reklama

Ponad 71 tysięcy złotych kary dla Zespołu Opieki Zdrowotnej

, MAGAZYN, Na sygnale, Wiadomości, 18.07.2022 19:20, eł

Ratownicy nie uznali za stosowne reanimować pacjentki. NFZ uznał to za poważny błąd.

Ponad 71 tysięcy złotych kary dla Zespołu Opieki Zdrowotnej

Ponad rok temu zespół ratownictwa medycznego z Oświęcimia pojechał do pacjentki, która uskarżała się na duszność. Kobieta jeszcze chwilę wcześniej głośno krzyczała, prosząc o pomoc. Tuż przed przyjazdem ambulansu straciła przytomność. Gdy ratownicy podłączyli kobietę do kardiomonitora, orzekli, że od dawna nie żyje. Nawet nie próbowali jej ratować…

W artykule „Przez lata apelowała o respektowanie praw pacjenta. Na próżno....” opisaliśmy, z jakimi sytuacjami w czasie swojej pracy w oświęcimskim Pogotowiu Ratunkowym zetknęła się lekarka Maja Berezowska. Jak powiedziała wówczas w rozmowie z MamNewsa.pl, słyszała, iż Narodowy Fundusz Zdrowia nałożył wysoką karę finansową na ZOZ w Oświęcimiu za to, że ratownicy nie podjęli resuscytacji i pacjentka zmarła. Teraz dotarliśmy do potwierdzającego to dokumentu.

Kara finansowa dla ZOZ to pokłosie sytuacji, do której doszło w połowie kwietnia ubiegłego roku w Oświęcimiu. Wczesnym rankiem Pani Zofia, sprawna 66-letnia kobieta zaalarmowała swego męża Stanisława, że ma problemy z oddychaniem i nie może zaczerpnąć tchu.

Mężczyzna zadzwonił na numer ratunkowy 112, a ona do trzymanej przez niego słuchawki krzyczała: „Duszno mi, ratujcie mnie!”. Zanim karetka nadjechała, pani Zofia zemdlała, więc jej mąż ponownie zadzwonił po pomoc. Ledwo odłożył słuchawkę, ambulans nadjechał, ale bez sygnału dźwiękowego.

Zadzwonił domofon, więc odszedłem od żony i od razu otwarłem drzwi na korytarz, bo myślałem, że polecą biegiem. A oni szli spacerkiem, z torbą i butlą. Przypięli plasterki na klatkę piersiową żony, podłączyli ją do kardiomonitora i pokazała się kreska. Jeden z nich powiedział: „Przykra wiadomość, pana żona od dawna nie żyje”. Zdziwiłem się: „Jak to? Siedem czy osiem minut temu krzyczała do telefonu, to jak może nie żyć od dawna?” – mówił później pan Stanisław później w rozmowie z TVN Uwaga!

Ratownicy nie uznali za stosowne przeprowadzić resuscytacji. Mężczyzna wierzy jednak, że jego żona mogłaby przeżyć, gdyby od razu przystąpili do reanimacji. Postanowił udowodnić, iż na krótko przed ich przyjazdem żona jeszcze żyła.

Doktor Maja Berezowska, która odeszła z pogotowia zanim doszło do opisanego incydentu, również uważa, że pacjentkę należało ratować, bowiem do zatrzymania krążenia mogło dojść nawet na kilkanaście sekund przed przyjazdem karetki.

Narodowy Fundusz Zdrowia, po przeprowadzonej kontroli, doszedł do identycznych wniosków. Niedawno nałożył na ZOZ w Oświęcimiu ponad 71 tys. zł kary za zaniechanie reanimacji pani Zofii.

Na podstawie przeprowadzonej kontroli oraz uzyskanej dokumentacji i wyjaśnień świadczeniodawcy stwierdzono, że zespół ratownictwa medycznego nie podjął resuscytacji krążeniowo-oddechowej, uznając ją za bezzasadną i odstąpił od medycznych czynności ratunkowych pomimo braku stwierdzenia tzw. pewnych oznak śmierci” – argumentuje w swojej decyzji NFZ, przytaczając dalej przepisy, z którymi niezgodne było postępowanie ratowników.

Ale to jeszcze nie koniec sprawy, bowiem trafiła ona również do prokuratury. Gdy się postępowanie się zakończy, napiszemy o jego wyniku.

Zobacz także

Napisz komentarz

Redakcja mamNewsa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy Internautów. Prosimy o kulturalną dyskusję i przestrzeganie regulaminu portalu. Wpisy niezgodne z regulaminem będą usuwane. Dodając komentarz, akceptujesz postanowienia regulaminu. Wszelkie problemy z funkcjonowaniem portalu, usterki, uwagi, zgłoszenia błędów prosimy kierować na: [email protected]

Musisz być zalogowany, aby dodawać komentarze.

mirko2006, 19.07.2022 15:09

Bezwzględnie powinni zostać aresztowani do wyjaśnienia za spowodowanie śmierci swoim postępowaniem, lenistwem, bo inaczej tego nie można nazwać. Tacy ratownicy powinni być natychmiast wyeliminowani, bo podejrzewam, że takich aniołów śmierci a nie ratowników jest dużo więcej. A Pan niech walczy z tymi draniami, którzy nic nie zrobili aby ratować pańską żonę, powinni być przykładem dla innych aby żaden ratownik tak nie postąpił! Wstyd i hańba dla całej grupy zawodowej, w której są też solidni ludzie i taki przypadek dla nich to krzywdząca ocena.

Koniczynka, 19.07.2022 09:44

Śmieszna ta kara, a jeśli faktycznie są uchybienia to ratownicy zostali dyscyplinarnie zwolnieni i przedstawiono im zarzut morderstwa? Bo inaczej tego nie można nazwać. To nie jest nieumyślne spowodowanie śmierci tylko morderstwo. Bo przecież wiedzieli co trzeba robić... Oby podobna sytuacja nie spotkała kogoś z ich członków rodziny...