Po cięciach w Zatorze, teraz pora na Kęty?

, Polityka, Na sygnale, Wiadomości, 26.05.2019 11:20, red
Wszystko wskazuje na to, że zespoły ratownictwa medycznego w powiecie oświęcimskim czekają dalsze ograniczenia.
Po cięciach w Zatorze, teraz pora na Kęty?

Jak już pisaliśmy dyrekcja oświęcimskiego szpitala zaplanowała, że od czerwca w karetce stacjonujące w Zatorze będzie tylko dwóch a nie trzech ratowników medycznych.

Są obawy, że po tej reformie pogorszy się bezpieczeństwo i sprawność przeprowadzenia akcji ratowniczych w tym rejonie. Samorządowcy z Zatora są zaniepokojeni. W zeszłym tygodniu doszło w tej sprawie z kierownictwem szpitala.

Niestety, jak się dowiadujemy, zaplanowane zmiany nie zostaną cofnięte i rzeczywiście od czerwca karetka zatorska będzie w okrojonym, tylko dwuosobowym składzie.

Na wprowadzenie takich zmian zezwalają przepisy, ale w podtekście jest pogarszająca się sytuacja finansowa oświęcimskiego szpitala i konieczność wdrożenia planu naprawczego i cięcia kosztów.

Z tego powodu – jak się nieoficjalnie dowiadujemy – podobne ograniczenie składu osobowego zespołu ratownictwa medycznego planowane jest także w przypadku karetki w Kętach, ale termin wprowadzenia tych zmian nie jest jeszcze znany.

xxx


Poniżej treść pisma, jakie skierowali pracownicy oświęcimskiego ZOZ do samorządowców, w którym przytoczone sa argumenty przeciwko oszczędzaniu na składzie osobowym karetek.

Do Burmistrza miasta Zator

Rady Sołeckiej

Rady Powiatowej

W związku z otrzymaną informacją o zmianie składu zespołu ratownictwa medycznego z trzyosobowego na dwuosobowy stacjonującego w miejscowości Zator.

Działając w trosce o pacjentów z obszaru działania ZRM Zator, prosimy o zainterweniowanie w kierunku zapobieżenia w/w zmianie.

Argumenty dyrekcji, dotyczące redukcji kosztów wynikającej ze zmniejszenia liczebności obsady zespołu podstawowego, nie przekonują ratowników. Przypominają, że w opinii Ministerstwa Zdrowia środki przeznaczane na finansowanie ratownictwa medycznego są wystarczające, aby dysponenci mogli tworzyć zespoły w składzie trzyosobowym. Niezrozumiałym dla nas jest fakt, że Dyrekcja szuka oszczędności w Zatorze, a w obecnym czasie, w skład jednego zespołu „P” stacjonującego w Oświęcimiu zatrudniony jest etatowy lekarz, który w wydatny sposób zwiększa koszty pracy całego Pogotowia Oświęcim. A ów lekarz nie jest w tym miejscu potrzebny, ponieważ zgodnie z ustawą Systemu Państwowego Ratownictwa Medycznego z dnia z dnia 08 września 2006r. o Państwowym Ratownictwie Medycznym ( Dz.U. 2006 r., Nr. 191, poz. 1410 z późn. Zm. ) zgodnie z Art. 36.1.:



2. zespoły podstawowe, w skład których wchodzą co najmniej dwie osoby uprawnione do wykonywania medycznych czynności ratunkowych, w tym pielęgniarka systemu lub ratownik medyczny.

Nadmieńmy również, iż znaczna część pracowników oświęcimskiego pogotowia jest na kontrakcie co już znacznie zmniejszyło koszty pogotowia, gdyż pracodawca nie ponosi wobec nich żadnych dodatkowych kosztów związanych z utrzymaniem pracownika.

Specyfika bezpieczeństwa, na tak mocno rozwijającym się terenie jakim jest Zator, oraz przy tak gigantycznym zwiększeniu się ruchu na drogach dolotowych do Zatora, proporcjonalnie zwiększa ryzyko wypadków, zdarzeń mnogich i masowych.

Na potwierdzenie powyższego statystyka mówiąca o ilości pacjentów urazowych w podziale na karetki za okres październik 2018 – styczeń 2019: Zator – 92, Kęty – 89, Brzeszcze – 79. A przypomnijmy, że ten okres jest najmniej „ruchliwy” na terenie zatorszczyzny.

Zespół dwuosobowy nie wykona swojej pracy prawidłowo i zgodnie ze wszystkimi standardami wówczas, gdy na przykład występuje konieczność transportu pacjenta z obrażeniami wielomiejscowymi, wielonarządowymi, z podejrzeniem urazu kręgosłupa lub i miednicy. W takiej sytuacji, udzielenie pomocy przez zespół dwuosobowy, jest niezgodny ze standardami postępowania ITLS (Inetrnational Trauma Life Support), międzynarodowej organizacji ratunkowej oraz urazowej. Z założenia do prawidłowego zaopatrzenia i transportu pacjenta potrzebne są minimum 3-4 osoby biorąc pod uwagę konieczność stałej stabilizacji kręgosłupa. Niemożliwe jest także prowadzenie skutecznej RKO (Reanimacja Krążeniowo Oddechowa) zgodnie z obowiązującymi wytycznymi Polskiej Rady Resuscytacji, gdzie w początkowym czasie jest najwięcej do zrobienia.

Zgodnie z wytycznymi Europejskiej Rady Resuscytacji i Polskiej Rady Resuscytacji prawidłowe i skuteczne przeprowadzenie zabiegów reanimacyjnych wymaga udziału trzech osób. Przeprowadzone naukowe badania wykazały, iż skuteczność zabiegów reanimacyjnych prowadzonych przez dwie osoby spada o 60 %. Twierdzenie, iż trzeciego ratownika może zastąpić Lukas (zautomatyzowany system masażu serca) jest niesłuszne, gdyż urządzenie to prowadzi masaż klatki piersiowej tylko w tempie 100 uderzeń na minutę, co dotyczy prowadzenia resuscytacji wyłącznie osoby dorosłej. Aby móc zastosować to urządzenie, musi być to pacjent o odpowiedniej budowie tj. szerokość klatki piersiowej do 449 mm i wysokości mostka 170-303 mm (wytyczne producenta). W pozostałych przypadkach tj. u dzieci, pacjentów bardzo szczupłych lub otyłych konieczne jest prowadzenie ręcznego masażu klatki piersiowej. Zgodnie z aktualnymi wytycznymi „Zaawansowane zabiegi resuscytacyjne u osób dorosłych” z 2015 roku: nie zaleca się rutynowego stosowania przyrządów do mechanicznego uciskania klatki piersiowej, ale stanowią one uzasadnioną alternatywę w sytuacjach, gdy utrzymanie wysokiej jakości uciśnięć klatki piersiowej jest praktycznie niewykonalne lub zagraża bezpieczeństwu ratownika.

Sprzęt nie udrożni za nas dróg oddechowych, nie zabezpieczy pacjenta, nie poda leków, ani nie przetransportuje pacjenta do karetki. Ponadto system Lukas to kolejny sprzęt, który trzeba donieść do pacjenta, a waży prawie 8 kg.

Należy nadmienić, iż zespół „P” z Zatora, bardzo dużo działa poza „miastem”, na obszarach wiejskich, gdzie odległość do najbliższego szpitala prawie zawsze jest powyżej 20 kilometrów. Transport pacjenta w stanie zagrożenia życia jest utrudniony w zespole dwuosobowym i znacznie opóźnia jego dotarcie do szpitala oraz zmniejsza standard wykonywanych czynności. Ponadto ZRM Zator obsługuje 4 powiaty: Oświęcimski, Wadowicki Chrzanowski i Krakowski. Jest to teren trudny do działania, niejednokrotnie bez możliwości, bezpośredniego dotarcia samochodem do miejsca wezwania.

Dr. Hab. Prof. UJ Leszek Brongel II Katedra Chirurgii Ogólnej UJCM Centrum Urazowe Medycyny Ratunkowej i Katastrof Szpitala Uniwersyteckiego w Krakowie były wojewódzki konsultant do spraw medycyny ratunkowej, opiniuje ten fakt następująco : „Znam argumenty ratowników i uważam, że mają 100-procentową rację, ale obsada karetek zależy od szefów poszczególnych jednostek, a przepis ustawy dopuszcza zespoły dwuosobowe”.

Polecamy zapoznać się z wypowiedzią Pani Wojewody województwa podkarpackiego na sesji Rady Powiatu Leżajskiego na temat finasowania Państwowego Ratownictwa Medycznego (mniej więcej od 48 minuty):

https://youtu.be/5JOOFUqiflk?t=2878

Niedopuszczalne jest, aby pieniędzmi z pogotowia finansować inne oddziały szpitala. To, że Pani Dyrektor ma poprawić budżet szpitala, nie powinno się odbywać kosztem pogotowia.

Koszty karetki „P” na 2018 Pani Dyrektor deklarowała na 3,034.51 zł za dobę. Wg tych danych wychodzi na 0 lub lekko na plus ponieważ finansowanie karetek z NFZ jest na trochę ponad 3 tysiące zł na dobę. A dlaczego wychodzi na 0, gdzie inni zarabiają na pogotowiu? Ponieważ mamy koszty dobowe jedne z najwyższych w Małopolsce. Wysokie na tle innych mamy koszty gospodarczo administracyjne. To się nazywa kreatywna księgowość. Nie ma możliwości aby pogotowie przynosiło straty, nawet w pełnych zespołach trzyosobowych, jeśli wszystko jest dobrze prowadzone.

W załączeniu tabelka statystyki ilości wyjazdów i czasów realizacji poszczególnych zespołów w powiecie oświęcimskim.

Czasy działań ratunkowych podane w tabelce są czasami zakończenia realizacji działań ratunkowych, kiedy zespół wyjeżdża po przekazaniu pacjenta z SOR lub kończy działania pozostawiając pacjenta w miejscu wezwania. Wynika to z systemu przetwarzania czasów w oprogramowaniu na tabletach. Nie wliczany jest do tego czas powrotu do bazy. Zespół w Oświęcimiu po naciśnięciu końca realizacji działań po ok 1 minucie jest w miejscu stacjonowania, a zespół z Zatora po około 25 minutach.

Argument dyrekcji, że padło na Zator, bo ma mało wyjazdów jest niedorzeczny. Bo może najmniej, patrząc tylko na statystykę „poza sezonowa”, ale czasy łączne wyjazdów już nie wyglądają ciekawie. Tak jak piszę powyżej, do czasów Zatora należy doliczyć ok 20-25 minut powrotu do miejsca stacjonowania, ponieważ dla systemu kończy się wizyta w szpitalu. Wystarczy porównać pierwszy miesiąc i pierwszą karetkę:

K01 53 (S) Oświęcim miał w styczniu łącznie wyjazdów 241 ze średnim czasem realizacji 50 minut, karetka ta kończąc wyjazd jest od razu w miejscu stacjonowania. Więc łączny czas działania tej karetki w miesiącu styczeń to 200 godzin i 50 minut.

K01 116 (P) Zator miał w styczniu łącznie wyjazdów 131 ze średnim czasem 1h:12min, dodając do tego czas powrotu do miejsca stacjonowania 20 minut, daje średni czas 1h:32min. Więc łączny czas działania tej karetki w miesiącu styczeń to 200 godzin i 52 minuty.

To że jest mniej ilościowo, nie znaczy że pracujemy mniej. Jesteśmy daleko od szpitali, jesteśmy zdani na siebie. Nie przeliczajmy naszego zdrowia i zdrowia pacjentów na parę złotówek.

Kolejnym aspektem jest to, iż jeżeli pozwolimy na stworzenie dwójek w Zatorze, to z czasem wszystkie pozostałe karetki też zostaną obcięte, bo przecież można. Więc sprawa nie dotyczy bezpośrednio Zatora, ale całego powiatu. W Wadowicach, pomimo gorszej sytuacji finansowej szpitala, Rada Powiatu nigdy nie pozwoliła kolejnym dyrektorom na taki ruch.



Zobacz także

Napisz komentarz

Redakcja mamNewsa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy Internautów. Prosimy o kulturalną dyskusję i przestrzeganie regulaminu portalu. Wpisy niezgodne z regulaminem będą usuwane. Dodając komentarz, akceptujesz postanowienia regulaminu. Wszelkie problemy z funkcjonowaniem portalu, usterki, uwagi, zgłoszenia błędów prosimy kierować na: [email protected]

Musisz być zalogowany, aby dodawać komentarze.

ulubieniec, 26.05.2019 18:15

Mam nadzieję,że władze powiatu się zreflektują i błyskawicznie cofną taką formę "oszczędności",bo podobno teraz rządzą powiatem Ci kompetentni.

Bobek, 26.05.2019 13:52

Ciekawe kiedy wprowadzą "zespoły jednoosobowe".

Pozostałe wiadomości