Na bakier z historią - skarżą się nauczyciele i rodzice

, MAGAZYN, Wiadomości, 24.03.2019 12:15, DK
Na bakier z historią - skarżą się nauczyciele i rodzice
Marcin Zegadło- znany publicysta, zamieścił niedawno na swoim profilu facebookowym wpis odnośnie lekcji historii w których uczestniczy jego syn. Okazuje się, że Ministerstwo Edukacji Narodowej w podstawie programowej dla czwartych klas szkół podstawowych „zapomniało” o ponad 300 latach polskiej historii, pomijając np. Rozbicie dzielnicowe za Bolesława III Krzywoustego, postacie Władysława IV Łokietka, Kazimierza I Odnowiciela i wielu innych.

Niektórzy nauczyciele są sytuacją rozgoryczeni:

Podręcznik w klasie czwartej (zgodny z nową podstawą programową) to przekrój całej historii Polski aż do współczesności. Jednak wytłumaczenie uczniom o którym wieku mowa, jest dla nauczyciela ogromnym wyzwaniem.

Oczywiście zanim jednak przejdziemy do tych tematów w podręczniku pojawia się lekcja dot. Obliczeń czasowych - JEDNA,bo na więcej nie ma czasu.

Wracając do tematów poruszanych w podręczniku- począwszy od królów, a skończywszy na współczesności, niezwykle ciężko jest wytłumaczyć uczniom, że na poprzedniej lekcji mówiliśmy o potopie szwedzkim, a teraz jesteśmy już przy rozbiorach. Jednak myślę, że to nie do końca wina podręcznika ale podstawy programowej, która podejmuje zbyt wiele wątków.” - mówi nam jedna z nauczycielek historii w gminie Andrychów.

Jednak i tutaj zdania są podzielone inny nauczyciel z gminy Andrychów twierdzi, że sytuacja wygląda zupełnie inaczej.

Materiał w klasie 4 szkoły podstawowej, jest materiałem można powiedzieć „przygotowawczym”. Tam są faktycznie wybrane najważniejsze treści związane z postaciami historii Polski i one nie są w ciągu chronologicznym czy przyczynowo- skutkowym, tylko wybranym. Pominięte są te okresy trudne do zrozumienia dla dzieci w klasie 4, ponieważ one nie uczą się tej historii linearnie, a w sposób wybrany, ażeby zachęcić je do nauki historii, wybierane są najciekawsze fragmenty.

Można powiedzieć, że to jest kurs przygotowawczy do faktycznej nauki historii od klasy 5, który według reformy od tej klasy jest przedstawiony w sposób chronologiczny.

Uważam, że zarzuty odnośnie nowego podręcznika są kompletnie nie na miejscu i wynikają z niewiedzy na temat programu nauczania w szkołach podstawowych.

Największym błędem reformy jest to, że po likwidacji gimnazjów dzieci z obecnych klas 6 szkół podstawowych idąc starym programem, wpadają nagle w nowy i nie jest to dobre rozwiązanie. Nie można powiedzieć, że obecny nowy program jest gorszy od poprzedniego. Sytuacja jest skomplikowana poprzez likwidację gimnazjów.

Jakie zdanie w tej sprawie ma wydawnictwo "Nowa Era", które wydało podręcznik "Wczoraj i dziś"?


„Zakres treści poruszanych w podręczniku jest szczegółowo określony przez podstawę programową, która jest tworzona przez Ministerstwo Edukacji Narodowej. Wydawca, tworząc podręczniki, musi dostosować ich treść do wymogów podstawy programowej, gdyż jest to warunkiem niezbędnym do otrzymania dopuszczenia do użytku szkolnego - informuje wydawnictwo. -W przypadku historii podstawa programowa szczegółowo określa postaci historyczne, które mają być opisane w podręczniku.”

Jak widać sytuacja jest skomplikowana tylko i wyłącznie przez reformę edukacji, wprowadzoną być może zbyt szybko.

Jednak trzeba zaznaczyć, że w szkołach mamy naprawdę świetnych nauczycieli i zasadniczo to od nich, a nie od podręczników zależy to czego nauczą się dzieci.

4 klasa szkoły podstawowej, to zderzenie młodego człowieka z ogromem informacji na temat historii Polski a także historii powszechnej. Czy myślicie, że reforma edukacji ułatwi naukę historii? Czy jak twierdzi Marcin Zegadło:


I co ja mam teraz dziecku powiedzieć, jak mnie zapyta dlaczego zaraz po Sobieskim na tronie polskim zasiadł chłopak Katarzyny Wielkiej, Staś Poniatowski, bo tak wynika z rzeczonego podręcznika, ponieważ według jego autorów historia to jest czarna dziura, w której wszystko wiruje bez ładu i składu? A na koniec opowiedzą im jeszcze o „Wyklętych”, którzy spadną z nieba w sowiecką zawieruchę, która przytrafi się zaraz po Powstaniu Styczniowym, na przykład? Kto to pisze? Autorzy powieści fantasy? Czy premier Morawiecki? Ponieważ taka sieczka nie śniła się nawet filozofom. Ratunku! - pisze nauczycielka.


Zobacz także

Napisz komentarz

Redakcja mamNewsa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy Internautów. Prosimy o kulturalną dyskusję i przestrzeganie regulaminu portalu. Wpisy niezgodne z regulaminem będą usuwane. Dodając komentarz, akceptujesz postanowienia regulaminu. Wszelkie problemy z funkcjonowaniem portalu, usterki, uwagi, zgłoszenia błędów prosimy kierować na: kontakt@mamNewsa.pl

Musisz być zalogowany, aby dodawać komentarze.

Turboplazmotron, 24.03.2019 22:40

Ja bym powiedział tak . Jak jest dobry nauczyciel (niezależnie od przedmiotu) to podręcznik Mu nie przeszkadza. Dużo ważniejsze jest zainteresowanie ucznia przedmiotem ale mało który nauczyciel to potrafi.

maxymilian20, 24.03.2019 18:45

powtarzam x setny raz Robert Ducz to idiota i nawet nie mieszka w naszej gminie a porusza tematy którymi tylko my jesteśmy zainteresowani spadaj cymbale