reklama

Przetarg na kontrowersyjną inwestycję zostanie unieważniony, ale gmina jej nie poniecha

, Gospodarka, Wiadomości, 21.05.2022 11:14, eł

Burmistrz zapowiada spotkanie z konserwatorem zabytków i dalsze rozmowy.

Przetarg na kontrowersyjną inwestycję zostanie unieważniony, ale gmina jej nie poniecha

Ważnemu dla mieszkańców tematowi poświęcona była wczorajsza sesja Rady Miejskiej w Kalwarii Zebrzydowskiej. Rajcy pochylili się nas sprawą planowanej przebudowy ulicy 3 Maja, która wzbudziła ogromne kontrowersje w mieście. Ba, wywołała nawet gwałtowne protesty.

O sprawie pisaliśmy kilkukrotnie (ostatnio tutaj). Mieszkańcy ulicy 3 Maja w Kalwarii Zebrzydowskiej nie zgadzają się na jej przebudowę w takiej formie, w jakiej została ona zaplanowana. Oprotestowali między innymi pomysł wyłożenia jej granitową kostką, ponieważ z doświadczenia widzą, że koła podskakujących na takiej nawierzchni samochodów powodują uciążliwy hałas. A to zamieni życie mieszkańców w koszmar. Obawiają się też likwidacji sporej części miejsc postojowych, która może doprowadzić do upadku działające przy ulicy sklepy i punkty usługowe.

Na sesji najpierw odczytano pismo przewodniczącego Zarządu Osiedla nr 1 w Kalwarii Zebrzydowskiej Tadeusza Steli, który na podstawie podjętej przez ten organ uchwały apelował o rezygnację z wymiany nawierzchni asfaltowej na kamienną. Następnie przedstawiona została informacja z otwarcia ofert w przetargu na rewitalizację ulicy 3 Maja, które nastąpiło 18 maja. Jak się okazało, wpłynęła tylko jedna, opiewająca na prawie 10 mln zł, co znacznie przewyższa kwotę, jaką gmina zamierzała przeznaczyć na ten cel. Wedle szacunków inwestycja miała kosztować nieco ponad 6,4 mln zł.

- Trzeba powiedzieć szczerze, żadne inwestycje drogowe nigdy nie były konsultowane w sposób szeroki z mieszkańcami. Jak robiliśmy ulicę Piłsudskiego, nie dyskutowaliśmy na ten temat. Nie chcę, by mieszkańcy zrozumieli przez to, że ich głos nie jest ważny. Jest ważny. Jesteśmy tu po to, by wsłuchiwać się w ten głos. Ale chcę przedstawić, jak to wygląda w rzeczywistości – powiedział radny Marcin Zadora. – Stoję na stanowisku takim, że obecne postepowanie przetargowe, ze względu na – w mojej ocenie – niezdolność udźwignięcia tego ciężaru przez gminę, należałoby unieważnić. A następnie spróbować pochylić się nad projektem, wsłuchać się w uwagi mieszkańców, niektóre rozważyć do uwzględnienia. Ale też musimy wyjaśnić, ze ten projekt jest dofinansowany na pewnych zasadach, więc zmiany czy korekty muszą się wpisywać w określone parametry. Jego wniosek formalny o unieważnienie przetargu został jednogłośnie przegłosowany przez całą Radę Miejską.

Na sesji miał okazję wypowiedzieć się również przedstawiciel mieszkańców. – Każdy z Państwa przyzna, że 3 Maja wymaga generalnego remontu. Ta ulica powinna być wizytówką naszego miasta, jest bowiem najstarszą w mieście. Została wytyczona w latach 80. XVIII wieku. Ulica sama w sobie powinna być atrakcją turystyczną. Mało kto zdaje sobie sprawę z tego, że wymieszano na niej trzy style architektoniczne. U góry mamy chałupy z przełomu XIX i XX wieku, a pośrodku kamieniczki z dwudziestolecia międzywojennego. Do tego dochodzi także budownictwo socjalistyczne z dekady Gierka – powiedział. Stwierdził, że planowany remont tak naprawdę nie rozwiązuje żadnego problemu mieszkańców tej ulicy, a wręcz przeciwnie – dokłada kolejny w postaci wzmożonego hałasu.

Wyjaśnił, że co roku latem ulica w czasie intensywnych opadów zamienia się w rwącą rzekę, co wynika z faktu, że kanalizacja deszczowa na górze klasztornej nie spełnia swojej roli. – Do tego dochodzi problem ze szczurami, które się gnieżdżą w kwietnikach. Jeżeli chodzi o estetykę, podobno 60 procent kabli energetycznych, które wiszą nad ulicą, jest nieaktywna. Mieszkańcy nazywają je pajęczyną. Gdyby projekt zakładał likwidację choć jednego z tych problemów, żaden z mieszkańców by nie protestował – mówił.

Burmistrz Kalwarii Zebrzydowskiej Augustyn Ormanty wspomniał, że już w czasie kampanii wyborczej mieszkańcy ulicy 3 Maja prosili go, by zrobił coś z jej „obrzydliwym wizerunkiem” i zadbał o poprawę funkcjonalności. Następnie opowiadał, że gdy już doszło do konkretnych rozmów nad jej rewitalizacją, brakowało jednomyślności co do tego, jak miałaby ona wyglądać. – Ratowaliśmy sytuację na różne sposoby, żeby w ogóle coś zrobić. Mało osób przychodziło, ale każda mówił co innego. Ja chcę takie rozwiązanie, ja chcę pod domem parking, ja chcę takie kwiaty, ja chcę tamto. To był nawarstwiający się problem. W końcu biuro projektowe wykonało koncepcję prezentowaną potem dwukrotnie na komisji. W pewnym sensie pojawiła się rekomendacja dla urzędu, dla gminy, dla Rady, że ta koncepcja ma szansę na aprobatę i można ją wdrożyć – twierdził. Dodał, że pewne rozwiązana zostały wybrane, iż narzucił je wojewódzki konserwator zabytków. Uzgodnienia z nim nazwał gehenną.

Na koniec powiedział, że można się kłócić i spierać, przedstawiać argumenty każdej ze stron, ale tak naprawdę gmina przegrywa nie z powodu braku jednomyślności. Pokonała ją bowiem cena inwestycji. Zapewnił jednak, iż nie oznacza to jeszcze wycofania się z inwestycji. Na 9 czerwca zaplanowane zostało spotkanie z aktualnym wojewódzkim konserwatorem zabytków. – Chcemy omówić ulicę 3 Maja uczciwie, uwzględniając postulaty mieszkańców i nasze racje – podkreślił.

Zobacz także

Napisz komentarz

Redakcja mamNewsa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy Internautów. Prosimy o kulturalną dyskusję i przestrzeganie regulaminu portalu. Wpisy niezgodne z regulaminem będą usuwane. Dodając komentarz, akceptujesz postanowienia regulaminu. Wszelkie problemy z funkcjonowaniem portalu, usterki, uwagi, zgłoszenia błędów prosimy kierować na: [email protected]

Musisz być zalogowany, aby dodawać komentarze.

Brak komentarzy