reklama

Podpalony człowiek zmarł. Czy oskarżony o zbrodnię wywinie się od kary?

, Na sygnale, Wiadomości, 17.06.2022 19:35, eł
Będzie powtórka procesu.
Podpalony człowiek zmarł. Czy oskarżony o zbrodnię wywinie się od kary?

Ani prokuratura, ani sąd pierwszej instancji nie mieli wątpliwości, że Grzegorz K. doprowadził do śmierci znajomego. Ale apelacja od wyroku wniesiona przez obrońcę oskarżonego okazała się skuteczna. Adwokat zwrócił w niej uwagę na kilka spraw, a sąd apelacyjny zgodził się z niektórymi z nich. W efekcie dojdzie do powtórki procesu.

O wyroku dla Grzegorza K. pisaliśmy tutaj. Zbrodnia, o którą mężczyzna został oskarżony, bardzo poruszyła mieszkańców powiatu wadowickiego. Do zdarzenia doszło w nocy z 13 na 14 sierpnia 2020 roku w Kalwarii Zebrzydowskiej. Wówczas to Grzegorz K. i Sławomir S. pili alkohol w większym gronie osób. Gdy już rozstali się z innymi znajomymi i w drodze powrotnej do domów zapalili papierosy, nagłe zaczęło płonąć ubranie jednego z nich. Grzegorz K. zeznał potem, że oblał kolegę łatwopalną substancją, ale zaprzeczał, jakoby go podpalił. Twierdził, iż jego znajomy przez przypadek sam zaprószył ogień z papierosa. Jak jednak przyznał oskarżony, nie próbował w żaden sposób pomóc koledze. Nawet nie zadzwonił po karetkę pogotowia… Z kolei Sławomir S., gdy poprosił o pomoc w jednym z domów, wprost powiedział, że próbowano go zabić. W 3,5 tygodnia później zmarł na skutek odniesionych wówczas poparzeń.

Głównym dowodem winy Grzegorza miało być nagranie z monitoringu. Zdaniem prokuratury i sądu wystarczająco wyraźnie wskazywało ono na to, że to oskarżony podpalił znajomego. Mężczyzna został skazany na 9 lat więzienia za spowodowanie ciężkiego uszczerbku na zdrowiu Sławomira S., co w konsekwencji doprowadziło do jego śmierci. Zanim jednak wyrok się uprawomocnił, obrońca Grzegorza K. wniósł od niego apelację. Jego zastrzeżenia wzbudziło kilka spraw. Między innymi to, że za pierwszym razem jego klient został przesłuchany bez obecności adwokata. Sąd Apelacyjny w Krakowie zgodził się z nim, że było to naruszenie procedur. Za tym pierwszym razem Grzegorz przyznał się do winy, choć później trzymał się tej drugiej wersji, wedle której wprawdzie oblał kolegę łatwopalną substancją, lecz go nie podpalił.

Obrońca uznał też, że opinia biegłego psychologa na temat Grzegorza K. została zbyt pobieżnie potraktowana. Jego zdaniem, należałoby poświęcić sprawie więcej uwagi i pogłębić ekspertyzę. Miał też wątpliwości co do tego, czy sąd należycie wnikliwie przeanalizował nagranie z monitoringu. Z kolei dla sądu apelacyjnego jedną z decydujących spraw okazało się to, iż w ogłoszeniu wyroku brał udział ławnik, który nie uczestniczył w naradzie nad jego treścią. To jeden z powodów, dla których proces będzie musiał zostać powtórzony…


Foto (autor: Tomasz): ciężko poparzonego Sławomira do szpitala przetransportował śmigłowiec.

Zobacz także

Napisz komentarz

Redakcja mamNewsa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy Internautów. Prosimy o kulturalną dyskusję i przestrzeganie regulaminu portalu. Wpisy niezgodne z regulaminem będą usuwane. Dodając komentarz, akceptujesz postanowienia regulaminu. Wszelkie problemy z funkcjonowaniem portalu, usterki, uwagi, zgłoszenia błędów prosimy kierować na: [email protected]

Musisz być zalogowany, aby dodawać komentarze.

Brak komentarzy