Popierasz protesty ekologów z "Pracowni na Rzecz Wszystkich Istot" w sprawie ośrodka narciarskiego w Rzykach k. Andrychowa?

Andrychów, Wydarzenia, wyświetleń: 575
Jan Zieliński - 07.03.2010 08:00
Przyzwyczajono nas, że las i rzeka to miejsce, gdzie można bez większych, ograniczeń wchodzić i przebywać. Przepisy się nie zmieniły, a coraz trudniej można się przemieszczać wzdłuż rzeki czy potoku. Właściciele działek sąsiadujących z ciekami wodnymi grodzą swoje posesje do samego brzegu zapominając, że jest Prawo Wodne gwarantujące swobodny do nich dostęp.

Tak się dzieje np. przy Rzyczance w okolicy łupków wierzchowskich, gdzie właściciel doprowadził ogrodzenie do samego bardzo urwistego brzegu i uniemożliwił przejście. Podobnie dzieje się w innych miejscach. Za Czarnym Groniem w Praciakach, na działkach od strony potoku stoi kilka brzydkich, szpecących krajobraz, niezwiązanych z gruntem budek.
Ostatnio ich właściciele zapragnęli się ogrodzić nie tylko od strony drogi, ale też od potoku. Nie dość, że się zaczęli grodzić, to stawiają toalety nad potokiem (zdjęcie powyżej) i próbują przerabiać budki na trwale związane z gruntem. Gmina, która ma aspiracje turystyczne, powinna lepiej dbać o krajobraz i o przestrzeganie przepisów z tym związanym.
Próbowałem tym problemem zainteresować Wydział Gospodarki Przestrzennej i Nieruchomościami w Urzędzie Miejskim w Andrychowie, ale odesłano mnie do Powiatowego Inspektora Nadzoru Budowlanego w Wadowicach, sugerując, że oni nie zajmują się donosami. Byłem zdziwiony i czułem się nieswojo, bo na nikogo nie donosiłem. Chcę tyko, aby dostęp do wody, czystej wody był zagwarantowany wszędzie zgodnie z prawem.
Tym bardziej, że w zadaniach wydziału jest punkt: 6.Współpraca z organami architektoniczno-budowlanymi Starostwa oraz z Powiatowym Inspektorem Nadzoru Budowlanego.
Poszedłem jednak za radą i zadzwoniłem do Nadzoru w Wadowicach. Tu się okazało, że takiej informacji nie przyjmą telefonicznie. Przyjmą tylko na piśmie, i że muszę podać: działkę (czyli numer), właściciela itd. To przecież absurd! Zdenerwowałem się, bo skąd mam mieć takie dane jako turysta, spacerowicz. Nie obchodzi mnie, kto źle robi. Ważne jednak, żeby przestał niszczyć również moją własność i odbierał również moje prawa do rzeki i potoku.
Może ten artykuł urzędnicy z Powiatowego Inspektoratu Nadzoru Budowlanego w Wadowicach potraktują jako pisemne doniesienie i zainterweniują w tej sprawie? Jeżeli zostawimy, to tak, jak jest, to niedługo dojście do naszych rzek będzie niemożliwe, a chyba żaden z mieszkańców tego sobie nie życzy.
*JAN ZIELIŃSKI - przyrodnik, ekolog z Andrychowa, autor licznych publikacji poświęconych ochronie środowiska.
kontakt@mamNewsa.pl

Tylko zalogowani użytkownicy mogą pisać komentarze!
Nie masz jeszcze konta?! Zarejestruj się teraz!

2010-03-08 17:48:14 - krl13
no widać, że ludzie coraz bardziej pazerni i bezczelni. dobrze, że ktoś zwrócił na to uwagę, bo w tym kraju zbyt wiele rzeczy uchodzi płazem takim właśnie "Panom" co im się wydaje, że wszystko im się należy
Zdobycie numeru działki to już nie problem :)
Można zajrzeć na mapy w geoportalu:
www.geoportal.gov.pl
jest taki przepis. ponieważ żadna prywatna osoba nie może być włacicielem do samego koryta rzeki. właścicielem takiego terenu zawsze jest Urząd Melioracji
Zdjęcia wyglądają zabawnie. Nie wiem, ale na coś takiego powinni chyba zwracać uwagę zarządcy tych potoków. Nie ma jiegoś przepisu, który zobowiązywałby to tworzenia "strefy buforowej' wokół rzek. Gdzie nie można budować domów i stawiać płotów














