Łukasz: z chorobą można wygrać, wystarczy dużo samozaparcia i wiary w siebie

, MAGAZYN, Wiadomości, 03.05.2019 19:15, DK
Łukasz Kuźma to 31-latek z gminy Andrychów, który nie poddaje się chorobie.
Łukasz: z chorobą można wygrać, wystarczy dużo samozaparcia i wiary w siebie
Łukasz cierpi na cukrzycę, ale nie przeszkadza mu to prowadzić aktywnego trybu życia. Chce pokazać, że z chorobą można wygrać, wystarczy dużo samozaparcia i wiary w siebie.

Dawid Kierczak: Na jaką postać cukrzycy chorujesz?
Łukasz Kuźma: Choruję na cukrzycę typu pierwszego

DK: Kiedy zachorowałeś?
ŁK: Moja choroba ujawniła się dokładnie rok temu, w maju 2018 roku

DK: Jak wygląda Twój dzień, jakie bierzesz leki, co jesz, jak ćwiczysz?
ŁK: Staram się aby każdy mój dzień był aktywnie spędzony. Codziennie biegam co najmniej 30 minut, co dwa dni chodzę na siłownie. Przy treningach muszę uważać na poziom cukru w organizmie, więc często czas jaki poświęcam na ćwiczenia jest od niego zależny. Oczywiście nie mogę już jeść tego na co mam ochotę w ilościach w jakich bym chciał. Od początku choroby trzymam się diety - odrzuciłem niemal całkowicie słodycze i znacznie ograniczyłem przyswajanie tłuszczy. Codziennie przyjmuję leki na ciśnienie, które mają zapobiec powikłaniom związanym z cukrzycą. Na koniec zostawiłem sobie oczywistość - insulinę - cztery razy dziennie muszę się kłuć.



DK: Twój największy sukces jaki do tej pory odniosłeś?
ŁK: Za największy swój sukces uważam fakt, że po wyjściu ze szpitala nie popadłem w zastój. Wystarczyło mi siły i co najważniejsze motywacji aby trenować, co zaowocowało moimi dwoma jak do tej pory startami w zawodach OCR - pierwszym był Runmagedon na Kocierzu (20.10.2018), a drugimi Adrenaline Rush pod Płockiem (13.04.2019).

DK: Jak zmieniło się twoje życie od kiedy zachorowałeś?
ŁK: Chciałoby się powiedzieć, że zmieniło się dużo - dieta, leki, większa świadomość siebie. Paradoksalnie choroba zamiast depresyjnie, to nastawiła mnie pozytywnie do życia. Doceniam to co mam, ludzi którzy mnie otaczają, miejsce w którym się znajduję.

DK: Kiedy odbędziesz kolejny bieg?
ŁK: Mój następny zaplanowany bieg to Runmagedon w Szczecinie, na początku sierpnia tego roku.

DK: O czym marzysz?
ŁK: Z marzeniami jest tak, że często pozostają w strefie pobożnych życzeń. Wolę nie marzyć a brać życie takim jakie jest. Oczywiście myślę o kolejnych biegach, o pracy, podróżowaniu, ale to bardzo zwyczajne marzenia - zdecydowanie nic wielkiego.

DK: Czy otrzymujesz wsparcie od rodziny i przyjaciół?
ŁK: Oczywiście że tak! To bardzo budujące, bo właśnie najbliżsi są moimi najwierniejszymi kibicami. Każda moja decyzja o starcie w kolejnych biegach to ogromna dawka optymizmu płynąca od osób z mojego otoczenia.



DK: Czym zajmujesz się zawodowo?
ŁK: Przed chorobą zajmowałem się wycinką drzew metodą alpinistyczną i było to naprawdę to, co chciałem w życiu robić póki starczy mi sił. Niestety okazało się, że siły to jedno, a możliwości to drugie. Z cukrzycą typu 1wszego nie mogę już wykonywać tego zawodu, co jest jednym z większych minusów płynących z zeszłorocznych zmian. W chwili obecnej pozostaję niezatrudniony.

DK: Czy masz jakieś motto?
ŁK: Ciężko powiedzieć. Nigdy nie myślałem o jakimś motto którym mógłbym się kierować. Teraz - po tym wszystkim - nasuwa mi się chyba tylko “nigdy się nie poddawać”!




Zobacz także

Napisz komentarz

Redakcja mamNewsa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy Internautów. Prosimy o kulturalną dyskusję i przestrzeganie regulaminu portalu. Wpisy niezgodne z regulaminem będą usuwane. Dodając komentarz, akceptujesz postanowienia regulaminu. Wszelkie problemy z funkcjonowaniem portalu, usterki, uwagi, zgłoszenia błędów prosimy kierować na: kontakt@mamNewsa.pl

Musisz być zalogowany, aby dodawać komentarze.

aleocochodzi, 03.05.2019 20:14

Powodzenia w przywracaniu organizmu do równowagi z lekturą "Ukrytych terapii".