MAM NA IMIĘ JACEK – JESTEM TYM „CZWARTYM”

Region, Wadowice, Andrychów, Kalwaria Zebrzydowska, MAGAZYN, Wiadomości, 06.12.2017 10:20, ARTYKUŁ SPONSOROWANY
MAM NA IMIĘ JACEK –  JESTEM TYM „CZWARTYM”

Z chorobą psychiczną można żyć, wiele jednak zależy od osób, których choroba dotknęła. Od ich akceptacji choroby, zrozumienia jej istoty, a jednocześnie niepoddawania się jej oraz zaufania do lekarzy i terapeutów. Równie istotne jest podejście drugiego człowieka. Ważna jest świadomość, że osoby chorujące nie są gorsze od zdrowych, też mają swoje cele, jakimi są zdrowienie i sprawne funkcjonowanie w społeczeństwie i pomimo trudu rehabilitacji starają się je osiągnąć. Nie można dyskryminować osób chorujących psychicznie za to kim są i co ich w życiu spotkało.*


Poniżej przedstawiamy Państwu zapis rozmowy przeprowadzonej z osobą, która doświadczyła kryzysu psychicznego. To krótkie świadectwo choroby i procesu zdrowienia ma na celu pokazanie, że choroba psychiczna, mimo swojego czasem trudnego przebiegu, nie jest wyrokiem.

Jak wyglądał Pana pierwszy kontakt z psychiatrią?

Jestem z Krakowa, mam 58 lat, moja pierwsza przygoda z psychiatrą zaczęła się w 26 roku życia, tak więc dość sporo temu. Byłem wówczas na emigracji, z dala od domu, miała przyjść na świat nasza córeczka, nie wiedziałem, czy sobie poradzę, co to będzie jak się sprawy potoczą i niestety załamałem się. To był proces załamywania się, który też trwał. I nastąpił pierwszy kontakt z psychiatrią.

Gdzie jest granica, kiedy się już wie, że powinno się skorzystać z pomocy?

Jeżeli chodzi o mnie to była taka sytuacja, że nie zdawałem sobie z tego sprawy, to jest trudno uchwycić, to nie jest tak jak za dotknięciem czarodziejski różdżki, że to już się stało, że to się dzieje. To jest proces, który postępuje, i dochodzi do takiej sytuacji, że trzeba się znaleźć
u psychiatry lub w szpitalu.

A reakcja na diagnozę. Jaka była u Pana?

Na początku nie wierzyłem w to, sama choroba… no bo jak „chłop” w sile wieku, młody i coś takiego się dzieje, ale musiałem to z czasem przyjąć do wiadomości.

Jak zareagowali Pana najbliżsi, gdy zobaczyli co się dzieje?

No właśnie, chciałem powiedzieć, że w moim przypadku choroba psychiczna, gdy się pojawiła, zniszczyła życie rodzinne i prywatne, społeczne i zawodowe. Chciałbym powiedzieć, że ten początek, to był trudny czas, różne rzeczy wyprawiałem. Najbliżsi w pierwszych chwilach starali się mi pomóc, lecz potem odłączyli się ode mnie. Doszło do rozstania z żoną...

A jak wyglądał Pana powrót do normalnego, codziennego funkcjonowania?

To też jest proces. Tak jak proces chorowania, tak i jest proces zdrowienia. Na początku był szpital, oddział dzienny, warsztaty terapii zajęciowej, później zakład pracy chronionej. Każdy z tych etapów był potrzebny, to był czas powracania do normalności. Jednak muszę powiedzieć, że dla mnie najważniejszą terapią jest praca, zajęcie. Trzeba się też pogodzić z tym, że jest się chorym…

Co choroba zmieniła w Pana życiu?

Muszę zaznaczyć coś, co jest zaskakujące, przeciwstawne. Zachorowałem… na początku myślałem, że choroba jest zła. Obecnie uważam, że to nie było złe, wyciągnąłem z tego jakąś naukę. Teraz przyjmując leki, mimo iż różne sytuacje się zdarzają, potrafię się kontrolować w trudnych chwilach, mam świadomość choroby. Te doświadczenia, które mam, pomogły mi dojść do tego miejsca, w którym się znajduję.

A czy osoby po kryzysach psychicznych mogą pracować? Pan jest właściwie przykładem, że tak, że mogą?

No tak, oczywiście, że mogą. Ja tu nie jestem żadnym ewenementem. Bardzo dużo osób, które znam, znajomych z Krakowa pracuje. W Krakowie ten system jest bardzo dobrze rozwinięty. Ja pracuję w Spółdzielni Socjalnej Równość, która ma swoją siedzibę przy Uniwersytecie Papieskim Jana Pawła II przy ulicy Bernardyńskiej. Firma ta zajmuje się cateringiem, ja obsługuję bufecik, muszę przygotować posiłki do wydania i obsługiwać gości, studentów, profesorów. Mimo choroby wiem, że nie ma takiej sytuacji, z której nie byłoby wyjścia.

Co poradziłby Pan osobom, które wahają się czy skorzystać z pomocy psychologa, psychiatry?

Wiem, że to jest trudne, jest jakiś bunt, opór, poczucie wstydu, no bo gdzie do psychiatry? Ale trzeba się przełamać, bo im wcześniej będzie postawiona diagnoza tym łatwiejsze i bardziej skuteczne będzie leczenie.


Warto pamiętać, że choroba psychiczna u każdego przebiega inaczej, co wymaga indywidualnego podejścia do każdego chorującego.

Osoby zdrowe nie powinny się bać osób chorujących psychicznie, ponieważ nie są oni agresywni, a strach przed nimi często wynika z niewiedzy i błędnych informacji na ich temat, np. w mediach. Można powiedzieć nawet, że osoby chorujące psychicznie są bardziej wrażliwe na to, co wokół nich się dzieje. Trzeba wiedzieć, że tak jak ludzie zdrowi kochają, mają swoje potrzeby, pragnienia, marzenia. Zakładają lub chcieliby założyć rodziny i tak samo potrzebują wsparcia i akceptacji. Jeśli tylko czują się dobrze, aktywnie uczestniczą w życiu - wielu z nich pracuje, awansuje, rozwija się, dobrze funkcjonuje w środowisku społecznym. Jest to efekt długotrwałej i żmudnej rehabilitacji, pracy nad sobą, współpracy z lekarzami, terapeutami, rodziną. Dobrze funkcjonują, jeśli regularnie przyjmują leki, które są im potrzebne, tak jak chorującym na cukrzycę insulina. Ważnym jest również, by bliscy byli świadomi i w porę reagowali na pierwsze zwiastuny nawrotu choroby. By byli wsparciem i towarzyszyli w zdrowieniu osoby chorującej, ale jednocześnie nie powinni jej wyręczać i w miarę możliwości pozwolić jej na pracę i podejmowanie samodzielnych decyzji*.

Niniejszy tekst jest częścią kampanii informacyjno-edukacyjnej „Co czwarty - zobacz osobę nie chorobę”. Zadanie realizowane w ramach projektu „Prowadzenie Ośrodka Informacji dla Osób Niepełnosprawnych z terenu Powiatu Wadowickiego wraz z realizacją kampanii informacyjno-edukacyjnej” współfinansowanego ze środków Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych.



*Przywołane fragmenty tekstu pochodzą z broszury wydanej przez Stowarzyszenie na Rzecz Rozwoju Psychiatrii Adiutare - „Pomagać – to nie takie proste!” Standardy postępowania z osobami chorującymi psychicznie.


Zobacz także

Napisz komentarz

Redakcja mamNewsa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy Internautów. Prosimy o kulturalną dyskusję i przestrzeganie regulaminu portalu. Wpisy niezgodne z regulaminem będą usuwane. Dodając komentarz, akceptujesz postanowienia regulaminu. Wszelkie problemy z funkcjonowaniem portalu, usterki, uwagi, zgłoszenia błędów prosimy kierować na: kontakt@mamNewsa.pl

Brak komentarzy