reklama

Jechali do pożaru, ale nie dotarli do celu. Rozbili auto, nie tylko swoje...

, Na sygnale, Wiadomości, 02.05.2022 14:12, eł

Niefortunna przygoda druhów.

Jechali do pożaru, ale nie dotarli do celu. Rozbili auto, nie tylko swoje...

W ostatnią sobotę (30 kwietnia) doszło do pożaru w Stryszawie. W ogniu stanął jeden z tamtejszych domków letniskowych. Dojazd do celu był nie lada wyzwaniem, bowiem dacza mieści się w trudno dostępnym terenie. Ale stryszawcy druhowie z innego powodu nie dotarli na miejsce…

Pędząc do pożaru zapomnieli o tym, że nawet wóz strażacki musi dostosować prędkość do warunków na drodze. Kierowca jechał trochę za szybko, przez co na zakręcie doprowadził do zderzenia z autem osobowym. Na koniec samochód pożarniczy wjechał w skarpę. Żeby odstawić go do warsztatu, trzeba było sprowadzić ciężki pojazd ratownictwa technicznego z Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej nr 2 w Krakowie.

Zdarzenie zakwalifikowano jako kolizję, ale ucierpiały w nim dwie osoby – jeden ze strażaków z OSP w Stryszawie oraz pasażer osobówki. Obydwaj trafili do szpitala, lecz na szczęście ich obrażenia okazały się niegroźne.

- Przypominamy druhom kierowcom o zachowaniu szczególnej ostrożności podczas prowadzenia samochodu uprzywilejowanego w ruchu. Chęć szybkiej pomocy osobie potrzebującej można zrealizować, jeżeli strażacy bezpiecznie dojadą na miejsce zdarzenia – podkreśla Łukasz Białończyk, rzecznik prasowy Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Suchej Beskidzkiej.





Foto: Komenda Powiatowa Państwowej Straży Pożarnej w Suchej Beskidzkiej

Zobacz także

Napisz komentarz

Redakcja mamNewsa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy Internautów. Prosimy o kulturalną dyskusję i przestrzeganie regulaminu portalu. Wpisy niezgodne z regulaminem będą usuwane. Dodając komentarz, akceptujesz postanowienia regulaminu. Wszelkie problemy z funkcjonowaniem portalu, usterki, uwagi, zgłoszenia błędów prosimy kierować na: [email protected]

Musisz być zalogowany, aby dodawać komentarze.

mirko2006, 03.05.2022 20:37

Ci druhowie za kierownicami tych ciężkich samochodów ratowniczo gaśniczych to bomba na drodze dla innych użytkowników a zwłaszcza osobówek. Ci kierowcy nie mają żadnych szkoleń do prowadzenia takich ciężkich pojazdów uprzywilejowanych, często są to kierowcy, którzy na co dzień nie prowadzą ciężarówki a mają kat. "C" co pozwala im prowadzić taki pojazd. Wszyscy oni powinni przejść kurs z prowadzenia takiego wozu na poligonie odpowiednich firm zajmujących się szkoleniem kierowców tirów i innych dużych pojazdów specjalistycznych. Na przykład w Nowej Wsi Polskiej jest tam na lotnisku firma zajmująca się takimi szkoleniami na płytach poślizgowych oraz możliwość zobaczenia jak zachowa się taki ciężki sprzęt w różnych sytuacjach na drodze.