To ostatnia niedziela. W dwie kolejne obowiązuje zakaz handlu

Region, Wadowice, Andrychów, Sucha Beskidzka, Kalwaria Zebrzydowska, Kęty, Zator, Gospodarka, Wiadomości, 04.03.2018 08:00, red
Ustawa ograniczająca handel w niedziele obowiązuje od 1 marca.
To ostatnia niedziela. W dwie kolejne obowiązuje zakaz handlu
Zgodnie z ustawą, od 1 marca 2018 r. sklepy będą działać w pierwszą i ostatnią niedzielę miesiąca (wyjątkiem są okresy przedświąteczne). W pozostałe miesiące w drugą i trzecią niedzielę sklepy miesiąca będą zamknięte.

Zatem w marcu handel ograniczony będzie w niedziele 11 i 18 marca. Wtedy na pewno zamknięte będą supermarkety i większość sklepów w galeriach handlowych.

Od zakazu wprowadzono pewne wyjątki. Zakaz handlu nie będzie obowiązywać na stacjach benzynowych i dworcach kolejowych, czynne będą piekarnie, cukiernie i lodziarnie, apteki, kwiaciarnie, sklepy z pamiątkami i dewocjonaliami, kioski, stoiska przy cmentarzach. Będzie można także kupować w sklepach internetowych. Mogą być czynne także małe sklepy spożywcze, pod warunkiem, że za ladą stanie właściciel.

Tak wygląda grafik niedziel handlowych i z ograniczonym handlem na 2018 rok.



Po co w ogóle wprowadzane jest to ograniczenie? Tak uzasadnia to ministerstwo pracy i polityki socjalnej: Ograniczenie handlu w niedziele jest ważnym społecznie zagadnieniem. Może prowadzić do wzmocnienia więzi społecznych, szczególnie rodzinnych. Wśród osób zatrudnionych w handlu istotną grupę stanowią kobiety-matki, a niedziela to często najbardziej dogodny moment na spędzenie czasu z dziećmi i rodziną. Wolna od pracy niedziela daje wszystkim członkom rodziny możliwość wspólnego odpoczynku i przywraca jej pierwotny sens związany ze świętowaniem tego dnia.

To dopiero początek wprowadzania ograniczeń. Od 2019 roku handel będzie dozwolony w każdą ostatnią niedzielę w miesiącu oraz trzy niedziele przed świętami.

W 2020 roku wejdzie w życie niemal całkowity zakaz handlu w niedziele: zakaz będzie obowiązywać w 45 niedziel w roku, a handel będzie dozwolony tylko w 7.


Zobacz także

Napisz komentarz

Redakcja mamNewsa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy Internautów. Prosimy o kulturalną dyskusję i przestrzeganie regulaminu portalu. Wpisy niezgodne z regulaminem będą usuwane. Dodając komentarz, akceptujesz postanowienia regulaminu. Wszelkie problemy z funkcjonowaniem portalu, usterki, uwagi, zgłoszenia błędów prosimy kierować na: kontakt@mamNewsa.pl

Musisz być zalogowany, aby dodawać komentarze.

`, 05.03.2018 23:15

Jeżeli ktoś stracił pracę przez zakaz handlu w niedzielę proszę żeby tu o tym napisał. Proszę również osoby które do tej pory pracowały w handlu aby podzieliły się ile mają złotych jaj :-)

Ca-ro, 05.03.2018 19:25

Rząd zabija kure która znosi złote jaja nie myśląc ile ludzi straci prace ale co tam rząd się sam wyżywi

88888, 04.03.2018 23:10

Dzienki że czytasz posty i poprawiasz

`, 04.03.2018 21:42

Zarabiają dużo ponad średnią krajową, mają premie, „trzynastki”, dostają bony na święta i do tego dostają jeszcze nie byle jakie nagrody. Tak o swoich pracowników dba Ewa Kopacz. Lekką ręką rozdała nagrody za 2014 rok, a było to ponad 95 mln zł. Pensja minimalna w Polsce w 2014 roku wynosiła 1237 zł netto. Urzędnicy jednak nie muszą – jak większość Polaków – martwic się, czy starczy do „pierwszego”. Nie dość, że zarabiają niemało, to jeszcze mogą liczyć na dodatkowy zastrzyk gotówki w postaci nagrody. Rekordzistami okazali się urzędnicy Grzegorza Schetyny. W Ministerstwie Spraw Zagranicznych w ubiegłym roku rozdano około 26 mln zł. W MSZ pracuje około 4500 urzędników. Średnia miesięczna nagroda przypadająca na jednego pracownika tego resortu to 483,81 zł. W tym ministerstwie zarabia się najlepiej. Średnia pensja to ponad 7700 brutto miesięcznie. Ministerstwo Finansów na nagrody przeznaczono 17 mln zł. W resorcie kierowanym przez Mateusza Szczurka średnia pensja – niewiele niższa niż w MSZ – wynosi 7200 zł brutto. W ministerstwach pracy, obrony narodowej i spraw wewnętrznych rozdano po ponad 7 mln zł nagród. Ministerstwo gospodarki dla swoich urzędników przeznaczyło 6,5 mln zł. „ Wydane z publicznych pieniędzy 95 mln zł bynajmniej nie zamyka wydatków rządu na nagrody i premie dla resortowych urzędników. Niektóre z 17 ministerstw wciąż nie ujawniły, ile środków z pieniędzy podatników, rozdały swoim pracownikom. A przecież obok pieniędzy z premii, nagród i „trzynastek”, ministerialni urzędnicy dostają bardzo często także bony na święta, różnego rodzaju karnety i miejsca na opłaconych kursach języków obcych ” – czytamy na fakt.pl. Nagrody w poszczególnych ministerstwach: Ministerstwo Pracy Nagrody 7 721 502 zł Premie 1 175 081 zł Ministerstwo Środowiska Nagrody 3 631 200 zł Ministerstwo Obrony Narodowej Nagrody 7 565 872 zł Premie 330 762 zł Ministerstwo Edukacji Narodowej Nagrody 869 000 zł Premie 50 000 zł Ministerstwo Gospodarki Nagrody 6 485 862 zł Premie 1 170 566 zł Ministerstwo Kultury Nagrody 150 000 zł Premie 100 000 zł Ministerstwo Rolnictwa Nagrody 3 981 399 zł Premie 903 118 zł Ministerstwo Zdrowia Nagrody 1 230 767 zł Premie 483 836 zł Ministerstwo Spraw Wewnętrznych Nagrody 7 115 936 zł Ministerstwo Finansów Nagrody 17 285 187 zł Ministerstwo Administracji Nagrody 1 508 000 zł Premie 338 000 zł Ministerstwo Sportu Nagrody 857 000 zł Ministerstwo Spraw Zagranicznych Nagrody ok. 26 000 000 zł Ministerstwo Infrastruktury Nagrody 1 855 000 zł Ministerstwo Sprawiedliwości Nagrody 1 551 716 zł Premie 770 837 zł Ministerstwo Nauki Nagrody 1 546 700 zł Premie 665 440 zł

polokolo, 04.03.2018 20:35

Od 65,1 tys. zł do aż 82,1 tys. zł - takie nagrody otrzymali w zeszłym roku ministrowie gabinetu Beaty Szydło. Sama była premier zgarnęła ponad 65 tys. zł, ale rekordzistą jest były szef MSW Mariusz Błaszczak. Dostał ponad 82 tys. zł. Kwoty nagród ujawniła Kancelaria Prezesa Rady Ministrów w odpowiedzi na interpelację posła PO Krzysztofa Brejzy. Sprawę opisał "Super Express". Łącznie na nagrody dla ministrów poszło w zeszłym roku 1,5 mln zł. Najbardziej docenionym ministrem został Mariusz Błaszczak, były szef MSW, obecnie kierujący MON. Otrzymał 82,1 tys. zł. Jak pisaliśmy w money.pl, Szydło nagradzała też zastępców Błaszczaka. Były wicepremier, a obecnie szef rządu Mateusz Morawiecki otrzymał 75,1 tys. zł. Taka sama nagroda przypadła także minister edukacji Annie Zalewskiej. Wśród najhojniej nagrodzonych znaleźli się także Piotr Gliński, Witold Bańka, Anna Streżyńska, Witold Waszczykowski i Zbigniew Ziobro. Oni wszyscy dostali po 72,1 tys. zł. Andrzej Adamczyk, Antoni Macierewicz, Elżbieta Rafalska, Jan Szyszko i Krzysztof Tchórzewski zgarnęli po 70,1 tys. zł. Pozostali ministrowie otrzymali po 65,1 tys. zł. Warto zauważyć, że gdybyśmy przeliczyli te nagrody na miesiące, to ministrowie dostawaliby od 6,8 tys. do 5,4 tys. zł "ekstra pensji". Jak komentuje w rozmowie z gazetą politolog prof. Antoni Kamiński, tak nie powinno być. - Polityk powinien wykonywać swoje obowiązki w ramach pensji, a nagroda powinna być uhonorowaniem czegoś nadzwyczajnego, ale nie powinna być aż tak ogromna - zauważa.

88888, 04.03.2018 20:24

Niewiem kto to pisze ale tu sobie podaje 2 i 4 niedziela a zachwile podaje date drógiej i trzeciej niedzieli. Więc to jak ma być w końcu?

kaczor, 04.03.2018 12:24

zobaczymy jak będzie przestrzegany Ale myśl jest ok.

`, 04.03.2018 12:12

I bardzo dobrze !

xpek, 04.03.2018 10:33

i po co t komu?