reklama

Szokująca relacja mężów kobiet poranionych przez nożownika

, MAGAZYN, Wiadomości, 21.10.2021 20:00, eł
Do ataku doszło ponad półtora roku temu, a do dziś poszkodowane terapeutki nie otrzymały żadnej pomocy od instytucji, które powinny były zapewnić im wsparcie.
Szokująca relacja mężów kobiet poranionych przez nożownika

Końcem września pisaliśmy o trudnej sytuacji dwóch kobiet, które ponad półtora roku temu zostały poważnie poranione przez nożownika. To pracownice wadowickiego Środowiskowego Domu Samopomocy, które zaatakował pacjent poradni działającej w placówce. Teraz mężowie obu poszkodowanych terapeutek przyszli na sesję Rady Powiatu w Wadowicach, by opowiedzieć o tym, co przeszły ich żony.

Obaj potwierdzili to, co mówił wcześniej radny powiatowy Jacek Jończyk (pisalismy o tym tutaj), ale ich relacje były znacznie bardziej szczegółowe i szokujące. Mężczyźni podkreślali, że ranne kobiety nie dostały po ataku żadnej pomocy ani od swego pracodawcy, ani ze strony Starostwa Powiatowego, które prowadzi Środowiskowy Domu Samopomocy, ani z Powiatowego Centrum Pomocy Rodzinie.

Lucjan Radwan, mąż terapeutki, która odniosła poważniejsze rany stwierdził: - Nie chodziło nam o wsparcie finansowe, bo to w tym momencie było najmniej potrzebne. Chodzi o jakiekolwiek zainteresowanie. Żona prawie połowę życia poświęciła na trudną pracę w tym ośrodku. A wiem, o czym mówię, bo tam sam pracowałem przez trzy lata jako instruktor terapii zajęciowej.

W przejmujący sposób opisał rany, których doznała. Jak relacjonował, miała głęboko poderżniętą szyję, cięciem od przodu do tyłu, uszkodzoną krtań i staw barkowy. Tylko dzięki przytomności i fachowej pomocy kolegów z pracy nie zmarła zaraz po ataku. Później jeden z lekarzy, którzy walczyli o jej życie powiedział, że cios, który otrzymała, był wymierzony, by zabić…

- Po wyjściu ze szpitala żona nie mogła samodzielnie się poruszać, nie mogła mówić. Wymagała opieki całe 24 godziny na dobę, nie tylko mojej, ale również profesjonalnej opieki pielęgniarskiej. Dla dzieci to był szok. Miały mamę cierpiącą, leżącą, zupełnie inną niż znały do tej pory. Budziło to ich przerażenie i niepewność, co będzie dalej – opowiadał mężczyzna.

To był dopiero początek walki o odzyskanie choć części dawnej sprawności. Zaczęło się szukanie specjalistów, którzy mogą pomóc, zoperować uszkodzony splot ramienny i dokonać rekonstrukcji krtani. Kobieta przeszła trzy ciężkie operacje, ale do dawnego życia już nie ma dla niej powrotu. Z trudem mówi i porusza ręką.

Cały czas będzie wymagać mojej pomocy w wielu sferach życia. Dzisiaj nie oczekuję żadnej pomocy z Waszej strony. Liczyliśmy na nią na samym początku, ale na próżno. Dzisiaj chcemy głośno powiedzieć, jak było naprawdę – mówił Lucjan Radwan. – Władze powiatu, kierownictwo Środowiskowego Domu Samopomocy oraz dyrektor PCPR skierowali swoje siły na to, by bronić się przed ewentualną odpowiedzialnością, zapominając o pomocy najbardziej poszkodowanym w tym zdarzeniu. Z tego, co wiem, nie wyciągnięto z niego żadnych wniosków, nie wdrożono żadnych środków ochrony pracowników. Mało tego, zwolniono niemal wszystkich terapeutów, którzy feralnego dnia stanęli na wysokości zadania. Po co świadkowie, którzy mogą wiele powiedzieć?

Jak dodał, stracił całkowite zaufanie do władz powiatu wadowickiego oraz wszystkich instytucji pomocniczych starostwa.

Podobnie wypowiadał się Wojciech Odrobina, mąż drugiej poszkodowanej, która również miała podcięta szyję, choć nie tak drastycznie, jak koleżanka po fachu. Jej rana była spora - długa na 10, a głęboka na 3 cm, ale omijała tętnicę i gardło. Jednak i w jej przypadku potrzebna była operacja ratująca życie.

Jak mówił mężczyzna, dzieci bardzo przeżyły to wydarzenie, ale nie otrzymały żadnej pomocy psychologicznej. – Jeśli chodzi o kontakt ze strony pracodawcy, PCPR czy starostwa, to mam wrażenie, że jakby wszyscy zapadli się pod ziemię. Pierwszy telefon od dyrektora ŚDS był w sierpniu, a do wypadku doszło w marcu. Ze starostwa czy PCPR nikt się z nami nie skontaktował – relacjonował Wojciech Odrobina.

Opowiadał, że żona po powrocie do zdrowia zdecydowała się wrócić do pracy, mimo że w ośrodku po ataku nie wdrożono żadnych procedur bezpieczeństwa. – Chciałbym, abyście państwo wyciągnęli wnioski z tej sytuacji, która mogła się skończyć dużo bardziej tragicznie. Dwie osoby ucierpiały, ale mogło ich być więcej, bo tam było mnóstwo ludzi, a ten człowiek miał nóż i mógł tam zrobić rzeź. Dobrze by było, aby coś się tam zmieniło, aby wprowadzono jakieś zabezpieczenia, bo to się może powtórzyć – mówił.

Ze strony władz powiatu nikt nie ustosunkował się w żaden sposób do wstrząsających wypowiedzi obu mężczyzn….

Zobacz także

Napisz komentarz

Redakcja mamNewsa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy Internautów. Prosimy o kulturalną dyskusję i przestrzeganie regulaminu portalu. Wpisy niezgodne z regulaminem będą usuwane. Dodając komentarz, akceptujesz postanowienia regulaminu. Wszelkie problemy z funkcjonowaniem portalu, usterki, uwagi, zgłoszenia błędów prosimy kierować na: [email protected]

Musisz być zalogowany, aby dodawać komentarze.

cath, 23.10.2021 08:18

Szanowna Pani Madziu! Jak najbardziej zgadzam sie z Pania.Sprawa powinna być DOGŁĘBNIE wyjaśniona i tu tkwi sedno mojego poprzedniego wpisu.Nie tylko opiekunowie ale tez ich podopieczni i tu z wiadomych względów mógłby być problem.Bo jak to napisano kiedyś kto jest bez winy niech pierwszy rzuci kamieniem.I tyle w temacie.

tomekx, 23.10.2021 04:53

Pis i wrażliwość hahahaha

kaczor, 22.10.2021 20:55

polityka to nie ma nic do rzeczy. to się nazywa zwykła ludzka wrażliwość to co powinno kierować w tej sytuacji

kaczor, 22.10.2021 20:54

nieważne czy "uwaga" tvn czy "interwencje" polsatu czy "alarm" tvp. tego tak nie można zostawić a zdaje się że niektórzy są czuli tylko na media a nie na los innych

madzia, 22.10.2021 11:57

I oczywiście że sprawa nadaje się do telewizji. Może przed kamerami władza cos powie???Ale przede wszystkim do dogłębnego wyjaśnienia. Bez taryfy ulgowej dla tych co zaniedbali albo nie wykazali się zwykłym człowieczeństwem. zbyt poważne słowa padły na tej sesji ze strony mężów

madzia, 22.10.2021 11:51

Tak w ogóle to brawo dla tej pani co przewodniczy tej radzie za to że oddała głos tym panom. Że nie tylko w tych Wadowicach jest władza mówi, władza się chwali, władza jest cacy.

madzia, 22.10.2021 11:47

Panie cath. Ci mężowie mieli odwagę wystąpić publicznie. Przecież wiedzieli co mówia publicznie! Władze powiatu mogły odnieść się do ich słów i tez publicznie. Nie mamy tu tego.

cath, 22.10.2021 11:21

Pytanie czy mówią prawdę czy tylko częściowo …..Z tego co wiem nie do końca jest to prawda .

Skalpel, 22.10.2021 06:32

A co w tej sprawie zrobił Przewodniczący Komisji Zdrowia i Spraw Społecznych ?

tomekx, 22.10.2021 00:47

Kolejny dowód na to jak pis traktuje mieszkańców

***** ***, 21.10.2021 21:23

Trzeba zainteresować tematem program „Uwaga” .

nick1, 21.10.2021 19:55

Wstyd i żenua to mało powiedziane. Dla Andrychowian to taki podwójny wstyd bo wicestarosta o której między innymi mowa jest od nas. I pomyśleć że baba była ważną osobą u nas w OPS. Dobrze że Burmistrz się jej pozbył, źle że dał jej i temu Gieniusiowi drugą szansę. Zamiast zapraszać i sadzać takie osoby i jej zawsze wiernego Adasia w pierwszych rzędach na koncertach które robi Burmistrz trzeba moim zdaniem "skazać " je na zapomnienie.

nick1, 21.10.2021 19:54

Szkoda w ogóle gadać. To jak zachowali się niektórzy w tej sytuacji nadaje się do Uwagi a nie nagradzania współpracą i anielską dobrocią. Odpowiedzialni wylot pan Mirek Nowak na starostę żeby przewietrzyć tam urząd.

leon, 21.10.2021 19:37

jeśli chociaż połowa z tego co mówią mężowie jest prawdą to starosta, wicestarosta, dyrektor tego ośrodka, dyrektor teg centrum pomocy rodzinie i inni odpowiedzialni powinni podać się do honorowej dymisji. Tylko że zamiast dymisji są albo będą podwyżki jak znamy powiatowy świat