Kolizja z udziałem karetki

, Wiadomości, 13.09.2016 09:28, (red)
Karetka jechała na sygnałach do pacjenta.
Kolizja z udziałem karetki

Do zdarzenia doszło we wtorek (13.09) około 7 rano w Wadowicach w rejonie marketu Lidl. Wiadomo, że karetka jechała na sygnałach do wezwania związanego z zagrożeniem życia.

 

- Kierująca samochodem marki toyota nie zachowała bezpiecznej odległości i doprowadziła do zdarzenie z samochodem uprzywilejowanym – informuje rzecznik wadowickiej policji Elżbieta Goleniowska-Warchał.

 

Całe szczęście, w wypadku nikt nie ucierpiał.

 

Zobacz także

Napisz komentarz

Redakcja mamNewsa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy Internautów. Prosimy o kulturalną dyskusję i przestrzeganie regulaminu portalu. Wpisy niezgodne z regulaminem będą usuwane. Dodając komentarz, akceptujesz postanowienia regulaminu. Wszelkie problemy z funkcjonowaniem portalu, usterki, uwagi, zgłoszenia błędów prosimy kierować na: kontakt@mamNewsa.pl

Musisz być zalogowany, aby dodawać komentarze.

mirko2006, 14.09.2016 19:31

Nikt tu nie mówi, że jest mistrzem kierownicy chodzi tu tylko o zdrowy rozsądek i nie tyczy się to wszystkich kierowców PR, bo ja ich podziwiam ponieważ wiem w jakim stresie jest kierowca jadący na sygnale i jak musi być skoncentrowany na drodze, tylko w każdej grupie znajdą się nawiedzeni i tylko tyle chciałem napisać. Pozdrawiam wszystkich kierowców PR nie łatwą macie robotę.

oktrg, 14.09.2016 08:30

pytanie do Pana kierowcy przypuszczam iż wiem której służby ile razy jechał do zagrożenia życia ? Bo z reguły to już zagrożenie mienia. Jakoś na mimo swoich szkoleń mistrzami kierownicy nie jesteście, choćby sytuacja pod wiaduktem w Kleczy również była zagrożeniem dla innych uczestników ruchu drogowego. Kiedyś może się okazać że któryś z kierowców PR będzie musiał jechać do kolegi. Pozdrawiam.

mirko2006, 13.09.2016 19:41

W wadowickim pogotowiu jest taki jeden kozak, kierowca karetki, co to myśli, że jak włączy gwizdki do mu wszystko wolno, ostatnio jadąc od Krakowa podjeżdżając pod górkę przed Wadowicami tylko mój refleks i opanowanie nie doprowadził do zderzenia czołowego z pędzącą z za wzniesie moim psem karetką z pogotowia Wadowickiego (taki młody szatyn), którą mogłem zobaczyć dopiero kilkadziesiąt metrów przed maską mojego samochodu. Ja rozumie, że jedzie ratować czyjeś zdrowie czy nawet życie, ale to nie znaczy, że może innemu uczestnikowi ruchu je odebrać "ratując innego". Też prowadzę pojazd uprzywilejowany, którym wyjeżdżam do zagrożenia życia, ale wszystko z rozwagą nie stwarzając zagrożenia na drodze prawidłowo jadącym uczestnikom ruchu. Panowie kierowcy uprzywilejowani przydały by się wam profesjonalne kursy i pozwolenia wydane po zdaniu pozytywnie egzaminów przez Wojewodę. Taki kurs wiele wnosi do zachowania kierowcy na drodze, gdyż wiele zdarzeń można przećwiczyć na płycie manewrowej i zobaczyć jakie mogą być skutki takiej nieodpowiedzialnej jazdy. Ale niestety bieda w służbie zdrowia wymusza obejścia takich szkoleń. Pozdrawiam wszystkich kierowców poj. uprzywilejowanych i życzę więcej wyobraźni.