Popierasz protesty ekologów z "Pracowni na Rzecz Wszystkich Istot" w sprawie ośrodka narciarskiego w Rzykach k. Andrychowa?

Andrychów, Polityka/Gospodarka, wyświetleń: 749
ks - 10.03.2010 15:16
Proces toczył się od 5 lat i była to jedna z największych spraw rozpatrywanych w wadowickiej Temidzie w ostatniej dekadzie. Na ławie oskarżonych zasiadło czterech byłych członków zarządu wytwórni - Antoni W., Tadeusz S., Grzegorz G. i Roman P. W ciągu kilku lat trwania procesu sąd przesłuchał setki świadków, byłych pracowników Andorii.
Jak dowiedział się portal mamNewsa.pl od jednego z byłych pracowników Andorii, który był świadkiem w tej sprawie, w sądzie zapadł wyrok.
Od zarzutów stawianych przez prokuraturę uniewinnieni zostali Roman P. i Grzegorz G. Na pół roku pozbawienia wolności w zawieszeniu na 2 lata skazani zostali natomiast Kazimierz S. i Antoni W.
---
Akt oskarżenia sporządziła Prokuratura Okręgowa z Krakowa w 2005 roku. Śledczy zarzucili byłemu prezesowi i członkom zarządu WSW, że na początku tego dziesięciolecia przywłaszczyli ponad 7 mln zł z kasy zakładu. Nie chodziło jednak o przywłaszczenie „do kieszeni”, a dysponowanie pieniędzmi pracowników – ze składek na ZUS, z Kasy Zapomogowo-Pożyczkowej, a nawet ze składek związkowych - na inne cele.
Oskarżeni nie przyznali się do winy. Zeznawali, że ratowali zakład, dlatego musieli przeznaczać pieniądze na inne cele - np. na zapłatę rachunków za prąd, ponieważ elektrownia groziła odcięciem zasilania.
Prokuratura dopatrzyła się także nieprawidłowości w innych działaniach oskarżonych. M.in. chodziło o to, że powołali spółkę córkę, Andorię-Mot, a niektórzy objęli w niej kierownicze funkcje. Spółka przejęła jednocześnie najbardziej „łakome” kąski działalności „starego” zakładu – WSW m.in. handel.
W środę (10.03) w sądzie w Wadowicach zapadł wyrok. Od wszystkich zarzutów stawianych przez prokuraturę uniewinnieni zostali Roman P. i Grzegorz G. Sąd wziął pod uwagę ich wyjaśnienia, że żadnych pieniędzy sobie nie przywłaszczyli, a tylko ratowali zakład.
W części dotyczącej działania na szkodę pracowników uniewinnieni zostali także Antoni W. i Kazimierz S. Obu sąd skazał natomiast na 6 miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu na 2 lata za inne zarzuty. Antoniego W. - za nieprawidłowości przy powoływaniu spółki-córki WSW - Andorii-Mot, a Kazimierz S. za to, że - w wyniku jego decyzji – wierzyciele byli spłacani w nieodpowiedniej kolejności.
Wyrok nie jest prawomocny.
Tymczasem WSW już dawno nie prowadzi swojej działalności. Na dodatek – jak się okazuje - niektórzy byli członkowie zarządu WSW zdążyli już sprzedać swoje udziały w spółce, która kilka lat temu powstała niejako na zgliszczach upadającej wytwórni. A chodzi o spore pieniądze. W 2008 roku jeden z uniewinnionych członków zarządu za sprzedaż swoich udziałów otrzymał ponad 1 mln zł.
kontakt@mamNewsa.pl

Tylko zalogowani użytkownicy mogą pisać komentarze!
Nie masz jeszcze konta?! Zarejestruj się teraz!

2010-03-16 08:33:45 - krl13
a kolejne zwolnienia już wiszą w powietrzu. już się jakieś listy pojawiły, ludzie się załamują. pracowali tam przez połowę swego życia i tak im się zarząd odpłacił... pieprzeni prezesi!
straszna niesprawiedliwość jest w tym kraju,. Okropne. Kto ma pieniądze ten jest Pan
no to pan radny ma czystą kartę. Burmistrz musi się cieszyc
a ja myślałam, że mamnewsa rozmawiało na ten temat z innym dziennikarzem przez telefon?...
tak się zastanawiam jaki sens ma taki wyrok teraz, 9 lat "po sprawie". Zakładu nie ma, pracownicy pozwalniani i znaleźli mam nadzieję robotę gdzie indzie, a prezesi i tak wyszli na swoje. Stać ich było na to, aby dobrze się bronić.
..........Spóźniona sprawiedliwość.... po raz kolejny
A tak przy okazji - to na podstawie takiego orzeczenia teraz każdy pracodawca mający jakieś problemy będzie mógł nie płacić Zusów i zasłonić się ratowaniem zakładu. Tak jak w tym przypadku
ostatni akapit wyjaśnia cały mechanizm. To wszystko tłumaczy. Wyrok szkoda gadać














