Listy miłosne w książkach - literatura czy podglądactwo?

, Kultura - Rozrywka, Wiadomości, 15.02.2021 13:00, ARTYKUŁ SPONSOROWANY
Dobrze napisany list miłosny jest gorący jak ogień, a jego lektura przyprawia o szybsze bicie serca i rumieńce - nawet, jeżeli nie jest skierowany do nas... A może nawet tym bardziej, jeżeli w grę wchodzi odkrywanie cudzych tajemnic! Nieprzypadkowo zatem jest motywem, który tak często pojawia się w literaturze romansowej. Sprawdź, dlaczego listy miłosne są takie pasjonujące i poznaj powieść, w której listy miłosne budują prawdziwe emocje!
Listy miłosne w książkach - literatura czy podglądactwo?

Trudna sztuka pisania listów

O ile kiedyś tradycyjna korespondencja było dla wielu codziennością, o tyle dziś, w dobie telefonów i e-maili, sztuka pisania listów w znacznym stopniu zaniknęła. Nawet pocztówek z wakacji wysyła się wielokrotnie mniej niż kiedyś. Dlatego dobrze napisany list tym bardziej potrafi fascynować - jako coś, co jeszcze dobrze rozumiemy, ale ze stworzeniem czego większość z nas miałaby duży problem. Szczególnie jeżeli w grę wchodzi korespondencja miłosna - to już wymaga nie lada talentu!

Wyobraźmy sobie, że to my dostajemy namiętny list miłosny - otoczka tajemnicy i romantyczności, która musi temu towarzyszyć, to coś, od czego trudno się nie zaczerwienić! Zwłaszcza jeżeli treść listu jest wyjątkowo namiętna... Co jednak, jeżeli przyjdzie nam czytać cudzą korespondencję? Czy charakterystyczny nimb podglądactwa, który zawsze towarzyszy dobrej literaturze romansowej, nie spowoduje, że listy miłosne będą jeszcze gorętsze?

Romans napędzany listami

Jeżeli masz ochotę podejrzeć wyjątkowo ciekawą miłosną korespondencję, sięgnij po "Sprośne listy" Vi Keeland i Penelope Ward. Wykorzystanie korespondencji do napędzania akcji to w powieściopisarstwie stary zabieg - kiedyś istniał wręcz cały gatunek, powieść epistolarna, w której akcja przedstawiana była właśnie w postaci listów. Jednak "Sprośne listy" na całe szczęście nie mają wiele wspólnego z takimi starymi ramotami, jak chociażby "Cierpienia młodego Wertera" - tutaj listy, zamiast nudzić czytelnika, wprowadzają go w sam środek namiętnej relacji i wartkiej romansowej akcji.

Główni bohaterowie, Luka oraz Griffin, w dzieciństwie zaprzyjaźnili się poprzez listową korespondencję. Splot nieszczęśliwych wydarzeń spowodował jednak przerwanie znajomości. Po latach wracają do zwyczaju pisania do siebie, jednak, jako dorośli ludzie, szybko przenoszą znajomość na zupełnie inny poziom. Ich listy stają się polem miłosnych gier, sposobem prowokowania, miejscem wyrażania najgłębszych pragnień i fantazji. Luka postanawia - wbrew woli Griffina, który chciałby zawsze utrzymywać dystans - zobaczyć swojego korespondencyjnego kochanka osobiście.

Przekonaj się, jaką moc mogą mieć miłosne listy - i jaki dreszczyk emocji zapewnia czytanie cudzej korespondencji!

Zobacz także

Napisz komentarz

Redakcja mamNewsa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy Internautów. Prosimy o kulturalną dyskusję i przestrzeganie regulaminu portalu. Wpisy niezgodne z regulaminem będą usuwane. Dodając komentarz, akceptujesz postanowienia regulaminu. Wszelkie problemy z funkcjonowaniem portalu, usterki, uwagi, zgłoszenia błędów prosimy kierować na: [email protected]

Brak komentarzy