W wadowickim SOR stwierdzono, że kobieta nie ma złamanej ręki. A w rzeczywistości...

Region, Wadowice, Andrychów, Kalwaria Zebrzydowska, MAGAZYN, Wiadomości, 21.01.2019 17:30, PG

Jedna z naszych Czytelniczek opisała nam jak potraktowana została na wadowickim Szpitalnym Oddziale Ratunkowym.

W wadowickim SOR stwierdzono, że kobieta nie ma złamanej ręki. A w rzeczywistości...

W wyniku upadku starsza kobieta uszkodziła sobie ramię i bark. Na wadowickim SOR lekarz stwierdził, że tylko ścięgno się naciągnęło i nieprawidłowo założył chorej szynę powodującą dodatkowy ból. Po czym wysłał pacjentkę do domu.

Jak relacjonuje nam córka pacjentki, przez kolejne dni kobieta cierpiała z powodu okropnego bólu. Panie postanowiły udać się na wizytę do gabinetu prywatnego ortopedy, który szybko skierował je na SOR w Suchej Beskidzkiej. Tam postawiono całkiem inną diagnozę - zwichnięcie, złamanie - oraz wykonano natychmiastowy zabieg. Kobieta przeleżała kilka dni w szpitalu.

Tak całą historię „ku przestrodze” opisuje nasza Czytelniczka i dołącza fotografie:

- W poniedziałek moja mama wysiadając z samochodu, niefortunnie upadła wykrzywiając mocno ręką do tyłu, coś "chrupło" ... Od razu wiadomo było że jedynie SOR! A więc nie zastanawiając się ani chwili zabrałam cierpiącą mamę do szpitala. Na miejscu szybka rejestracja, podpis dokumentów mamy lewą ręką - prawa już całkowicie bezwładna, i mama.... mama płacząca z bólu. - relacjonuje nam Czytelniczka.

- Kolejka .... Hmmm szok! Nie ma kolejki, a więc pocieszam mamę że lada moment jej pomogą! Lada moment - mimo braku pacjentów trwał 1.5 h. Niemiła pielęgniarka "zaprasza" nas do gabinetu. Doktor robi wywiad, mama krok po kroku opowiada sytuacje w jakiej uszkodziła rękę, następnie wskazuje mu miejsce bólu - czyli bark i ramię, kieruje ją na prześwietlenie. Prześwietlenie nie trwało długo 10 minutek i wróciłyśmy pod gabinet. Poczekałyśmy cierpliwie po raz kolejny. Wreszcie zapraszają mnie i mamę, doktor stwierdza: Pani M........ nic się nie dzieje! Nie wiem skąd ten ból, może Pani ma naciągnięte ścięgno, bo tu żadnych złamań nie ma! No ale założę Pani szynę...... - opisuje nam Czytelniczka.

- Jak zobaczyłam w jaki sposób założyli mamie ten gips to byłam w lekkim szoku. Ból w barku a gips z wykoślawioną przez pielęgniarki ręką zawinięty od łokcia po palce, obciążając niesamowicie bark, co przecież pogarsza sprawę. No ale przecież to lekarz nie piekarz pomyślałam, więc wie co robi? (Okazało się potem ze jednak chyba tego lekarza lepiej wysłać do piekarni piec bułki ...)

Minęły 4 dni w bólu. Kobiecie nic się nie poprawiło, więc córka zabrała j do prywatnego gabinetu ortopedy.

- Wizyta ... piątek, wieczorem. Bez kolejek, bez pyskowania, bez stresu. Mamę wita młody, miły lekarz. Szybkie USG i natychmiastowe ponowne RTG z podejrzeniem złamania. W prześwietleniu potwierdza się... Złamanie! Pilne skierowanie na SOR, możliwa konieczność operacji! Doktor w prywatnym gabinecie nie wierzy jak można nie zobaczyć takich zmian! A jak zobaczył super gips zapytał czy przed zdjęciem go, może strzelić tego dzieła fotkę! Obrałyśmy kierunek SOR Sucha Beskidzka. Przyjęto mamę od razu! Kolejny ortopeda nie dowierza jak można się było takiego czegoś dopuścić - relacjonuje mieszkanka.

Potem wydano natychmiastową decyzję o zabiegu. Kolejnego dnia już było po wszystkim. Wykonano także kolejne potrzebne badania, założono szynę w prawidłowym miejscu i wypisano do domu.

Myślę sobie teraz co zrobić po takiej przygodzie? Kto odpowie za tyle dni cierpienia mojej mamy, i nie daj Bóg, co by się wydarzyło gdyby nie wybrała się prywatnie do lekarza. – zastanawia się nasza Czytelniczka.

Gips założony w wadowickim SOR oraz ekspertyza szpitalna:




Gips założony w suskim SOR oraz ekspertyza szpitalna:



Zobacz także

Napisz komentarz

Redakcja mamNewsa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy Internautów. Prosimy o kulturalną dyskusję i przestrzeganie regulaminu portalu. Wpisy niezgodne z regulaminem będą usuwane. Dodając komentarz, akceptujesz postanowienia regulaminu. Wszelkie problemy z funkcjonowaniem portalu, usterki, uwagi, zgłoszenia błędów prosimy kierować na: [email protected]

Musisz być zalogowany, aby dodawać komentarze.

specnarz, 22.01.2019 10:41

Ot i taka codzienność w Wadowickim oddziale SOR. Z założenia jesteśmy traktowani jako symulanci nie potrzebujący pomocy. PS: Prześwietlenia mogą wam nagrać na płytę co może być dowodem.

rzeczywisty, 22.01.2019 06:13

SOR- Szpitalny Oddział Redukcyjny, motto " w domu Ojca jest mieszkań wiele" a leczenie na NFZ- Narazie Frajerze Zaczekaj, i to wcale nie miało być ŚMIESZNE,

Flizmal, 21.01.2019 19:45

Sytuacja z niedzieli 20.01. Będąc na sankach z synem doznaje urazu kręgosłupa i pierwsze co robię jadę z żoną na SOR w Wadowicach bo ból jest nie do zniesienia. Na miejscu Pani w rejestracji informuje mnie ze mam podejść do pokoju nr. 44 i zapytac Pania chirurg czy wogole moj uraz kwalifikuje się na SOR :). W kolejce ok 5 pacjentów wiec pukam i otwiera Pan ratownik ktory informuje mnie ze musze czekac zeby sie zapytac cokolwiek. Wiec czekam. Po ok 1.5 godz i obsluzeniu wszystkich pacjentów wychodzi z sali Pani chirurg ( o czym dowiedziałem się pozniej ze to była ona), następnie wychodzi ratownik. Wówczas moja zona poszla zapytac w rejestracji ile jeszcze mamy czekać po czym Pani informuje nas zeby znow zapukac i zapytac czy przyjmą mnie. Pukam wiec i pytam ale dostaje informacje ze chirurg wyszedl i musze czekać. Czekam więc. Po 30 min ( nie ma pacjentów w kolejce) zona ponownie pyta w rejestracji kiedy mnie przyjmą po czym dostaje informacje ze Pani chirurg mnie nie przyjmie ponieważ uznała (nie widząc mnie ) ze nie nadaje sie na SOR i skierowala do calodobowej opieki w budynku obok ( tak wogole gdybyśmy nie podeszli drugi raz się zapytac to siedzielibysmy tam z godz conajmniej jeszcze). Cala historia skończyła się dobrze ( mimo wszystko) ale rodzi się pytanie czy tam pracują ludzie za kare czy bez kwalifikacji? Pacjenta maja za nic. Kiedyś to się zle skonczy a winnego jak zwykle nie będzie.

obserwator2012, 21.01.2019 19:19

Smutne , a to nie pierwszy przypadek.Powinna przy wejściu na SOR wisieć kartka "wchodzisz tu na własną odpowiedzialność"

aleocochodzi, 21.01.2019 19:00

A to szczepione dziecko żyje ?

burza, 21.01.2019 18:23

Sor Wadowice i Oświęcim to dwa sory które polecam omijać wiarę możliwości zachowanie pracujących tam ludzi wygląda tak jakby byli tam za karę

xpek, 21.01.2019 18:12

reforma służby zdrowia to się tym politycznym oszustom z pis udała

obserwator2010, 21.01.2019 18:04

Wytoczyć proces lekarzowi z powództwa cywilnego i zakaz praktyki do czasu zdania ponownie egzaminów bo być może ojciec załatwił.