Rozmowa z Eweliną Zawadą, aktorką z gminy Andrychów

, Kultura - Rozrywka, Wiadomości, Rozmowy przy kawie, 26.04.2020 17:10, DK
Przeprowadziliśmy krótki wywiad z Eweliną Zawadą, która jako pierwsza aktorka z Polski została stypendystką Fulbright Graduate Student Award 2020-2021 dla osób zainteresowanych rozpoczęciem studiów magisterskich-doktoranckich w USA. Być może Ewelina wyruszy już niedługo w podróż życia.
Rozmowa z Eweliną Zawadą, aktorką z gminy Andrychów
Dawid Kierczak: Zacznę od największego banału, ale być może odpowiedź nie będzie takowa. Jak zaczęłaś swoją przygodę z aktorstwem
słyszałem, że w "Na marginesie" Kasi Przeciszowskiej
Ewelina Zawada: W szkole podstawowej należałam do grupy teatralnej, którą prowadziła Pani Bożenka Gajos. Uwielbiałam to koło teatralne, byliśmy grupą super przyjaciół. Dzieciaków, które bawiły się w teatr. Kasia mnie "odkryła" właśnie oceniając jedno z przedstawień mojej grupy, które prezentowaliśmy w jednym z gminnych konkursów (nie pamiętam nazwy konkursu) jako jurorka i powiedziała, że mnie chce u siebie (czyt. Na Marginesie) i koniecznie muszę do niej się zgłosić.


DK: Gdzie teraz mieszkasz? Jesteś z Sułkowic koło Andrychowa, czy ludzie wypytuję Cię o Twoje rodzinne strony?
EZ: Ciężkie pytanie, gdyż wszystko co dzień się zmienia. Mieszkałam ostatnimi miesiącami w Warszawie, od miesiące przebywam z moją rodziną.
Czyli Sułkowice. Przyjaciele wiedzą skąd pochodzę. Na castingach zazwyczaj nie podaje się takiej informacji, chyba że reżyserzy proszę o dłuższą "wizytówkę", wtedy można wspomnieć skąd się pochodzi. Najczęściej pytają, gdzie obecnie się mieszka (jeśli pada temat miejscowości").

DK: Jak wyglądała Twoja droga do Fulbright Graduate Student Award i co trzeba zrobić, żeby otrzymać takie wyróżnienie?
EZ: Co trzeba zrobić? Trzeba złożyć aplikacje, to na pewno. Wydaje mi się ze ścieżka każdego człowieka jest trochę inna. Nie wiem za bardzo co miała bym powiedzieć młodym aktorom, na pewno musieliby skończyć studia. I trzeba uczyć się angielskiego, ponieważ trzeba przejść kolejne etapy i rozmawiać po angielsku z komisją. Na pewno umiejętność płynnego porozumiewania się jest kluczowa, ale oczywiście umiejętności i przebyte studia również.

DK: Znajoma mówiła mi, że podobno wystąpiłaś na Broadwayu.
EW:(śmiech) to ja trzymam kciuki i mam nadzieję, że ta znajoma jest czarownicą i to wywróżyła. Może chodziło o to, że miałam egzamin na Broadwayu, w jednym ze studiów castingowych. Więc tak, na Broadwayu już byłam i grałam (śmiech), jeżeli graniem nazwiemy mówienie monologów przed komisją i rozmowę z reżyserami.

DK: Ale czy idąc tropem Andrzeja Bursy, "masz w d.... małe miasteczka?"
EZ: Bardzo cie proszę doprecyzuj pytanie, rożnie można interpretować poezję (śmiech).



DK: Młody człowiek, przez swoją niepokorność i ciekawość świata, często jest tłamszony przez społeczności małych miasteczek, czy tylko w dużej aglomeracji można rozwinąć skrzydła i zrobić karierę? Ciężkie pytania Ci zadaję...
EZ: Ja rozumiem takich ludzi albo staram się zrozumieć, ale wydaje mi się ze trzeba iść po swoje i słuchać siebie. Ma się rożne etapy w swoim życiu ale... chodzi mi o to, że każdy jest odpowiedzialny za swoje życie i to czy jesteś z małej czy dużej miejscowości niczego nie wyklucza. Oczywiście w dużej miejscowości ma się większe możliwości, ale tak czy siak, trzeba korzystać z tego co jest.

Nie wydaje mi się ze tylko w dużej aglomeracji można rozwinąć skrzydła, każdy ma swoje pasje i każdą z nich możesz rozwijać w rożnych miejscach. I to tak na prawdę zależy od ciebie, ważne żebyś się odnalazł w tym, co robisz i był szczęśliwy. Ważne żeby odnaleźć swoje szczęście. Starać się nie porównywać z innymi, bo każdy ma swoja drogę i trzeba znaleźć odwagę w sobie, nie bać się spełniać marzenia i nie szukać wymówek. Mam wrażenie, że mamy taką tendencje, żeby się usprawiedliwiać (bo tamten ma łatwiej). Należy przecierać nowe szlaki i być konsekwentnym w dążeniu do celu.

DK: To teraz dowalę - sytuacja jest skomplikowana na świecie, COVID-19 szaleje, czy to w jakiś sposób wpływa na Twoje dalsze plany związane z USA?
EZ: Powiem ci szczerze, nie wiem czy wpływa. Trochę na pewno. Jeżeli chodzi o studia, dostałam informacje, że studia mają rozpocząć się normalnie, aczkolwiek może być tak, że odbędą się troszkę później, ewentualnie będę miała zdalną naukę, chociaż ciężko mi to sobie wyobrazić (aktorstwo zdalnie??). Kto wie... w dzisiejszych czasach wszystko jest możliwe. Jesteśmy informowani na bieżąco, jak to wszystko się potoczy, opcji jest wiele.

DK: Ustaliliśmy już, że Broadway to Twoje marzenie.
EZ: Jedno z wielu mój drogi, jedno z wielu (śmiech)

DK: Jakie są Twoje marzenia?
EZ: Nie będę zdradzać, bo nie chce zapeszać ale... walczę o złoto (śmiech).

DK: Co tak na prawdę daje Fulbright Graduate Student Award?
Wydaje mi się, że na to pytanie będę mogła ci odpowiedzieć już po stypendium. Jestem pierwszą aktorką polską, która otrzymała to stypendium, więc nie mam porównania. Zobaczymy co będzie. Na pewno takie stypendium wspiera psychicznie, ale i zawodowo.

DK: Dobrze, porozmawiajmy krótko o sztuce szeroko pojętej. Ulubiony aktor/aktorka?
EZ: Definitywnie Meryl Streep. O niej pisałam prace magisterską. Miałam egzaminy w Nowym Yorku i od jednej z reżyserek, która mnie przesłuchiwała, usłyszałam, że jestem do niej podobna.

DK: Zespół muzyczny? Rodzaj muzyki, gatunek...
EZ: Nie mam ulubionego. Jest tak ze słucham naprawdę prawie wszystkiego, ale kocham muzykę i słucham rożnych zespołów, rożnych muzyków.


DK: Malarz/malarka, może rzeźbiarz? Chodzi mi o sytuację, w której masz możliwość obcowania np. w domu z jakimś dziełem sztuki.
EZ: Kurcze jak w domu, to trochę zmienia sytuacje, może Klimt? Nie mam swojego domu jeszcze, więc nie wiem co by pasowało tak „energetycznie” do całości.
Każde dzieło gra w przestrzeni i różnie się je odbiera emocjonalnie.

DK: Co mogła byś poświęcić dla roli?
EZ: To zależy od reżysera, roli, gdybym miała pracować z reżyserem, któremu ufam, to na pewno mogę poświęcić baaardzo dużo. Do każdej nawet najmniejszej roli bardzo się przykładam, szukam inspiracji i staram się przesiąknąć każdą odgrywaną postacią, nawet najmniejszą.

DK: Chodzi mi również o wejście w rolę. Max Shreck spał w trumnie, Christian Bale do roli w Mechaniku schudł kilkadziesiąt kilogramów.
EZ: Tak, mogę spać w trumnie (śmiech). Uwielbiam aktorstwo, to moja największa pasja, kocham to co robię i staram się dawać z siebie 100%. To jest zawsze ciężka praca, takie mocne wejście w rolę, ale to w ostateczności popłaca. Schudnąć mogę, przytyć też nawet z przyjemnością (śmiech) mogę poświecić wiele ... oprócz amputacji kończyny (śmiech).

DK: Dobrze Ewelino, powiedz jeszcze kilka słów na zakończenie do czytelników mamNewsa.pl i mam nadzieję, że nie zmęczyłem Cię za bardzo.
EZ: Powiem tak – nie bójcie się marzyć i nie podcinajcie sobie skrzydeł. Jeżeli w coś się bardzo wierzy, to nie jest ważne, że znajda się tacy, którzy będą cie zbijać z tropu. A tak na teraz to dbajcie o siebie, uważajcie na siebie i mam nadzieje ze skończymy ta kwarantanne bez żadnych uszczerbków na psychice (śmiech).

Zobacz także

Napisz komentarz

Redakcja mamNewsa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy Internautów. Prosimy o kulturalną dyskusję i przestrzeganie regulaminu portalu. Wpisy niezgodne z regulaminem będą usuwane. Dodając komentarz, akceptujesz postanowienia regulaminu. Wszelkie problemy z funkcjonowaniem portalu, usterki, uwagi, zgłoszenia błędów prosimy kierować na: [email protected]

Musisz być zalogowany, aby dodawać komentarze.

Brak komentarzy