi pieniądze, to jest kochana. Jak pieniążki się skończą, babcia trafi do sutereny.

Pan Jezus kocha tylko ludzi głęboko wierzących, innych wypluwa.

Już w trakcie kazania część wiernych opuściła świątynie. W trakcie Komunii do rekolekcjonisty podeszli tylko nieliczni, aby z jego rąk przyjąć Komunie.
Czegoś takiego się na rekolekcjach nie spodziewaliśmy — mówią zniesmaczeni wierni"

- relacjonuje autor facebookowej strony Pod Klasztorem i Zamkiem - Strona Mieszkańca Gminy Kalwaria i Lanckorona"

Opactwo Benedyktynów w Tyńcu na kazanie swojego przedstawiciela już zareagowało. Przeproszono. Zakonnik ma zostać ukarany.

- Dziękujemy wiernym, którzy zdecydowali się zwrócić uwagę na wspomniane nadużycia i zapewniamy, że sprawę traktujemy poważnie. Sytuacja wymaga głębszego namysłu, dziś więc możemy poinformować, że o ile relacje wiernych się potwierdzą, zakonnik zostanie upomniany, zaś opactwo rozważy zastosowanie innych środków dyscyplinarnych, włącznie z zawieszeniem działalności kaznodziejskiej mnicha – mówił "Gazecie Krakowskiej" ojciec Grzegorz Hawryłeczko, rzecznik prasowy Opactwa Benedyktynów w Tyńcu.
Dodał:
- W głoszeniu chrześcijańskiego orędzia nie ma nigdy miejsca na tworzenie podziałów, utrwalanie uprzedzeń czy głoszenie teorii spiskowych. Od początku wojny za wschodnią granicą opactwo wspiera tych, którzy cierpią z powodu niczym niesprowokowanego ataku Rosji na Ukrainę: schronienie oraz pomoc materialną w naszym klasztorze znalazły dziesiątki uchodźców z Ukrainy. Ubolewamy nad tym, że fałszywe teorie na temat wojny, wskutek której cierpią też benedyktyni i benedyktynki we Lwowie i Żytomierzu, mógłby rozgłaszać nasz współbrat. Tak w tej kwestii, jak i w odniesieniu do spraw obyczajowych poruszonych przez o. Jacka, dołożymy starań, by do takich sytuacji już nigdy nie dochodziło. Przepraszamy za to, że w trakcie parafialnych rekolekcji padły słowa, które nigdy paść nie powinny - mówi "Gazecie Krakowskiej" ojciec Hawryłeczko.

Zobacz także

Napisz komentarz

Redakcja mamNewsa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy Internautów. Prosimy o kulturalną dyskusję i przestrzeganie regulaminu portalu. Wpisy niezgodne z regulaminem będą usuwane. Dodając komentarz, akceptujesz postanowienia regulaminu. Wszelkie problemy z funkcjonowaniem portalu, usterki, uwagi, zgłoszenia błędów prosimy kierować na: [email protected]

Musisz być zalogowany, aby dodawać komentarze.

Zmartwiony, 06.04.2022 11:20

Ujawnił tok myślenia naszego obłudnego kleru.

olszyniak, 04.04.2022 15:57

Już od dawna psychologowie mówią o dużej szkodliwości pobytu w żłobku na psychikę dziecka. A jak przyjdzie ukrainka podziękować gospodarzowi to przecież jej nie wyrzuci.

Sprawiedliwosc, 04.04.2022 10:52

Prawdę powiedział , zapomniał dodać jeszcze do tego Niemców czy Francję no i naszą nieudolną opozycję. Rosja prowadzi wojnę to fakt , ale wojna sama z niczego się nie wzięła